wtorek, 27 października 2020

Akademicki rachunek prawdopodobieństwa

 


Pyta mnie jeden z profesorów - bowiem stwierdził po licznych rozmowach z Koleżankami i Kolegami, którzy są bardzo zajęci recenzowaniem różnych prac awansowych - jak to jest możliwe, że jego od grudnia ubiegłego roku nikt nie powołuje na recenzenta w postępowaniach awansowych. Od ostatniego wniosku na tytuł naukowy profesora, który zrecenzował negatywnie ( mimo nacisków, gdyż tam nie ma dorobku po habilitacji), dotychczas nie dostał NIC, zupełnie nic.

 

Nie wiem, dlaczego nie powołują tego profesora uniwersyteckie rady/komisje dyscyplin naukowych? Być może niektórzy są wyjątkowo zajęci recenzowaniem, bo koleżanki czy koledzy z w/w ciał  bardzo o to dbają. Ani Centralna Komisja Do Spraw Stopni i Tytułów, ani Rada Doskonałości Naukowej nie mają z tym nic wspólnego. 

 

Może ów kolega zobaczyć, kto wchodzi w skład owych komisji habilitacyjnych (w nowej procedurze było ich zaledwie 6 w ciągu minionego roku), by dostrzec, że niektóre rady nie przejmują się tym, kogo powołują w skład komisji. Konstytucja 2.0 zapewniła uczelniom autonomię. Niektórzy nadużywają wolności, ale to już nie jest nasza sprawa.     


Kiedy ów profesor zapytał: Czy jest jakiś powód takiego wykluczenia?

 

W przypadku pracy sekcji RDN jest to rachunek prawdopodobieństwa. Czy ktoś jeszcze pamięta ze szkoły średniej, z czym to się wiąże? To minister Jarosław Gowin, przy aplauzie środowisk akademickich, które reprezentowane były przez różne gremia i konferencje rektorów oraz wynik debat, konsultacji sprawił, że od 1 października 2019 r. w Radzie Doskonałości Naukowej został zainstalowany system losowania członków komisji habilitacyjnych oraz recenzentów w postępowaniach na tytuł naukowy profesora.  

 

Aż dziwię się, że w żadnej uczelni publicznej nie zainstalowano podobnego systemu, by zagwarantować rzekomy obiektywizm w powoływaniu kadr oceniających czyjeś osiągnięcia naukowe! Można byłoby w każdej radzie dyscypliny naukowej wykorzystać oprogramowanie do losowania członków komisji, by nikt nie miał do kogokolwiek pretensji, że jest wykluczany lub preferowany.  

 

Doświadczenia w zakresie procesu ewaluacyjnego są zróżnicowane, bo wniosków jest w jednych dyscyplinach niewiele, w innych dużo. Są takie dyscypliny naukowe, w których nie ma szans na to, by do systemu losującego wprowadzić nazwiska samych specjalistów, w dodatku o najwyższym poziomie naukowym, o niekwestionowanych osiągnięciach międzynarodowych i krajowych. Skąd ich wziąć?  

 

Socjometrysta od lat wylicza, z jaką nędzą kadrową mamy do czynienia w naszym kraju. Statystycznie wszystko można udowodnić. Dlaczego zatem nie odwołać się do LOSU, do wyboru maszyny losującej?  

 

Osobiście jestem z tego zadowolony, ponieważ już nikt więcej nie będzie mógł formułować nonsensownych zarzutów wobec członków RDN, że czymś lub kimś manipulują. Teraz wszystko zależy od maszynki do losowania.  Możemy wreszcie odetchnąć po latach zarzutów kierowanych wobec członków Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów. Spróbujcie teraz narzekać na probabilizm. 

 

Proponuję zatem zacząć testowanie od gier losowych. Wystarczy kupić los lub zagrać w totolotka, by przekonać się,  czy mamy szczęście lub pecha. Nie jest ważne, kim jesteśmy, jakie mamy kompetencje i osiągnięcia, bo maszynie losującej jest to obojętne.   

 

Ustawa Gowina - cytuję jej uzasadnienie: "zapewnia harmonijny rozwój kadr naukowych zgodnie z najwyższymi standardami".  W sprawie losowania można pisać skargi na Berdyczów. Wyjdzie na to samo. 

 

Zainteresowanym proponuję zainstalowanie w swoim smartfonie maszynki losującej, czyli generatora liczb losowych oparty na fizycznej emulacji. To jest coś więcej niż chybił-trafił z kolektury lotto. Za pomocą takiej maszynki możecie na własnym telefonie lub tablecie przeprowadzić losowanie ulubionej loterii liczbowej. 

 

Wylosowane liczby są naprawdę unikalne dzięki zastosowaniu fizycznej symulacji oraz możliwości ręcznego pomieszania kul przed losowaniem. Możecie mieszać kule ruszając telefonem lub poruszać je przemieszczając palcem po ekranie. Oczywiście w przypadku habilitacji losujemy 3 z 9, zaś w przypadku wniosku profesorskiego 5 z 15. 

 

Świetna zabawa.  Zastosujcie ten emulator w swoich organach kolegialnych! Zobaczycie, jak to działa.