Kilkanaście lat temu ukazał się w Polsce przekład książki Małe jest piękne. Ekonomia z założeniem, że człowiek się liczy autorstwa Ernst Friedrich Schumacher. Kiedy dotarła do mnie najnowsza publikacja prof. Barbara Kromolicka pt. Mała wspólnota – WIELKA SPRAWA. Wspólnota Sióstr Uczennic Krzyża w Szczecinie, natychmiast uruchomiło się skojarzenie z wydaną w 1973 roku książką brytyjskiego ekonomisty, która weszła do kanonu myśli humanistycznej w naukach ekonomicznych. Jej autor dokonał wnikliwej analizy wzrostu gospodarczego drugiej połowy XX wieku w najwyżej rozwiniętych krajach świata, wskazując jednocześnie na jego rewers: narastającą stratyfikację społeczną, ubóstwo, biedę, bezrobocie oraz odczłowieczające warunki pracy.
Pedagogika
chrześcijańska funkcjonuje jako jedno z wielu znaczących podejść do wychowania
i kształcenia, które jest zakorzenione jednocześnie w naukach humanistycznych,
społecznych i teologicznych. Spór między pedagogiką chrześcijańską a pedagogiką
świecką nie dotyczy metod, lecz antropologii pedagogicznej oraz aksjologicznego
sensu wychowania. Nie domaga się ona monopolu w edukacji publicznej, lecz
sprzeciwia się monopolowi sekularyzmu, który pod pozorem neutralności eliminuje
transcendencję z przestrzeni refleksji pedagogicznej.
Obecność pedagogiki chrześcijańskiej w systematyce współczesnych kierunków pedagogiki nie jest anachronizmem, lecz świadectwem trwałego napięcia wpisanego w kulturę europejską: między immanencją a transcendencją, techniką a sensem, skutecznością a prawdą o człowieku.
Niewielka
objętościowo publikacja pedagog społecznej z Uniwersytetu Szczecińskiego zwraca
uwagę na wielką społeczną i misyjną rolę sióstr jednego z wielu zgromadzeń
zakonnych Kościoła katolickiego w Polsce, które wspierają osoby doświadczające
nieszczęścia, życiowych dramatów czy zaniedbania w zaspokajaniu podstawowych
potrzeb egzystencjalnych i duchowych. W klimacie sporów ideologicznych,
światopoglądowych i kulturowych, których celem bywa marginalizowanie Kościoła,
wiary i religii w życiu społecznym, działalność zgromadzeń zakonnych –
prowadzona od wieków w formule non profit – bywa niedostrzegana i niedoceniana.
W
przestrzeni szeroko pojmowanej biedy jest miejsce dla każdej instytucji i
organizacji, które udzielają pomocy dzieciom, dorosłym i osobom starszym w
rozwiązywaniu życiowych problemów, a także wspierają państwo w działalności
oświatowej, opiekuńczej i poradniczej. Zgromadzenia zakonne prowadzą żłobki,
przedszkola, szkoły, placówki aktywności wolnoczasowej i szkoleniowej,
sprzyjając zaspokajaniu zróżnicowanych potrzeb społecznych.
„Także
podejmowane działania na rzecz osób wykluczonych i marginalizowanych, poprzez
tworzenie miejsc wsparcia, integracji i bezpieczeństwa socjalnego, mają istotne
znaczenie nie tylko w wymiarze praktycznym, lecz również symbolicznym, bowiem
podkreślają znaczenie miłosierdzia i troski o każdego człowieka” (Kromolicka,
2025, s. 9).
Od
czterdziestu trzech lat liczebnie niewielka Wspólnota Sióstr Uczennic Krzyża
służy lokalnej społeczności wielką pomocą, wspomagając wiernych i świeckich,
chroniąc ich, regenerując i aktywizując siły społeczne oraz indywidualny
potencjał rozwojowy. Choć w społeczeństwie otwartym funkcjonuje wiele podmiotów
– państwowych i pozarządowych – zajmujących się wspieraniem osób pozbawionych
możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb, w każdym kraju, także określanym
mianem państwa dobrobytu, istnieje zapotrzebowanie na pomoc nie tylko
materialną, lecz również duchową, kulturową, terapeutyczną czy
resocjalizacyjną. W przestrzeni ludzkich spraw nie ma potrzeby antagonistycznej
rywalizacji między tymi, którzy chcą i potrafią dzielić się wartościami prawdy,
dobra i piękna.
Książka
B. Kromolickiej łączy te trzy wymiary jako efekt monograficznych badań
naukowych, których podmiotem jest opisana Wspólnota. Studenci przygotowujący
się do pracy socjalnej, opiekuńczej, wychowawczej, pielęgnacyjnej czy
terapeutycznej mogą zobaczyć, jak metodologicznie badać środowisko pomocowe i
misyjne: nie tylko kronikarsko rekonstruować jego działalność, lecz także
odsłaniać to, co na co dzień pozostaje niewidoczne, a co trwa w ludzkiej
pamięci jako doświadczenie bycia obdarzonym, zaopiekowanym czy wspartym.
Poprawnie
przeprowadzone badania naukowe odzwierciedlają nie tylko to, co udokumentowane
i zarchiwizowane, lecz dotąd nieopracowane, ale przede wszystkim odsłaniają
ludzki wymiar służby bliźnim. Sprzyja to zarazem samym siostrom w uświadamianiu
sobie wartości i skali osobistych dokonań. Osoby świeckie mogą dzięki tej
książce poznać historyczne, prawne i społeczne uwarunkowania działalności
charytatywnej Kościoła katolickiego, a studiujący – dowiedzieć się, jak
prowadzić badania metodą monografii pedagogicznej.
Każdy proces formacji osobowej, wychowawczej, inkulturacyjnej czy resocjalizacyjnej przynosi efekty odroczone w czasie. Uwidaczniają je m.in. wypowiedzi sióstr uczestniczących w badaniach:
„Najwięcej radości przynosi fakt, gdy młodzi po latach formacji i spotkań mają w sobie moc, żeby stanąć na własnych nogach, są odpowiedzialni i kształtują środowisko, które wokół nich jest (…) Odnaleźli oni swoją wartość i nie lękają się konfrontacji ze światem, bo wiedzą, że mają wiele do dania” (s. 106).
"Teraz dla młodzieży jest to naturalne, że wsiadają w pociąg i jadą. Wtedy było to znacznie trudniejsze. Jeśli ktoś pochodził z małego miasteczka, to nie było to takie proste, żeby gdzieś wyjechać. Na taki wyjazd długo zbierało się pieniądze. Dlatego zależało nam, żeby na takich wyjazdach (wyjazdowe rekolekcje - dop. moje) młodzi mogli skorzystać nie tylko duchowo, ale aby mogli też zaczerpnąć trochę kultury, żeby mogli zobaczyć miejsca, do których pewnie sami by nie pojechali. Kiedyś pojechaliśmy do Kościeliska. bo tam przyjęła nas pani Teresa do swojego domu. Dla wielu z nas to był pierwszy wyjazd w góry" (tamże).
„Zachęcałyśmy do tego, żeby po powrocie z rekolekcji młodzi wcielali w życie pomocniczość i mieli otwarte oczy na to, w czym mogą pomóc swoim rodzicom. Często rodzice dawali nam później świadectwo, że nie poznają swoich dzieci, które zaczynały sprzątać mieszkanie z własnej woli, lub zaczynały pomagać w przygotowaniu obiadu. Myślę, że to były takie wymierne efekty, nie tylko w wymiarze wiary, ale też w takim ludzkim, społecznym" (s. 108).
Dzięki tej rozprawie poznajemy różnorodne formy współpracy sióstr z osobami w potrzebie, ale także mające charakter profilaktyki społeczno-wychowawczej, edukacyjnej formacyjnej, a nawet warsztatowej. Szczególnie interesujące są opisy działań adresowanych do kobiet poszukujących własnej tożsamości, równowagi i umiejętności odpoczynku – traktowanego nie jako egoizm, lecz warunek zdrowych relacji rodzinnych i społecznych. Jak relacjonuje jedna za sióstr:
"Dzisiaj ludzie poszukują swojej tożsamości. Kobiety poszukują swojej kobiecości. Ogromnym problemem jest też nieumiejętność odpoczywania. Niejedna kobieta ma wdrukowane, albo inni jej wmówili, że musi być zapracowana, żyć ciągle dla innych, a co za tym idzie nie mieć czasu dla siebie. Trafiają do nas takie kobiety, które od razu widać, że nie potrafią zadbać o siebie. A następnym razem przyjeżdżają i mają włosy uczesane i zrobiony makijaż. Wyglądają po kobiecemu i same sobie zaczynają się podobać. Widać, że pomyślały o sobie, a niekiedy jest to prosty gest, który poprawia jej relacje z mężem i dziećmi. Te kobiety stają się bardziej zrelaksowane. Wiedzą, że odpoczynek to nie grzech" (s. 114).
Jako
badacz edukacji alternatywnej dowiedziałem się ponadto o powstaniu w 2012 roku
unikatowej w skali oświaty dorosłych Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego
– placówki nieformalnej, lecz adresowanej do osób zaangażowanych w liturgiczną
posługę muzyczną.
Z analiz uniwersyteckiej badaczki wynika niezwykle cenna społecznie działalność Wspólnoty Sióstr na rzecz wspomagania rozwoju dzieci, młodzieży, osób z niepełnosprawnościami, seniorów i chorych, a także osób doświadczających defaworyzacji społecznej i edukacyjnej. Autorka książki pokazuje, że nawet działania podejmowane w ciszy i bez rozgłosu mogą mieć trwały, głęboki wpływ na życie jednostek i wspólnot lokalnych.
W pełni zgadzam się z prof. Barbarą Kromolicką, że tak niewielu może uczynić tak wiele.
Pedagogika
społeczna otrzymała zatem kolejną książkę dokumentującą badania środowiska
autentycznie oddanego formacji chrześcijańskiej, dowodzącą, że pedagogika
„małych nurtów” humanistycznych – w tym chrześcijańskich – znajduje w polskiej
kulturze naukowej żywe zainteresowanie zarówno wśród osób świeckich, jak i
zaangażowanych w realizowanie społecznej nauki Kościoła katolickiego.
Wartością dodaną publikacji jest także wykaz i charakterystyka działalności społecznej 56 żeńskich zgromadzeń zakonnych, które znakomicie dopełniają dorobek takich prac, jak Pedagogie katolickich zgromadzeń zakonnych pod redakcją Janina Kostkiewicz czy klasyczna już rozprawa Mariusza Cichosza Działalność społeczno-wychowawcza Kościoła katolickiego w środowisku lokalnym.
W świecie późnego, coraz bardziej drapieżnego kapitalizmu, w którym logika efektywności, konkurencji i redukcji kosztów wypiera wrażliwość na słabość i kruchość ludzkiego życia, szczególnego znaczenia nabiera zasada pomocniczości. To ona przypomina, że żadna instytucja – ani państwo, ani rynek, ani pojedyncza organizacja pozarządowa czy wyznaniowa – nie jest w stanie samodzielnie odpowiedzieć na całość ludzkich potrzeb egzystencjalnych, społecznych i duchowych.
Pomocniczość zakłada współobecność i współodpowiedzialność różnych podmiotów: wspólnot lokalnych, organizacji obywatelskich, zgromadzeń zakonnych, wolontariuszy i osób świeckich, którzy nie rywalizują ze sobą o prymat skuteczności, lecz uzupełniają się w trosce o dobro wspólne.
Działalność Wspólnoty Sióstr Uczennic Krzyża, opisana w książce Barbary Kromolickiej, stanowi wyrazistą ilustrację tej zasady – pokazując, że „małe” wspólnoty mogą nie tylko łagodzić skutki systemowych nierówności, lecz także przywracać sens pojęciom solidarności, odpowiedzialności i godności osoby ludzkiej w rzeczywistości, która zbyt często sprowadza człowieka do roli kosztu lub czyjegoś kapitału.



.webp)



