czwartek, 15 listopada 2018

Jak to dobrze, że polski rząd wspiera realizację strategii badawczej prywatnego uniwersytetu


Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego publikowało listę uczelni, które uzyskały finansowanie w ramach programu Regionalna Inicjatywa Doskonałości (RID). Nie ma wśród nich ani jednego projektu, który byłyby przedmiotem wniosku jednostek akademickich kształcących studentów i doktorantów na kierunku pedagogika czy odpowiedzialnych za rozwój naukowy kadr naukowych dla tej dyscypliny.

Nie wiemy, ile było wniosków, które zostały zgłoszone do finansowania, natomiast z zamieszczonej listy wynika, że jedynie 30 podmiotów uzyskało środki finansowe na realizację własnych programów.

Z nauk społecznych jedynie SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny z siedzibą w Warszawie otrzymał prawie 12 mln złotych na realizację zadania: "Wsparcie realizacji strategii badawczej SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego w latach 2019-2022 w obszarze nauk społecznych (psychologia, socjologia, nauki o polityce).

To ciekawe, że uczelnie niepubliczne narzekają na brak wsparcia ich działalności akademickiej ze strony państwa, a tu - proszę bardzo - prywatny Uniwersytet otrzymuje od podatników 12 mln. złotych. Z funduszy strukturalnych na badania naukowe SWPS uzyskał ponad 30 mln. zł., a w konkursach resortowych, a potem w NCN na realizację aż 335 grantów naukowych łącznie otrzymał ponad 32 mln zł.

Czas się uczyć od "najlepszych", tyle tylko że oni odeszli z uniwersytetów państwowych właśnie do SWPS. Taki jest znak czasu.

Czyżby uniwersytety państwowe spasowały i nie aplikowały o środki na wsparcie realizacji strategii badawczej w naukach społecznych? Czy może kluczowe są tu zupełnie inne czynniki, które rozstrzygają o składaniu wniosków i przydziale środków?

Jak słyszę o tym, że za rządów Platformy Obywatelskiej tego typu rozstrzygnięcia nie były transparentne, to zdaje się, że mamy kontynuację tej samej polityki finansowania prywatnego biznesu. Uniwersytety państwowe coś marnie wypadają w naukach społecznych.

Powody tego stanu rzeczy po części odsłonił minister Jarosław Gowin pytany przez "GW" o nakłady na naukę. Powiedział, że jeśli chcemy być krajem dynamicznie się rozwijającym, musimy określić "ścieżkę szybkiego dojścia do poziomu wydatków na naukę w wysokości przynajmniej 1 proc. PKB".

Chyba ministrowi wydaje się, że przy 1 proc. PKB będzie w uczelniach państwowych lepiej. Naiwny czy wciska nam kit? Na tym poziomie finansowania nauki nie dogonimy Zanzibaru. Z całym szacunkiem dla tego kraju.