Akademickie refleksje na koniec roku
Moich współpracowników zachęcam do tego, by z kilku powodów dokonali z końcem kalendarzowego roku podsumowania własnej działalności naukowo-badawczej. Rachunek sumienia nie dotyczy bowiem tylko osób wierzących. Konieczny jest w każdym środowisku, a akademickim w szczególności. Po pierwsze, i tak każdy z nas musi przedłożyć swoim zwierzchnikom (a któż ich nie ma z wyjątkiem premiera premierów?) takie sprawozdanie, gdyż najpóźniej wiosną zostaniemy zobowiązani do przekazania KEJN danych do oceny parametrycznej. Po drugie, można dokonać rachunku sumienia pod kątem tego, w jakim stopniu przyczyniliśmy się do wzmocnienia, status quo lub osłabienia jednostki, w której jesteśmy zatrudnieni. Po trzecie, z biegiem lat łatwiej będzie skumulować dane do wniosku o premię, nagrodę, odznaczenie czy wyróżnienie, jeśli kiedykolwiek i ktokolwiek nas o to poprosi. Jeśli to nie nastąpi, to możemy przystąpić do procesu samowzmacniania poczucia własnej wartości i sensu życia. Co jest najważniejsz...