Podróże koleją ciągle kształcą
Jadę pociągiem do stolicy. W przedziale są cztery osoby. Każda jest czymś zajęta. Chciałem poczytać, ale nie mogę się skupić. Na wprost siedział pan w wieku wskazującym na ześlizgiwanie się w starość. Cały czas rozmawiał z kimś przez telefon komórkowy, przy czym zachowywał się tak, jakby sam był w przedziale. Nie czuł się skrępowany obecnością pozostałych podróżnych. Mówił tak głośno, że jak połączył się z przychodnią zdrowia, żeby opowiedzieć o swoim problemie, to wszyscy usłyszeli, jak dyktował swój numer PESEL. Narzekał, że skierowali go dwa tygodnie temu na wizytę telefoniczną, ale lekarz nie odebrał od niego telefonu. Nie oddzwonił do swojego pacjenta. Chyba rozgadany pasażer uzyskał zapewnienie, że może liczyć na ponowienie próby, bo rozłączył się usatysfakcjonowany odpowiedzią. Jednak nie był to koniec rozmów, bo zdążył jeszcze zadzwonić do kogoś znajomego, by złożyć mu kondolencje z powodu śmierci mamy. Życzył mu, by "się trzymał" i zapewnił, że jest razem z nim. Le...