Edukacja a monitoring rynku pracy



Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego zapoczątkowało przed wielu laty monitorowanie rynku pracy, by mieć pełną i wiarygodną informację na temat tego, w których branżach jest największe bezrobocie, a w jakich poszukiwani są specjaliści. Raporty z takich analiz trafiają do szkolnictwa branżowego i do nauczycieli także szkół ogólnokształcących, by odpowiednio przygotowywać młodzież do wyboru dalszej ścieżki edukacji i profesjonalizacji.

Powołane w placówce pod kierownictwem Janusza Moosa - Obserwatorium Rynku Pracy dla Edukacji Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego w swoim najnowszym opracowaniu scharakteryzowało „Łódzki rynek pracy w IV kwartale 2017”. Wydana własnym sumptem publikacja zawiera aktualne dane dotyczące stanu bezrobocia, zapotrzebowania na pracowników oraz generujących miejsca pracy inwestycji w Łodzi i województwie.

Nie wiem, czy w innych województwach też są prowadzone tego typu analizy, by osoby odpowiedzialne za profilaktykę i edukację zawodową mogły przygotowywać oferty kształcenia, doskonalenia, szkoleniowe czy preorientujące. Przyjmuje się implicite założenie, że uczący się i studiujący w danym środowisku nie opuszczą go po zakończeniu własnej edukacji, tylko będą lokować swoje zawodowe aspiracje w jednej z firm, instytucji, urzędzie czy założoną własny biznes.

Niezależnie jednak od tendencji migracyjnych osób dorosłych i od także stanu autotelicznych powodów uczenia się warto wiedzieć, w jakiej branży pracodawcy będą oczekiwać nowych i - oby jak najlepiej - wykształconych kadr. Z opracowania ŁCDNiKP wynika, że bezrobocie było w łódzkim województwie w IV kwartale 2017 r. najniższe w całym roku, co „przypieczętowało” niejako tendencję spadkową widoczną pomiędzy styczniem 2017 (w Łodzi 7,9%, w województwie 8,8%) a grudniem 2017 (w Łodzi 6,4%, w województwie 6,8%).

Analitycy naszego Obserwatorium wykazują jednak duży odsetek długotrwale bezrobotnych oraz coraz większe problemy, jakie mają ze znalezieniem pracy osoby bez kwalifikacji zawodowych. Najczęściej dotyczy to osób w wieku 50+ oraz osób niepełnosprawnych. Ta pierwsza grupa nie jest zatrudniana z tego względu, że mimo jej pełnej gotowości do pracy i odpowiednich nawet kwalifikacji wzbudza u pracodawców obawę, że nie będzie ich można zwolnić z racji wejścia w okres ochronny, przedemerytalny. To błąd, gdyż kadry mogą przeprowadzić lepszą ocenę poziomu aspiracji u takich właśnie osób, które chcą powrócić na rynek pracy po wychowaniu i wykształceniu własnych dzieci czy w wyniku zmian w rodzinie.



W IV kwartale 2017 r. poszukiwano osób do pracy przede wszystkim w takich sektorach jak:

- „sprzedaż” (średnia miesięczna ofert – 776,3)

- „obsługa klienta” (558,7).

- „inżynieria” (326,7),

- „finanse – ekonomia” (259,7),

- „produkcja” (251,3) oraz

- „IT – rozwój oprogramowania” (223).

Największy wzrost zapotrzebowania na pracowników, w porównaniu z III kwartałem, bo o 20,9% (przy średniej miesięcznej ofert w IV kwartale – 90,7) został odnotowano w sektorze „budownictwa”.

Autorzy raportu zwracają uwagę na istotne dla osób poszukujących miejsca zatrudnienia w sektorach, które mają nowych inwestorów oraz tam, gdzie planuje się poszerzenie dotychczasowej działalności przez już funkcjonujące w tym regionie firmy czy przedsiębiorstwa. Nowe miejsca pracy zaoferują:

- producent pralek Miele Technika – 350 w Ksawerowie (do 2020 r.),

- producent stalowych konstrukcji budowlanych Goldbeck Elementy Polska – 100 w Lućmierzu,

- producent elektroniki motoryzacyjnej ZF – 200 w Łodzi,

- Zalando w modowym centrum logistycznym w Głuchowie – 1000,

- producent oświetlenia Philips Lighting – 120 w Łodzi,

- w Centrum Usług Finansowych.

Przewiduje się również wzrost zatrudnienia w Łodzi o 10% w firmie BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego oraz w reprezentującej tę samą branżę firmie Whirpool Corporation. Nie dostrzegam w tym raporcie informacji o nowych miejscach pracy w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych jak żłobki, przedszkola czy edukacja szkolna. Tymczasem dziennikarze informują o braku kadr do pracy z małymi dziećmi, braku lekarzy i pielęgniarek.

Gratuluję łódzkiej placówce świetnie wpisującej się w potrzeby ścisłej współpracy pracodawców z instytucjami edukacyjnymi Pracowni do monitorowania rynku pracy. Pewnie przydałaby się jeszcze jedna, której specjaliści mogliby weryfikować poczucie jakości życia i spełnienia aspiracji zawodowych przez młode pokolenia, które kuszone są nowymi zawodami i warunkami pracy.


Komentarze

  1. Takie zapotrzebowanie na pracę pokazuje tylko zapaść gospodarczą Łodzi i okolicy. I jeżeli nie znajdzie się inwestor na miarę Izraela Poznańskiego, to Łódź będzie coraz bardziej ubożeć i się wyludniać. Takie wyniki należy czytać inaczej. Otóż - po co uczyć, jeśli później absolwenci mają największe szanse robić karierę przy kasie fiskalnej? Jest inny problem - jeżeli nie przemysł włókienniczy, który upadł, to jaki? Co jest zasobem tego regionu, na bazie którego może budować swoje bogactwo?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam

Najczęściej czytane

Akademicki savoir-vivre

Odeszła PEDAGOG SERCA, SAMARYTANKA MIŁOŚCI - MARIA ŁOPATKOWA

Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22