środa, 19 sierpnia 2020

Powody wyboru tematu pracy magisterskiej przez studentów pedagogiki

 

Prowadzący seminaria magisterskie mają własne preferencje dotyczące albo swobodnego wyboru przez studentów tematu pracy dyplomowej, albo podjęcia się  zadanych im problemów w ramach prowadzonych w jednostce organizacyjnej badań naukowych. Każde z tych podejść ma swoje pozytywne strony. 

Wielu profesorów niejako wykorzystuje studentów do realizacji własnych projektów badawczych. Wówczas są oni "skazani" na rozwiązanie szczegółowego problemu, a zbiór kilku rozpraw może stanowić rozwiązanie głównego problemu badawczego. Trzeba potencjalnych kandydatów do seminaryjnej grupy czymś zainteresować, zachęcić do wysiłku twórczego na rzecz obcego im zagadnienia. 

Jest też podejście liberalne do suwerennego wyboru przez studentów tematyki badawczej. Wówczas kierujemy się osobistymi zainteresowaniami młodzieży akademickiej, starając się odpowiedzieć na jej zainteresowania poznawcze i społeczne. Nie ma wówczas problemu z motywacją wewnętrzną, gdyż student rzeczywiście sam chce  zająć się określoną problematyką.   

W pedagogice jest to o tyle ciekawe, że prowadząc seminarium możemy zobaczyć, które ze studiowanych przez kilka lat zagadnień wzbudziły szczególną ciekawość poznawczą lub też możemy dowiedzieć się, z jakim osobistym problemem młodzi ludzie podjęli właśnie ten kierunek studiów.  Często spotykam osoby, które mają określone doświadczenia, przeżycia czy problemy we własnym środowisku codziennego życia, które chciałyby lepiej poznać, zrozumieć i odnieść się do nich z zupełnie innej, bo naukowej perspektywy.     

Każde podejście badawcze wymaga osobistego zaangażowania osoby, której zadaniem jest poznanie stanu wiedzy na dany temat oraz przygotowanie się do zgodnego z metodologią przeprowadzenia badań. Trzeba być rzetelnie, uczciwie zaangażowanym w rozwiązanie problemu, unikając jakże typowego błędu samopotwierdzającej się hipotezy, a więc koniecznego podporządkowania procedury badawczej uprzednim przekonaniom. Studenci obawiają się, że jak diagnoza zaprzeczy ich przypuszczeniom, to praca nie zostanie pozytywnie oceniona. 

Jest jednak jeszcze taka reprezentacja studentów, którzy podjęli studia na naszym kierunku bez szczególnego zainteresowania. Nic ich nie rozbudziło, nie zafascynowało. Przychodzą na seminarium z nastawieniem, że jest im wszystko jedno, czego miałaby dotyczyć ich praca dyplomowa, byle tylko można było ukończyć studia. 

Ich podejście jest beznamiętne, niezaangażowane. Wszystko ich nudzi, niczego im się nie chce, toteż usiłują iść na przysłowiowe skróty. Jak zatem mają być za kilka czy kilkanaście miesięcy profesjonalistami, skoro koncentrują się na wygodzie, nicnierobieniu, unikaniu jakiegokolwiek wysiłku? Część z nich usiłuje obejść stawiane im wymagania uciekając się do nieuczciwych praktyk, których nie będę tu przytaczał, bo jak się okazuje, niektórzy traktują je jako wzór do naśladowania. 

Wkrótce nowy rok akademicki, ale zanim do niego dojdzie jeszcze spóźnialscy z ostatniego roku studiów będą starć się podejść do sfinalizowania studiów oddaniem pracy magisterskiej i przystąpieniem do egzaminu dyplomowego. Pandemia pokrzyżowała wielu z nich możliwość przeprowadzenia badań terenowych. Z coraz większym niepokojem odbieram przymus strukturalny zdania się na diagnozy online. Wirtualne badania mogą być też wirtualną fikcją.