Alternatywna rola byłej minister edukacji Katarzyny Hall
Jak to dobrze, że niektórzy odchodzą z rządu lub też nie są do niego już więcej zapraszani , bo dzięki temu doświadczają pedagogicznego olśnienia. Inwersja w przemianie byłej minister edukacji Katarzyny Hall jest tak duża, że zaistniały kontrast między tym, co głosiła i jak postępowała na tym stanowisku, a tym co teraz czyni jako osoba publiczna (jest przecież wybraną do Sejmu posłanką) w sferze edukacji, zastanawia nad przedmiotem i kierunkiem zajmowanych przez nią postaw i podejmowanych działań tak wówczas, jak i obecnie. Nie będę zajmował się jednak biografią b. ministry, bo nie jestem nią w żadnej mierze zainteresowany. Niech tym zajmują się specjaliści innej maści. Natomiast warto docenić to, w co tak nagle pani K. Hall zaczęła się angażować, bo albo świadczy to o tym, że nareszcie zrozumiała w jak katastrofalnych uwarunkowaniach systemowych znajdują się nasze dzieci jako uczniowie szkolnictwa publicznego, albo doszła do wniosku, że biznes jest biznes i gdzieś trzeba się r...