czwartek, 19 listopada 2020

Projekt nowego/starego, bo zmodyfikowanego systemu kształcenia nauczycieli

 



Pan Edward Dereń opublikował w ramach Forum Inicjatyw Edukacyjnych i Obywatelskich książkę p.t. "Nowy system kształcenia nauczycieli. Profesjonalny nauczyciel. Kreatywny uczeń. Innowacyjna szkoła". 

W środowisku akademickim nie jest osobą znaną, bowiem jest już emerytowanym nauczycielem, dyrektorem szkół podstawowych z piętnastoletnim stażem. Jak podaje w biogramie: 

(...) jest absolwentem Liceum Pedagogicznego w Kłodzku. W  systemie zaocznym ukończył Studium Nauczycielskie we Wrocławiu. Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Wrocławskim uzyskując tytuł mgr, dwuletnie studia podyplomowe w Szkole Głównej Planowania i  Statystyki w Warszawie oraz studia podyplomowe w  Szkole Finansów i Zarzadzania we Wrocławiu w 1994 roku, a w roku 2008 ukończył Studium Prawa Europejskiego w Warszawie. 

Przez 15 lat kierował szkołami podstawowymi (w tym Tysiąclatką którą organizował a potem kierował) a przez okres 7 lat pracował na pół etatu w szkolnictwie średnim. Razem w szkolnictwie przepracował 22 lata. Po przejściu na emeryturę zajął się pracą naukową. Zajmuje się badaniem ustrojów szkolnych w Polsce i Europie oraz system kształcenia i dokształcania nauczycieli. Posiada znaczący dorobek w tym względzie. Wydał kilka książek związanych z tym tematem, i napisał szereg artykułów naukowych. Jest prezesem Forum inicjatyw Edukacyjnych i Obywatelskich.

Jego książkę recenzowało dwóch profesorów - członków Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN: Zbigniew Kwieciński i Tadeusz Pilch oraz prof. Czesław Nosal już nieżyjący dr hab. Piotr Barczyk. Tak wielu recenzentów nie ma żadna z awansowych rozpraw naukowych. Jak z tego wynika, autorowi zależało na tym, by profesorowie różnych dyscyplin i specjalności naukowych przekazali mu swoje uwagi zobowiązując go zarazem do refleksji i wykorzystania w pracy redakcyjnej nad publikacją. 

Ich opinie są zawarte na ostatniej stronie monografii, dając świadectwo znaczenia diagnozy systemu edukacji oraz zawarcie w książce propozycji osiągania doskonałości w kształceniu i doskonaleniu zawodowym nauczycieli. Jak pisze prof. Z. Kwieciński: 

Zmieniający się świat jest więc współczesnym wezwaniem dla systemu kształcenia nauczycieli, dla którego najważniejszą wartością powinno być dobro dziecka - ucznia, odpowiedzialność za jego rozwój i przygotowanie do podejmowania decyzji oraz znajdowania sensu życia. W erze ponowoczesnej w której aktualnie się znajdujemy, w erze utraty wartości humanitarnych polegającej na utracie autorytetów oraz wiary w siebie, potrzebny jest właśnie nauczyciel mądry, krytyczny, wrażliwy i kompetentny, nauczyciel traktowany już nie tylko jako drogi przewodnik, a bardziej jako tłumacz różnych możliwości wyboru na indywidualnej, osobniczej, niepowtarzalnej drodze do pełni rozwoju podmiotowej tożsamości, do radzenia sobie w zmaganiach ze światem i własnym losem. 

Współcześnie konieczne jest wykształcenie i doskonalenie nauczycieli o nowych, innych niż dotychczas kompetencjach: w sensie treści bardziej łącznych niż wysoko specjalistycznych, bardziej otwartych niż zamkniętych, bardziej twórczych niż odtwórczych, a w sensie charakteru i roli zawodowej odchodzących od funkcji przekaziciela i egzekutora do roli przewodnika i tłumacza. Prezentowana książka, dokonuje oceny stanu faktycznego i całościowo ujmuje propozycję budowy systemu kształcenia nauczycieli zgodnego z wymaganiami współczesności, ale też sięgającego do dobrych doświadczeń z przeszłości. Zawiera propozycję nowej koncepcji kształcenia nauczycieli i jej zastosowania w praktyce   

Natomiast prof. Tadeusz Pilch wyeksponował w swojej opinii: 

Opracowanie E. Derenia jest wyjątkowo udaną próbą osiągniecia doskonałości w dziedzinie osoby nauczyciela, szkoły i całości systemu oświaty. Publikacja łączy w sobie ważne wartości teoretyczne z realiami praktyki edukacyjnej. Ma zalety poznawczej publikacji naukowej, jak i stanowi bardzo ważny nośnik wiedzy aplikacyjnej, zarówno dla teoretyków, a także dla nauczycieli akademickich i ich studentów oraz pozostałych czynnych zawodowo nauczycieli wszystkich szczebli i poziomów. 

Pedeutologia zostaje zatem wzbogacona o rozprawę, która jest efektem wieloletniej służby nauczycielskiej refleksyjnego pedagoga, podnoszącego własne kwalifikacje i mającego doświadczenie w kierowaniu zespołami nauczycielskimi. Po trzydziestu latach transformacji nareszcie powstała w samym środowisku transformatywnych nauczycieli potrzeba nie tylko podzielenia się własnym doświadczeniem czy drogą dochodzenia do osobistych sukcesów, ale także zwrócenia uwagi kolejnym pokoleniom na kwestie czy aporie, jakich mogą być inspiracją osób z wnętrza systemu szkolnego. 

Książka ma sześć wydzielonych rozdziałów z podziałem na podrozdziały, żeby łatwiej było czytelnikom znaleźć najbardziej interesujące ich kwestie. Najważniejszą część dla Autora tworzą dwa ostatnie rozdziały, z których piąty nosi tytuł: Proponowany system kształcenia nauczycieli dla potrzeb edukacji w XXI wieku, a znacznie poszerza go  niezwykle obszerny rozdział VI dotyczący tworzenia nowego systemu kształcenia nauczycieli. 

Zapewne publikacja ta wzbudzi zainteresowanie w ośrodkach doskonalenia nauczycieli i w tych szkołach wyższych, które będą miały uprawnienie do kształcenia nauczycieli. Proces ten nie ma w Polsce właściwych warunków makrosystemowych, politycznych i ekonomicznych, toteż wszelkie projekty rozbijają się o koszty kształcenia kadr dla edukacji szkolnej. 

Uniwersytety nie mają z tym problemu, bo w zależności od rozwijanych w nich szkół naukowych oferowane są studentów bardzo zróżnicowane modele teoretyczne, alternatywne i sprzyjające konwencjonalnym podejściom do tego zawodu. Edward Dereń pisze o kształceniu dydaktyków szczegółowych, a więc nauczycieli konkretnych przedmiotów odpowiadających dyscyplinom współczesnej wiedzy naukowej. Już we wstępie stwierdza: 

Wiedza o nauczycielu i jego zawodzie oraz jego roli w procesie dydaktyczno-wychowawczym jest właściwie, zdaniem studentów i badanych młodych nauczycieli, mało obecna w planach i programach podstawowego przygotowania nauczyciela do zawodu. Niewielka jest liczba zajęć praktycznych, metodycznych, za mało wiedzy z psychologii (w tym rozwojowej i wychowawczej), pedagogiki, socjologii, filozofii oraz etyki, a także informatyki i to są ich zdaniem, źródła porażek. Wiedza o nauczycielu, jako nauka, zajmuje się osobowością nauczyciela i osobliwością zawodu nauczycielskiego, jest to obszar wiedzy i działań interdyscyplinarnych, powstałych w wyniku intensywnego rozwoju szkoły, domagającego się wiedzy o nauczycielu, jego kształceniu i doskonaleniu [s.11]

Powinien jednak zaznaczyć, że tak powierzchowny zakres kształcenia nie wynika z współczesnej dydaktyki, pedagogiki szkolnej czy pedeutologii, ale jest pochodną aktów wykonawczych resortów edukacji, w których ministrowie zmieniają się od co kilku miesięcy do kilku lat, a zatem władzom oświatowym obojętny jest ów stan i zakres przedmiotowo i temporalnego kształcenia nauczycieli. Łatwo poszło władzom lewicowym, a później i quasi liberalnym zlikwidowanie liceów pedagogicznych i kolegiów nauczycielskich, by zastąpić je chaotycznymi studiami podyplomowymi czy kursami  w ponad stu wyższych szkołach prywatnych. Uniwersytety zlikwidowały w większości zakłady czy pracownie dydaktyk przedmiotowych.              

Tak więc mająca miejsce w tej pracy diagnoza jest merytorycznie trafna. Jak pisze Dereń: 

Niestety, współcześnie mamy do czynienia z licznymi patologiami nękającymi system edukacji w Polsce. Kształcenie człowieka zastąpiono ofertą usług pedagogicznych pozbawionych humanistycznego wartościowania. Termin „wychowanie” został skutecznie zastąpiony przez „edukację”. Powszechnością jest fakt, że system kształcenia nie spełnia oczekiwań w nim pokładanych, że często kilkunastoletnia nauka, że dyplom i tytuł nie przynoszą żadnych korzyści [s. 17].

Z toku narracji autora przebija się jego znajomość rozpraw z socjologii ponowoczesności, ale także rozpraw takich dydaktyków i pedagogów społecznych, jak: Krystyna Duraj-Nowakowa, Aleksander Nalaskowski, Tadeusz Lewowicki, Kazimierz Denek, Czesław Kupisiewicz, Bożena Muchacka, Czesław Banach czy - denerwujący gliwickiego postsocjalistycznego pseudopublicystę - Bogdan Suchodolski. Przywoływana jest także krytyka polityki oświatowej a  byłego urzędnika, wiceministra edukacji - prof. Tadeusza Pilcha.  

Zdaniem E. Derenia nie każdy może być dobrym nauczycielem, ale nie odpowiada  pytanie, co zrobić, kiedy w szkołach zdarzają się także toksyczni "nauczyciele".  W stanowiących zarys własnej diagnozy w pierwszej części książki dotyczącej nauczycielskiego stanu,  częściej stawia pytania i zarysowuje możliwy tok poszukiwania na nie odpowiedzi, aniżeli miałby na nie odpowiadać. Jest przekonany, że funkcja edukacyjna nauczycieli ewoluuje w kierunku emancypacyjnego podejścia do kształcenia, współtworzenia dialogu, poszukiwania prawdy, aktywizującego partnerstwa itp. 

Są w tej książce podjęte kwestie, które - w moim przekonaniu - nie mają już szans na ponowne zaistnienie w naszej oświacie. Autor bowiem podejmuje problem doboru kandydatów do kształcenia w zawodzie nauczycielskim w sytuacji, gdy ten proces miał miejsce w okresie Polski Ludowej, wzmacniany zresztą tzw. doborem światopoglądowym przez ówczesne władze. 

Natomiast w społeczeństwie opartym na gospodarce wolnorynkowej, w którym o przyjęciu na studia rozstrzygają graniczne limity punktów uzyskanych na podstawie państwowego egzaminu maturalnego, nie ma mowy o jakimkolwiek doborze kandydatów. Być może uczelnie chciałyby sobie ich dobierać, ale nie ma studiów nauczycielskich. To do czego mają prowadzić jakiekolwiek pomysły na selektywny dobór? Kandydaci i tak robią łaskę, że godzą się w toku studiów kierunkowych na poszerzenie programu kształcenia o moduł dający im kwalifikacje pedagogiczne do pracy w szkole. 

Edward Dereń chciałby jednak, żeby powróciły pedagogiczne/nauczycielskie szkoły średnie, ponieważ: Seminaria nauczycielskie i licea pedagogiczne udowodniły na przestrzeni prawie 50 lat swego funkcjonowania, że ten „wiek” się sprawdził, co daje rekomendację dla rozpoczynania przygotowania do zawodu nauczycielskiego już na poziomie szkoły średniej [s. 106].  

Uważa zarazem, że: 

Trzeba więc pilnie odejść od kształcenia na nauczyciela wszystkich, którzy tego chcą, ale byle jak, do kształcenia pod faktyczne potrzeby szkolnictwa, kandydatów najlepszych, którzy przejdą ostre sito doboru pozytywnego. To pozwoli na powrót do wysokiej rangi społecznej zawodu nauczyciela wśród innych zawodów. Nasze społeczeństwo winno zafundować sobie nauczyciela, który będzie się legitymował wysokim profesjonalizmem i kompetencyjnością[s. 108]. 

Właściwie rozwijając kryteria doboru kandydatów do kształcenia w zawodzie nauczycielskim kreuje niejako zamysł, jak ich edukacja powinna być organizowana. Autor chciałby powołania liceum nauczycielskiego, w którym możliwe byłoby kształcenie i wychowywanie przyszłych nauczycieli (s. 130). Nie bierze jednak pod uwagę tego, że o ile licea pedagogiczne przygotowywały do pracy w zawodzie nauczyciela wychowania przedszkolnego i edukacji początkowej, o tyle liceum nauczycielskie musiałoby - ze względu na szeroki zakres systemu kształcenia ogólnego - kształcić przyszłych nauczycieli do innego poziomu i typów szkół in abstracto.  

Ostatnia część pracy dotyczy własnego projektu kształcenia przyszłych nauczycieli. Poniżej zamieszczam jego schemat. Obejmuje on rozwiązanie strukturalne, ustrojowe, które planowane było w sytuacji rozdzielności dwóch resortów - edukacji (MEN)  i szkolnictwa wyższego (SW). Zainteresowani mogą bliżej zapoznać się z opisem i wyjaśnieniem tego projektu.  



Reasumując, książce brakuje szlifu naukowej korekty, co mocno dziwi przy tak dużej liczbie recenzentów i ich opinii wydawniczej. Wiele treści i wątków powtarza się zbyt często, jakby autor tworzył ją na podstawie powstających wcześniej różnych tekstów w nieco innej konfiguracji treściowej. Widać zatem, że recenzenci nie pomogli autorowi w bardziej spójnym logicznie układzie treści. W książce zdarzają się błędy w niektórych nazwiskach, które można byłoby wyeliminować, gdyby cytowane publikacje znalazły się także w końcowej, a niepełnej bibliografii. 

Drobne uwagi krytyczne nie mają tu znaczenia, gdyż nie jest to stricte naukowa monografia, aczkolwiek jej autor korzysta w dużej mierze z poglądów wyżej przywołanych tu naukowców. Sądzę, że jest to mimo wszystko wartość dodana, bo nawet jeśli nikt (od strony polityczno-administracyjnej) nie będzie chciał zainteresować się  tą publikacją, to jednak  stanowi ona interesujący zapis pamięci własnego wykształcenia i możliwości przedłużenia jego dobrych stron w debacie publicznej.