Dlaczego czasopism ewaluacja to nonsensowna frustracja?
Strasznie nerwowo zrobiło się wczoraj w związku z opublikowanym przez ministra P. Czarnka załącznikiem zawierającym listę punktowanych czasopism. Nie rozumiem oburzenia, które jawi się tu i ówdzie, a szczególnie w mediach społecznościowych. Mnie cieszy to, że redakcje INNYCH CZASOPISM mają teraz więcej punktów, niż miały . Najpierw niektórzy naukowcy zachwycali się, że wreszcie zaszła DOBRA ZMIANA, bo liczą się SCOPUSY, HIRSCHE itp., a więc wreszcie można wykosić starsze pokolenie uczonych, aż tu nagle okazało się, że ich periodyk ma wciąż 20 pkt. , albo nie został wprowadzony do tego wykazu. No i co z tego? Nie będziemy prowadzić badań? Nie będziemy pisać artykułów, bo nie opublikują nam w periodyku X, Y czy Z za 100 pkt., gdyż tekst nie będzie adekwatny do profilu ideowego? To wydamy poza granicami kraju lub będziemy pisać do tych, które mają najmniej punktów lub w ogóle nie są w tym wykazie, albo przetłumaczymy na język angielski i wydamy w Wielkiej ...