środa, 14 listopada 2018

Znika poprzedni serwer Ministerstwa Edukacji Narodowej, podobnie jak zniknął Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego


Gdyby nauczyciele nie wiedzieli, na co wydawane są w oświacie środki publiczne, to przede wszystkim warto odnotować miliony na zakup nowych mebli i dywanów w resorcie edukacji, a obecnie na konstrukcję i upublicznienie nowej strony resortu. Tak czyni każda zmiana władzy w resorcie.

Strona MEN jest już w kolejnej odsłonie, mimo że po objęciu sterowania ministerstwem przez Annę Zalewską taka zmiana miała już miejsce. Tym razem MEN zszedł już z własnego serwera: www.men.gov.pl na rządowy https://www.gov.pl/web/edukacja.

Podobnie stało się z portalami pozostałych ministerstw - z wyłączeniem, zapewne tymczasowo, Ministerstwa Finansów. Wszystkie resorty mają tę samą, infantylną ikonografikę oraz eleganckie portrety ministra, wiceministrów i dyrektora biura.

Tego typu zmiany centralizujące i ujednolicające komunikację ze społeczeństwem nabierają jednoznacznie propagandowego charakteru. Proszę zauważyć, że już nie znajdziemy na tej stronie MEN archiwum danych, programów, projektów, które były realizowane za poprzednich rządów. Wszystko zostało zmienione a obywatelom pozostaje tylko i wyłącznie dobra zmiana. Kończy się w ten sposób możliwość porównywania czegokolwiek z czymkolwiek, co nie wiąże się z obecną władzą.

Odcięcie jest pełne. Słusznie. Po co mają rodzice czy inni zainteresowani czytać o sukcesach z lat minionych nauczycieli, uczniów czy samorządowców. Jeszcze chcieliby prawdziwej reformy ustrojowej. Ta bowiem, z którą mamy do czynienia, jest powrotem do czasów PRL i lat 90. XX w.

Zastanawiam się, co by było, gdyby każdy uniwersytet zmieniał swoją stronę po wyborze nowego rektora a szkoła po zmianie dyrektora.

Na szczęście naukowcy mają metody badania źródeł na ten temat, więc nie będzie im to przeszkadzało we własnej pracy. Nauczycielom zaś jest i tak już wszystko jedno, bo w gruncie rzeczy największe nauczycielskie związki zawodowe pozostawiły ich i całe szkolnictwo na pastwę prawicowej formacji rządzącej, która traktuje oświatę jako przedłużone ramię władzy państwowej i ideologicznej (politycznej) nad częścią społeczeństwa.