15 sierpnia 2026

Odszedł wspaniały Uczony - historyk i pedagog społeczny Profesor Wiesław Theiss



Nie sądziłem, że przyjdzie mi kiedykolwiek zmierzyć się z tak bolesną wiadomością — ze śmiercią Profesora Wiesława Theissa, wspaniałego Uczonego, Pedagoga, Mistrza i Przyjaciela. Jak pisać pożegnanie kogoś, kto przez dziesięciolecia był tak naturalnie obecny w życiu kilku pokoleń polskich pedagogów, że trudno było wyobrazić sobie nasze środowisko bez Niego?

Był człowiekiem niezwykłej skromności, a zarazem wymagającym perfekcjonistą. Twórczym badaczem, cierpliwym poszukiwaczem źródeł, pasjonatem pedagogiki społecznej i badań nad dzieciństwem — historycznym, kulturowym, oświatowym i biograficznym. Nigdy nie zabiegał o rozgłos. Nie potrzebował podkreślać własnego znaczenia, gdyż świadczyły o nim Jego książki, badania, uczniowie, wychowankowie i sposób, w jaki traktował innych ludzi.

Należał do tej generacji polskich pedagogów, dla których przekraczanie granic dyscyplin nie było akademicką modą, lecz naturalnym sposobem poznawania człowieka i świata. Jego pedagogika była pedagogiką pogranicza — między historią i współczesnością, jednostką i wspólnotą, pamięcią i doświadczeniem, biografią i losem społecznym. Była przy tym głęboko zakorzeniona w wartościach chrześcijańskich, którymi nie musiał epatować. One po prostu były obecne w Jego sposobie życia, pracy, odnoszenia się do studentów, uczniów, współpracowników i przyjaciół.

Szczególnym świadectwem tego zakorzenienia stała się jedna z ostatnich Jego rozpraw — „Więzień polityczny nr 33090”, poświęcona ojcu, Tomaszowi Theissowi, przedwojennemu nauczycielowi historii, podoficerowi Wojska Polskiego, uczestnikowi kampanii wrześniowej 1939 roku, a następnie członkowi konspiracji na Pomorzu.

W 1944 roku, na skutek zdrady, Tomasz Theiss został aresztowany przez Gestapo w Elblągu i wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof. Po wyzwoleniu, ciężko doświadczony wojną i chorobami, powrócił do domu i podjął pracę nauczycielską w powiecie tucholskim. Założył rodzinę. 6 kwietnia 1946 roku urodził się jego syn — Wiesław.

Jak wielu ocalałych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych, Tomasz Theiss nie przekazywał swoim dzieciom traumatycznej pamięci o głodzie, przemocy, poniżeniu i śmierci, ale także o ludzkiej solidarności możliwej nawet w warunkach skrajnego zniewolenia. Syn po wielu latach próbował dotrzeć do tej przemilczanej części rodzinnej historii.

Profesor pisał:

„Ojciec nigdy nie mówił o tym, co przeżył w czasie przesłuchań w siedzibie Gestapo w Elblągu. Zepchnął tamte wydarzenia do obszaru tajemnicy pamięci, sfery głęboko prywatnej, zastrzeżonej. Postąpił tak, jak tysiące innych więźniów obozów koncentracyjnych. Czy to jednak wystarczyło, by wyprzeć, wymazać, ostatecznie wykreślić choćby część tego, co go spotkało w Gestapo i w Stutthofie? Z pewnością nie” (s. 51).

Dzisiaj słowa te brzmią jeszcze mocniej. Wiesław Theiss przez całe swoje życie naukowe wydobywał z „tajemnicy pamięci” losy tych, których wielka historia zbyt łatwo pozostawiała na marginesie. Interesowały Go dzieci, uchodźcy, Sybiracy, nauczyciele, wychowawcy, ludzie poddani przemocy dziejów, a zarazem próbujący ocalić własną godność. Historia nie była dla Niego martwym archiwum. Była pamięcią ludzi.

Także Jego własna biografia została naznaczona doświadczeniem moralnego oporu. Za postawę sprzeciwu wobec socjalistycznej władzy akademickiej został usunięty ze studiów na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu przez pedagoga będącego wówczas na wydziale I sekretarzem PZPR. Nie złamało Go to.

Studia ukończył w 1972 roku na Uniwersytecie Gdańskim. W 1990 roku habilitował się na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego na podstawie rozprawy „Dzieci syberyjskie. Dzieje polskich dzieci repatriowanych z Syberii i Mandżurii w latach 1919–1923”. Książka ta stała się jednym z najważniejszych świadectw Jego naukowej drogi.


Monografie z pedagogiki społecznej, biografistyki pedagogicznej, historii wychowania i dziejów instytucji oświatowych, dziesiątki artykułów oraz rozdziałów w pracach zbiorowych tworzą dorobek metodologicznie dojrzały i merytorycznie niepowtarzalny. Wiesław Theiss nie rekonstruował przeszłości dla samej rekonstrukcji. Pytał o jej znaczenie dla teraźniejszości. Pokazywał, że pedagog nie może zrozumieć człowieka poza jego biografią, miejscem, wspólnotą i pamięcią.

Profesor kształcił kadry naukowe na Uniwersytecie Warszawskim, był prorektorem Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie, a w latach poprzedzających przejście na emeryturę prowadził zajęcia w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej.

Studenci Go uwielbiali, doktoranci darzyli zaufaniem, współpracownicy szanowali, a badacze w Polsce i za granicą cenili za wiedzę, warsztat i niezwykłą kulturę osobistą. Mówił i pisał piękną polszczyzną — subtelnie, precyzyjnie, z wyczuciem znaczenia słów. Potrafił pisać naukowo, nie zamieniając nauki w hermetyczny język wtajemniczonych. U Niego erudycja nigdy nie służyła budowaniu dystansu wobec innych.

Szczególne miejsce w Jego dorobku zajmowała współpraca z Teruo Matsumoto. Zaowocowała ona niezwykłą publikacją popularno-oświatową — sekwencyjną historią obrazkową opowiadającą o pomocy udzielonej przez Japonię polskim dzieciom z Syberii w latach 1919–1920. Sięgnięcie po język komiksu nie było banalizacją historii, lecz pedagogicznym gestem otwarcia jej na młode pokolenia w Polsce i Japonii.

W Japonii ukazał się również przekład rozprawy naukowej obu badaczy, będącej wynikiem wieloletnich studiów historyczno-pedagogicznych nad losem dzieci syberyjskich.

Profesor pisał do mnie 19 listopada 2023 roku:

„Praca nad tą książką pokazała mi jasno, że odległe wydarzenie, wyprowadzone z biblioteki i archiwum w sprzyjający kontekst społeczny, może na swój sposób na nowo zaistnieć w realnym świecie”.

Właśnie tak rozumiał sens badań historycznych. Archiwum miało powracać do życia. Pamięć miała odzyskiwać ludzi. Nauka miała prowadzić do spotkania.

Dzięki wieloletniej pracy Wiesława Theissa i Teruo Matsumoto pamięć o polskich dzieciach syberyjskich zaczęła ponownie łączyć Polskę i Japonię. W Tokio odsłonięto tablicę upamiętniającą ich przybycie. Rozwijało się środowisko potomków dawnych Sybiraków. Historia sprzed stu lat przestała być wyłącznie historią zapisaną w dokumentach. Przesłał mi link do filmu z Paraolimpiady, w którym uczniowie odwiedzanych przez Profesora szkół kibicowali naszym sportowcom, ale też nie zapomnieli o historii polskich dzieci - uchodźczych z Syberii.  


(kadr z:  https://youtu.be/-32S2JpeCYg) 


20 grudnia 2023 roku w Ambasadzie Japonii Profesor Wiesław Theiss wraz z Teruo Matsumoto został uhonorowany jednym z wysokich odznaczeń japońskich — Orderem Wschodzącego Słońca. Było to nie tylko osobiste wyróżnienie obu badaczy. Było także niezwykłym docenieniem pedagogiki jako nauki zdolnej przywracać społeczeństwom pamięć, budować więzi między narodami i wydobywać z historii to, co służy współczesnemu człowiekowi.

W październiku 2025 roku Wiesław obiecał mi przygotowanie rozprawy o harcerstwie syberyjskim. Zapowiadał większy artykuł na ten temat. Pracował również nad książką zawierającą rozmowy o pedagogice społecznej i ludziach, którzy ją tworzyli.

Jeszcze planował. Jeszcze czytał. Jeszcze pisał. Jeszcze chciał coś ocalić od zapomnienia.

Tak trudno teraz użyć czasu przeszłego.

Był człowiekiem niezwykle wdzięcznym za uważną lekturę Jego prac, za ich rzeczową ocenę, za komentarz, polemikę i inspirację. Sam należał do najrzetelniejszych recenzentów rozpraw naukowych, prac wydawniczych oraz osiągnięć przedstawianych w postępowaniach awansowych. W czasach, w których recenzowanie bywa sprowadzane do rytuału proceduralnego, On traktował je jako moralną odpowiedzialność uczonego za jakość nauki.

Środowisko akademickiej pedagogiki wielokrotnie obdarzało Profesora zaufaniem, wybierając Go do Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN w latach 2003–2019 oraz do Wydziału I Nauk Humanistycznych i Społecznych Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów w latach 2013–2016.

Mieliśmy możliwość wspólnie troszczyć się o poziom awansów naukowych w pedagogice. Nie zawsze było to łatwe. Wymaganie rzetelności i respektowania standardów naukowych przysparza problemów zwłaszcza wtedy, kiedy pojawiają się wnioski habilitacyjne czy profesorskie, których poziomu nie powinno się akceptować. Wiesław Theiss nie należał jednak do ludzi, którzy dla świętego spokoju rezygnują z kryteriów. Jego łagodność nigdy nie oznaczała pobłażliwości, a życzliwość — rezygnacji z prawdy.

I chyba właśnie to pozostanie jednym z najważniejszych wspomnień o Nim.

Można być wielkim uczonym, nie budując wokół siebie pomnika.
Można być wymagającym, nie upokarzając innych.
Można bronić standardów, zachowując szacunek dla człowieka.
Można posiadać ogromną wiedzę i nadal pozostawać ciekawym świata.
Można wreszcie zajmować się przeszłością tak, aby pomagać współczesnym lepiej rozumieć samych siebie.

Wiesław Theiss taki właśnie był.

Pozostawił nam znakomite książki i rozprawy naukowe. Pozostawił uczniów, tematy, które dzięki Niemu weszły na trwałe do polskiej pedagogiki. Pozostawił przywrócone pamięci biografie ludzi, których losy mogłyby zniknąć w bezimienności wielkiej historii.

Pozostawił coś jeszcze — trudniejszego do zmierzenia cytowaniami, bibliometrią czy wykazem pełnionych funkcji. 

Pozostawił standard bycia Uczonym.

Standard rzetelności.
Standard odpowiedzialności za słowo.
Standard szacunku wobec źródeł i wobec człowieka.
Standard nauki, która nie odrywa się od kultury, pamięci, wartości i ludzkiego losu.

Ci, którzy mieli szczęście spotkać Profesora Wiesława Theissa, współpracować z Nim, słuchać Go, czytać Jego teksty albo poddawać własne prace Jego ocenie, wiedzą, że wraz z Jego odejściem tracimy nie tylko wybitnego pedagoga społecznego i historyka wychowania.

Odchodzi przedstawiciel formacji akademickiej, w której profesura oznaczała coś więcej niż stanowisko, stopień kariery czy pozycję instytucjonalną. Oznaczała zobowiązanie.

Dlatego żegnam Go z ogromnym smutkiem, ale i z wdzięcznością.

Za książki.
Za rozmowy.
Za wspólną troskę o pedagogikę.
Za przyjaźń.
Za pamięć o tych, o których inni zapomnieli.
Za pokazanie nam, że przeszłość można badać nie po to, aby w niej pozostać, lecz po to, by lepiej rozumieć człowieka i chronić przed zapomnieniem jego godność.

Profesorze Wiesławie,

nie zdążyłeś już napisać wszystkiego, co zamierzałeś. Nie powstanie być może zapowiedziany tekst o harcerstwie syberyjskim. Nie odbędą się rozmowy, które mieliśmy jeszcze przeprowadzić. Pozostaną niedokończone zdania, otwarte książki, notatki i plany.

Ale przecież w nauce — podobnie jak w wychowaniu — najważniejsze dzieła nigdy nie kończą się wraz z ich Autorem.

Podejmują je inni.

Tak będzie również z Twoim dziełem.

Pozostaniesz w polskiej pedagogice, w pamięci swoich uczniów, współpracowników i przyjaciół, w historii dzieci syberyjskich, której przywróciłeś głos, i w każdym badaniu, w którym człowiek będzie ważniejszy od samego dokumentu, a pamięć — od zapomnienia.

Żegnaj, Wiesławie.

Żegnaj, Profesorze.

Spoczywaj w pokoju.


Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się 28 sierpnia 2026 roku o godz. 12.00 w Parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych (Salezjanie), ul. Millenium 13, 05-503 Głosków, gm. Piaseczno.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam