10 listopada 2021

Warto uczyć się od oświeconego i krytycznego outsidera

 


Ivan Pilný (ur. 6 lipca 1944 w Pradze)  – czeski polityk, przedsiębiorca i inżynier, parlamentarzysta, w 2017 minister finansów opublikował książkę, której treść powinna zachwycić każdego polityka oświatowego,  administratora szkolnictwa, kuratorów oświaty, dyrektorów szkół i nauczycieli akademickich edukujących kandydatów do nauczycielskiego zawodu. Szkoda, że w Polsce nie ma tak refleksyjnego polityka, który rozumie, że dla rozwoju społeczeństwa najważniejszy jest nie tylko rynek pracy, gospodarka narodowa, ale przede wszystkim EDUKACJA.

Pilný, mimo iż nie był ministrem szkolnictwa, odwiedził  w swoim kraju wiele szkół przyglądając się temu, jak są zorganizowane, w jaki sposób prowadzone są w nich zajęcia, jakie mają wyposażenie, dostęp do Internetu, jakie kadry nauczają w nich oraz w jakim stopniu uczniowie i ich rodzice są zadowoleni z warunków i jakości uczenia się. Jako outsider udowadnia, że można się od niego nauczyć, a przynajmniej dowiedzieć, jak poważne zaniedbania odciskają swoje piętno na współczesnej szkole i jej podmiotach. 

To od jakości wykształcenia młodych pokoleń będzie zależeć przyszłość także tych, którzy teraz są u władzy, a niszczą swoimi nieodpowiedzialnymi decyzjami jakość życia wszystkich mieszkańców kraju – dzieci, młodzieży, dorosłych i osób wchodzących w okres „złotej” lub „czarnej” jesieni swojego życia. Dopóki w Polsce nie zakończy się destrukcja powszechnej edukacji, pseudoreformy w stylu dyscyplinowanie, karanie, straszenie, szantażowanie, szykanowanie, pomniejszanie, lekceważenie, ośmieszanie, indoktrynowanie, manipulowanie, sterowanie itd. uczniów i nauczycieli, dopóki EDUKACJA NIE STANIE SIĘ DOBREM OGÓLNONARODOWYM a nie partii władzy, dopóty będziemy zmierzać ku powiększaniu patologii i dysfunkcji, oporu i kontestacji, cynicznej gry o władzę i powiększania sfery korupcji (politycznej, prawnej, ekonomicznej, społecznej itp.).

Dlaczego przywołuję tu Ivana Pilný’ego? Co takiego wydał, że warto o tym pisać?

Czesi potrafią nie tylko pamiętać o swoich a światowej sławy pedagogach, wielkich humanistach, których dzieła przetrwały już wieki, ale potrafią też do nich nawiązywać, by pokazać ich ponadczasowy charakter, uniwersalizm idei wciąż inspirujących nowe generacje. Nie da się bowiem uciec od prawidłowości społecznych, kulturowych, psychologicznych i pedagogicznych, które są niezależne od epoki, natomiast ignorowane przez rządzących skutkują klęskami, marnotrawstwem kapitału ludzkiego, społecznego, kulturowego i ekonomicznego.

 

Czesi mają podobne w sferze socjalno-ekonomicznej problemy z kadrami dla szkół publicznych, gdyż także w ich kraju wciąż są one niedoceniane i niedoszacowane finansowo. Zastanawiający jest, że ten problem utrwalił syndrom homo sovieticus we wszystkich krajach postsocjalistycznych, w których jest reprodukowany także przez młode pokolenie, rażone nim przez swoich rodziców. Jednak wydana w 2020 roku książka ww. autora pt. Hledáme nové Amose. Učit nebo vzdělávat?  (Poszukujemy nowego Amosa. Nauczać czy kształcić?) jest znakomitym przykładem na to, że wśród polityków, którzy nie są pedagogami i nie pracowali w szkolnictwie, mogą być osoby światłe, refleksyjne i myślące krytycznie.

 

Tytuł rozprawy wskazuje na potrzebę znalezienia  w Czechach myśliciela, filozofa wychowania i dydaktyka, który stanie się nowym  Janem Amosem Komeńskim i uświadomi czeskiemu społeczeństwu znaczenie edukacji, której rozwiązania będą wyprzedzać własną epokę, a nie hamować rozwój kulturowy społeczeństwa. Znakomicie sięga do wybranych poglądów na temat konieczności reform szkolnych na świecie, wybitnego dydaktyka potwierdzając zarazem, że edukacja nieprospektywna, niewyprzedzająca swojej epoki spycha naród na margines lub do stanu przeciętności na tle innych krajów, w których dla rządzących edukacja stała się pierwszoplanowym działem inwestycji w przyszłość. 

    Już od pierwszych akapitów książki potwierdza, że w Czechach ratują niezadowalającą sytuację w szkolnictwie nauczyciele, którzy nie traktują swojej pracy jako zawodu, ale jako powołanie, misję. Dzięki ich pasji, fascynacji kształceniem uczniów, o której dowiadują się z sieci inni pedagodzy,  przybywa w tym kraju "edukacyjnych wysp pozytywnej dewiacji" [s. 9].

    Niestety, w większości przypadków nadal przeważa model "bulimicznego nauczania", które polega na tym, że nauczyciel przerzuca treść na uczniów a ci ją wymiotują w czasie egzaminów i ją zapominają [tamże]. Wyraża zdziwienie, że dla większości nauczycieli konieczne jest jedynie bazowanie na podstawie programowej.    Co to ma wspólnego z J.A. Komeńskim? Otóż ma, bowiem ten pisał przed kilkuset lat w Didaktika Magna/Opera didactica omnia: 

JEDYNYM NAUCZYCIELEM GODNYM TEGO MIANA JEST TEN, KTÓRY POBUDZA DUCHA WOLNEJ MYŚLI I ROZWIJA POCZUCIE OSOBISTEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI  [s.15] a nie kształci pod testy, do egzaminów. Edukacja powinna holistycznie rozwijać każdą osobę, na  miarę jej potencjału, motywacji i potrzeb. 

 

Model szkoły, do której chodzi się przez dziesięć - dwadzieścia lat, a w połączeniu z pracą zawodową nawet czterdzieści lat życia jest już od dawna przestarzały, anachroniczny. Wszystkie zawody, które mają rutynowy charakter i są powtarzalne w nich prace, sukcesywnie znikają [s.11]Po co zatem kształcić młodzież do czegoś, co jej się nie przyda za kilkanaście lat?      

    Nie jest to jedyna, jakże aktualna myśl Komeńskiego. Oto kolejna prawidłowość, a wciąż niedostrzegana, a zatem i nierespektowana przez wszystkich nauczycieli:

 

POSZUKUJMY TAKICH SPOSOBÓW, ŻEBY NAUCZYCIELE MNIEJ NAUCZALI A UCZNIOWIE WIĘCEJ ROZUMIELI [s.16].  

W odniesieniu do tej zasady autor ksiązki znakomicie nawiązuje do współczesnej kwestii szerzenia się dezinformacji, fake newsów, toteż szkoła powinna być miejscem uczenia się ich dekodowania i krytycznego myślenia. Uczniowie powinni wraz z nauczycielem pracować na konkretnych, bieżących wydarzeniach i fake newsach, by nabrali koniecznych kompetencji w powyższym zakresie. Muszą rozumieć a nie zakuwać. Szkolna bulimia jest bowiem toksyczna.

 Nie sposób w tym miejscu streszczać całą książkę. Jej treść jest fascynująca, okraszona trafnie dobranymi przykładami, zaś przywoływana wiedza, myśli wzbogacane są wynikami najnowszych badań psychospołecznych, które potwierdzają aktualność, uniwersalizm pryncypiów kształcenia. Na ostatniej stronie, już po bibliografii, autor wyraził swoje credo:

 JEŚLI EDUKACJA WYDAJE SIĘ WAM KOSZTOWNĄ, TO DOŚWIADCZAJCIE IGNORANCJI. NIE SZUKAJCIE ZATEM KLUCZA POD ZAPALONĄ LATARNIĄ, ALE TAM, GDZIE GO ZGUBILIŚCIE.


      



(fot. Ivan Pilny)