Moralna giętkość w postępowaniach naukowych
Są posiedzenia rad jednostek naukowych, w czasie których niektórzy ich członkowie nie liczą się z konsekwencjami własnych decyzji. Wystarczy uzyskanie poparcia minimum czterech członków komisji habilitacyjnej, by wbrew faktom zapomnieć o nauce i uodporniając się na krytykę i śmieszność głosować za nadaniem stopnia doktora habilitowanego osobie absolutnie niespełniającej nie tylko ustawowych wymagań, ale także etycznych. Przegłosują wówczas każdy, nawet najbardziej absurdalny wniosek, byle "załatwić" komuś habilitację, bo przecież mają jakieś zobowiązania wobec tej osoby lub jej protektorów. To osoby moralnie giętkie, nieodpowiedzialne, być może też w ten sposób awansowane w środowisku akademickim. Korupcja ma różne wymiary, niekoniecznie wprost finansowe. Tak, niektórzy załatwiają habilitację doktorom z innych czy swoich jednostek, nie martwiąc się o własne środowisko, gdyż - jak im się wydaje - nie będzie ono nimi skażone. Członkowie rady, którzy de facto podejmują uch...