Czym były "prohibity" nie tylko w bibliotekach uniwersyteckich?
Okazuje się, że „prohibitum” w PRL nie miało jednego, ogólnopolskiego znaku typu „OCENZUROWANO”. Książka mogła wyglądać zupełnie zwyczajnie. O tym, że została wyłączona z normalnego obiegu bibliotecznego, świadczyły przede wszystkim oznaczenia biblioteczne, specjalna sygnatura, naklejka albo adnotacja oraz sposób przechowywania. Według wykazu książek podlegających niezwłocznemu wycofaniu” z dniem 1 października 1951 r. usuwano je z normalnego obiegu. Zawierał on ponad 2 tysiące tytułów, która to lista była później rozszerzana. Natomiast sam egzemplarz książki mógł być oznaczony znacznie dyskretniej. Bardzo ciekawy jest przykład Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, gdzie na książce, rewersie i karcie katalogowej umieszczano adnotacje typu „dzieło zastrzeżone” albo „zastrzeżone do czytelni”. Prohibita oznaczano tam również niebieską naklejką i zamykano w specjalnej szafie. Karty katalogowe wycofanych druków znajdowały się w osobnym katalogu, a osobny inwentarz p...