Z zaciekawieniem sięgnąłem po książkę autorstwa Katarzyny i Andrzeja
Zybertowiczów, niejako na przekór mojej negatywnej opinii o wygłaszanych przez
profesora kwestiach związanych z mediami cyfrowymi. Mam też świadomość, że
polityczna aktywność socjologa nie służy recepcji jego wypowiedzi i
publikacji.
Czytam
często na przekór, więc i na ten tytuł wydałem prawie sześćdziesiąt złotych i
chętnie podaruję ją komuś, kto podzieli się ze mną opinią na podjęte w niej
zagadnienie. Korzystam z AI tak, jak miliony Polaków bez względu na wiek,
płeć i stan społeczno-kulturowy.
Już
od pierwszych stron autorzy straszą czytelników AI jak rzekomo ostatnim
ludzkim wynalazkiem, bo oni już wiedzą, że cyfrowa rewolucja prowadzi ku
katastrofie ludzkości a nawet naszej planety. Mimo to zapraszają do refleksji o
życiu społecznym, gdyż jest to "unikatowa szansa" na dokonanie
namysłu o rewolucyjnej zmianie technologicznej, której zachwytu nad nią nie
podzielają w trosce o ludzki los.
Mają
rzecz jasna subiektywną rację dzieląc się między wierszami zaletami AI: "Pora
dostrzec, że niezależnie od licznych korzyści, technologie rewolucji cyfrowej
powodują, że coraz częsciej tracimy kompetencje - mniej musimy pamiętać, mniej
kontrolować, mniej rozumieć. Czy naprawdę trzeba bezrefleksyjnie ulegać
rozwiązaniom zachęcającym do ucieczki od odpowiedzialności?
Nawet
dotychczasowi technooptymiści czują, że technologia jakoś za bardzo nam się
panoszy, choć niestety podchodzą do tego tak, jakby obowiązkiem inteligentnego
człowieka było "załapywanie" się na kolejne etapy technoewolucji,
włącznie z możliwym skasowaniem człowieczeństwa takiego, jakie znamy"
(s.11).
Niepokoi
mnie narracja pluralis maiestatis, bo nie wiem, czy liczba mnoga dotyczy ojca i
córki, czy wypowiadają się w imieniu ludzkości? Jak wnioskuję z powyższej
deklaracji, każdy, kto ośmiela się "załapywać" na kolejne etapy
technoewolucji inteligentny nie jest, więc z pokorą spróbowałem czytać dalej
wydaną technodrukiem socjologiczną przepowiednię.
Nie
jest to naukowe dzieło, skoro prawie całe było czytane pod presją czasu przez
dr. Jana Waszewskiego. Wynikało to zapewne z kończącej się kadencji prof.
Zybertowicza w BBN. Co ważne, publicystyczna rozprawa powstała dzięki
wykorzystaniu przez autorów... "niektórych chatów konwersacyjnych"
(s.16), czyli jednak dzięki dobrodziejstwu AI.
Przyznają
zarazem we wprowadzeniu: "Jako socjologowie, od lat prowadzący refleksję
nad różnymi ścieżkami społecznego myślenia, jesteśmy świadomi, z jakimi
pułapkami wiąże się zanurzenie w jakąś poszczególną perspektywę przy
jednoczesnym odsunięciu innych na bok"(s.13).
Mamy
zatem książkę socjologiczno-refleksyjną - a zatem potoczną, publicystyczną
narrację, która została napisana pod samopotwierdzającą się tezę. W tle
jest komunistyczna, lewicowe rozczarowanie autorów, że cyfrowa rewolucja wcale
nie zbliża świata do "poziomu powszechnego szczęścia i
harmonii"(s.15).
Autocenzura
i odejście od naukowych kryteriów analiz socjologicznych, od których wymaga się
obiektywizmu a nie propagandy, sprawia, że można tę książkę przeczytać, by
uświadomić studentom nauk społecznych negatywny wzór publicystycznego
pisarstwa. Każdy rozdział jest rodzinną rozmową o techno-wszystkim, co sprawia,
że miejscami prowadząca rozmowę doktor córka-socjologii z
ojcem-profesorem ma trudność ze zrozumieniem jego metafor, które są sposobem
modelowania, a więc posługiwania się uproszeniami w omawianych zdarzeniach
(s.41).
Jest
ono zarazem znakomitym źródłem niewiedzy, którą warto poddać stricte naukowej
analizie z zastosowaniem sztucznej inteligencji. Ta bowiem posiada dostęp także
do naukowych źródeł, wyników badań autorów różnych krajów, narodowości, statusu
społecznego i wyznań.
Pomocny
będzie tu Słowniczek, który zamieścili autorzy tuż po wprowadzeniu, żeby można
było sprawdzić:
1.
Kim jest się - accelerationists'ą czy techno-entuzjastą? Czy jest się
heroldem demokracji liberalnej? - (s.37).
(Niestety,
Zybertowiczowie nie przewidzieli w Słowniku - cyber-technosceptyka czy
cyber-technoopornika)
2.
Które tezy Zybertowiczów są tożsame z AI alignment a które są AI bias?
3.
Jaka odpowiedź AI na wasz prompt świadczy o poziomie ASI?
4.
Czy po przeczytaniu książki mieliście doznania "piekielne"?
5.W
jakim zakresie testowanie w obecnych wojnach nowych cyberbroni sprzyja
P(doom)?
Zachęcam,
by każdy rozdział książki poddać AI-owej socjoanalizie generując prompty
adekwatne do weryfikowania treści. Jeszcze jedna uwaga dydaktyczna: każdy
rozdział otwiera kilka autorskich pytań.
Proszę
nie traktować ich jak prompty, bo mają one intrasubiektywny charakter. Autorzy
niejako zobowiązują czytelnika do uruchomienia samowiedzy i samooceny. Warto je
pominąć, by formułując własne prompty weryfikować lub falsyfikować zawarte w
rozdziałach treści AI bias i AI alignment.
I.
Rozgrzewka intelektualna
W
tym rozdziale są biograficzne afirmacje, więc w ramach rozgrzewki
intelektualnej można co najwyżej weryfikować, czy podane przez A. Zybertowicza
fakty znajdują jakieś odzwierciedlenie np. w medialnych komentarzach.
Rozdział
2. Do jakiej cywilizacji przychodzi AI.
Tu
będą pseudonaukowe sformułowania w stylu "(...) istnieje już dość sporo
poważnych badań (info na końcu książki) wyraźnie potwierdzających, że w
efekcie..."(s.55)
albo
"(...) większość użytkowników Internetu nie dostrzega, jak głęboko
sięga...*(s.65) itd.
Do
dzieła zatem- sprawdzajcie.
Rozdział
3. Coś więcej niż rozdroże
Zanim
podejmiesz się analizy treści, sięgnij po wiersz "Matematyka"
Michała Sobola z tomiku "Trasy przelotów".
Mnie
zachwyciła prawda polityka, który przyznaje na podstawie własnego doświadczenia
profesjonalnego polityka, który postanowił jakoś się dopasować do ekipy rządzącej,
skoro nie mógł się jej przeciwstawić:
"Niektórzy
od razu są gotowi przestawić się w tryb przymilania się, służalczości, aż do poziomu
donoszenia, ba, kolaboracji (w odróżnieniu od zwykłej instytucjonalnej
współpracy). Bo przecież w naszym ludzkim świecie takie strategie dostosowawcze
nieraz okazują się skuteczne, choć bywa, że za cenę godności" (s. 75).
Już
za taką prawdę, która znana jest od czasów Platona, uwielbiam A. Zybertowicza,
bo nie muszę nawet weryfikować z AI owego sądu. Nie tylko polscy politycy i
urzędasy znaleźliby się w wykazie sporządzonym także przez AI.
Część
II Fałszywe teorie kojące
Rozdział
4. Mnożnik siły
Uwaga:
To Rosja, Izrael i USA prowadzą wojnę na skalę holokaustu XXI wieku , ale prof.
A. Zybertowicz martwi się o kulturę organizacyjną Niemców jako mnożnik
siły (s.109).
Rozdział
5. Emergencja, czyli niespodzianki
Fantastyczna
probabilistyka: "mogą... może", "mam wrażenie",
"widzę", " stoimy w obliczu", "myślę, że",
"efektem tego mogłaby być" , "wiele wskazuje na to, że",
"kilka sugestii wysnuję" itd., itp.
Rozdział
6. Błędna analogia: zawsze dawaliśmy sobie radę
Sam
jestem ofiarą szkodliwości mediów elektronicznych, które wykorzystują
psychopaci do realizacji celów skrywanych przed opinią publiczną. Łatwo to
rozpoznać, gdy obezwładnieni zawyżoną samooceną są sędziami we własnej sprawie.
Słusznie
twierdzi profesor, że mamy tu do czynienia (...)z najbardziej perwersyjną, czy
wyrafinowaną warstwą skrytości" (s.167). I dalej wskazuje na następstwa
manipulacji z wykorzystaniem mediów cyfrowych:
"W
tym kontekście niełatwo uzyskać orientację, kto korzysta, kto traci; kto się
bogaci, kto jest wykluczany; kto głupieje, a kto się przed ogłupieniem zawczasu
przynajmniej zabezpiecza. Żadne przedcyfrowe technologie nie były w stanie w
takiej skali czegoś takiego wytworzyć!" (s.169).
Niestety,
w tym rozdziale teorie są potocznym określeniem. Proszę ich zatem nie szukać.
Część
III Czarno to widzimy
Rozdział
7. Techno-Entuzjazm - najgroźniejsza współczesna ideologia
Ufff,
to już nie Gender-study, nie Unia Europejska, nie trzeba tego uzupełniać, bo do
powyższej kategorii zaliczają autorzy książki: "populizm-nacjonalizm-neoliberalizm-ekstremizm
religijny-ekofaszyzm-postmodernizm-socjalizm i komunizm-technokratyzm-korporacjonizm-rasizm
i supernacjonalizm rasowy-transhumanizm i anarchizm"(s.220-222).
Wszystkie
w/w ideologie są reprezentowane w polskiej polityce i polskich rządach od 1993
roku po dzień dzisiejszy. Na szczęście ponoć "(...) młodzi profesjonaliści
nauczyli się dostrzegać propagandę w wypowiedziach polityków, ale - tu na
nieszczęście (dop. mój) - nie widzą jej w wypowiedziach przedsiębiorców,
inżynierów czy uczonych. Jest taj, gdyż Techno-Entuzjazm to ideologia skuteczna
maskująca się aurą racjonalności, nowoczesności, fachowości etc."(s.239).
Możemy
zatem dowiedzieć się, jak i po co partiokraci, posłowie, senatorowie,
ministrowie itp. wykorzystują AI do inżynierii społecznej. Słusznie cytuje się
Levi-Straussa, że "to nie my mówimy językiem, ale język mówi
nami"(za: s.218).
Ciekawe
są wg Isaaca Asimova prawa robotyki, bo jeśli się utrwalą, to śmiało mogą
zastąpić w szkołach średnich obecnych nauczycieli, bo nie skrzywdzą człowieka,
będą posłuszne rozkazom ministrów i będą choć samych siebie. To jak
"roboty" offline.
Rozdział
8. Wyścig zbrojeń i AI Putina
Zapewne
w wydaniu II będzie uzupełniony o prezydenta USA i premiera Izraela.
Szkoda, że zamiast sięgnąć po modele decyzyjne polskich psychologów
(Kozielecki, Strelau, Pietrasiński, Zaborowski i in.) socjolog preferuje model pętli
decyzyjnej pola walki (CODA).
Mamy
tu odsłonę cząstki wiedzy na temat nowego pokolenia ludzi KGB i
stosowanych przez Rosję operacji specjalnych. Psychologia operacyjna ma
swoje zastosowanie na całym świecie, toteż i polscy psycholodzy mogą ją w
utajnionej wersji wykazać w ewaluacji dyscypliny w kategorii III.
Rozdział
9 Otchłanie - scenariusze niedobre
Prof.
A. Zybertowicz streszcza systematykę Romana Yampolsky'ego, więc warto najpierw sięgnąć
do oryginału. Jak ktoś ma słabą psyche, to może ten rozdział opuścić, by nie
wpaść w depresję, czy do "piekła AI".
Część
IV Porcje nadziei
Rozdział
10. Nadzieja w matematyce i filozofii? Wycieczka
Tytuł
tego rozdziału powinien uwzględniać jeszcze poetów/ki, bo otwiera go fragment
wiersza Anny Piwkowskiej. Jest też nadzieja, że uratują się w świecie AGI
matematycy i filozofowie oraz socjolodzy czytający wiersze oraz dzieła
humanistów. Nie ma co liczyć na edukację, co tylko potwierdza lekceważący
stosunek polityków do nauczycieli i pedagogów.
Dobrze,
że choć dostrzegają dzięki AI pozytywne i silne impulsy dla ludzkiej
kultury (s.331). Zybertowicz nie jest matematycznie uzdolniony, toteż chcąc
zrozumieć odkrycia Gödla i Mandelbrota zwrócił się o ich eksplikację
doGemini-advanced-0514 (s.345).
Rozdział
11 Kupić czas
Zachęcam
do lektury książek polskiego psychologa Wiesława Łukaszewskiego, który rzeczowo
wyjaśnia czynnik temporalny w życiu człowieka. Wówczas nie przejmiemy się
wyboldowaną tezą socjologa, że"(...) tym razem ludzkości może zabraknąć
czasu, by procesy dostosowawcze zadziałały. "Postęp" technologiczny
gna w takim amoku, że nie daje nam czasu na tak potrzebne hartowanie ducha
kobiet i mężczyzn, na reorganizację instytucji, np. tych, które kierują
funkcjonowaniem państw"(s.361).
Mój wniosek po lekturze książki: Realne jest to, co jest fałszywe, fałszywe zaś jest to, co ogłaszane jest jako realne.





