(Grafika przygotowana przy wsparciu narzędzi AI; koncepcja i dobór foto Leona Niebrzydowskiego - BŚ za "Forum Psychologiczne, 2005 nr 4, s. 54)
Zachęcam do zapoznania się z petycją psychologów klinicznych.
**
Debata
nad ustawą o zawodzie psychologa w Polsce sprawia dziś nie tylko wrażenie kolejnego, raconalnego etapu długo oczekiwanej regulacji, ale także uwzględnienia w jej treści głosu psychologów klinicznych. W rzeczywistości jest ona
powrotem do problemów, które towarzyszą temu projektowi od co najmniej dwóch
dekad. Każda próba ustawowego uporządkowania zawodu psychologa napotykała dotąd
na napięcia środowiskowe, spory interpretacyjne i trudności legislacyjne,
często prowadzące do zatrzymania prac lub przyjmowania rozwiązań połowicznych.
Jednym z symbolicznych świadectw tej historii jest artykuł z 2005 roku poświęcony
profesorowi Leonowi Niebrzydowskiemu (1931-2003)– psychologowi,
wieloletniemu kierownikowi Katedry Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego,
promotorowi recenzentowi prac naukowych. Redakcja Forum zwracała w nim uwagę na paradoks
ówczesnych projektów legislacyjnych: gdyby planowana wówczas ustawa weszła w
życie. Profesor UŁ – ze względu na ścieżkę edukacyjną ukształtowaną w innych
realiach systemowych – formalnie nie spełniałby kryteriów bycia psychologiem, gdyż uzyskał stopień magistra psychologii i pedagogiki w 1956 roku na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Doktoryzował się w UMCS w Lublinie z psychologii a na Uniwersytecie Gdańskim uzyskał habilitację z tej dyscypliny. Krytykując ponad dwadzieścia lat temu ówczesne projekt ustawy, ostrzegał, że źle zaprojektowana regulacja może
ograniczać sens zawodu zamiast go porządkować, rozbijać odpowiedzialność
naukową i prowadzić do arbitralnych rozstrzygnięć.
Dwadzieścia
lat później głos ten powraca, tym razem w formie środowiska naukowej psychologii i protestu psychologów
klinicznych. Ma się odbyć 9 stycznia.2026 r., ale nie jako sprzeciw wobec regulacji jako takiej, lecz próba jej
racjonalnego skorygowania w imię bezpieczeństwa pacjentów i spójności
klinicznej.
Protest
jako forma odpowiedzialności obywatelskiej
Planowany protest nie ma charakteru konfrontacyjnego ani korporacyjnego. Jest formą eksperckiego a obywatelskiego zabrania głosu przez środowisko profesjonalne, które bierze odpowiedzialność nie tylko za własny status zawodowy, lecz także za funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia psychicznego.
W demokratycznym państwie
prawa takie działania nie są zakłóceniem procesu legislacyjnego, lecz jego
istotnym uzupełnieniem, sygnałem, że zapisy ustawy mają realne konsekwencje
dla praktyki klinicznej i dla pacjentów.
W
tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera skala potrzeb społecznych. Z
pomocy psychoterapeutycznej korzystała w ostatnich latach znaczna część
dorosłych Polaków, a zapotrzebowanie na wsparcie psychologiczne wyraźnie
wzrosło po 2020 roku. Przy takiej skali oddziaływań jakość regulacji
przestaje być kwestią środowiskową, a staje się elementem ochrony zdrowia
publicznego. Im więcej osób poszukuje pomocy, tym większa odpowiedzialność
państwa za to, by była ona udzielana przez osoby kompetentne, działające w
jasno określonych ramach odpowiedzialności.
Sedno
sporu: psychoterapia i psychologia kliniczna
Protest
psychologów klinicznych koncentruje się na jednym, kluczowym problemie: normatywnym
rozdzieleniu diagnozy psychologicznej i psychoterapii w projekcie
ustawy. Psychoterapia – niezależnie od naukowego nurtu – stanowi formę leczenia
psychologicznego. Jej podstawy teoretyczne, modele oddziaływań oraz metody
oceny skuteczności wywodzą się z psychologii jako dyscypliny naukowej i
podlegają empirycznej weryfikacji oraz superwizji.
W praktyce klinicznej diagnoza i terapia tworzą spójny proces decyzyjny. Rozdzielenie ich na dwa różne porządki prawne, gdzie diagnoza należy do zawodu psychologa, a psychoterapia staje się kompetencją „zewnętrzną”, nabywaną na podstawie bliżej nieokreślonych „odrębnych przepisów”, prowadzi do rozmycia odpowiedzialności zawodowej.
W takiej konstrukcji ten sam specjalista
diagnozuje jako psycholog, ale leczy już w innym reżimie normatywnym. Z punktu
widzenia bezpieczeństwa pacjentów jest to rozwiązanie co najmniej wątpliwe.
Drugim istotnym problemem jest nieostrość pojęcia „pomocy psychologicznej”, którą projekt ustawy dopuszcza także poza zawodem psychologa, nie wyznaczając jasnej granicy między wsparciem emocjonalnym a profesjonalnym świadczeniem psychologicznym.
W sytuacji kryzysu psychicznego pacjent nie jest w stanie
samodzielnie ocenić kompetencji osoby udzielającej pomocy ani zrozumieć,
jakiemu nadzorowi ona podlega. To właśnie w takich sytuacjach uzasadnione jest
istnienie zawodów zaufania publicznego, a temu ma służyć samorząd zawodowy psychologów.
Rdzeniem sporu we wspomnianej Petycji jest art. 23.ust.2 projektu zawierający katalog świadczeń psychologicznych. Projekt wymienia:
1. diagnozę
psychologiczną
2. opiniowanie
psychologiczne
3. orzekanie
psychologiczne
4. udzielanie
pomocy psychologicznej
5. prowadzenie psychoterapii przez psychologa – tylko jeśli nabył uprawnienia „na podstawie odrębnych przepisów”.
Jednak teraz ten punkt zmieniono, bowiem pkt. 5 został wykreślony i dodany jako inny
punkt (już nie świadczeń psychologicznych) jako jedynie adnotacja.
Dlaczego
doświadczenia Niemiec i Austrii są istotne
Porównanie
z rozwiązaniami przyjętymi w Niemczech i Austrii pokazuje, że
pluralizm zawodów w obszarze zdrowia psychicznego jest możliwy, o ile
towarzyszy mu klarowna architektura odpowiedzialności.
W
Niemczech psychoterapia funkcjonuje jako ściśle licencjonowane leczenie,
a diagnoza i terapia są zintegrowane w ramach jednego zawodu psychoterapeuty,
objętego państwową licencją i nadzorem. W Austrii natomiast funkcjonują dwa
odrębne zawody – psycholog kliniczny i psychoterapeuta – ale są one regulowane
w dwóch osobnych ustawach, z wyraźnie rozdzielonymi kompetencjami, tytułami
chronionymi i odpowiedzialnością zawodową.
Polski
projekt ustawy próbuje połączyć elementy obu modeli, nie przejmując jednak ich
wewnętrznej logiki. Efektem jest konstrukcja hybrydowa, która rodzi nieufność
środowiskową i realne ryzyka systemowe.
Jak
poprawić ustawę – bez rewolucji legislacyjnej
Historia
nieudanych prób regulacji zawodu psychologa w Polsce pokazuje, że największym
zagrożeniem nie jest sama regulacja, lecz regulacja niespójna. Tymczasem
postulaty psychologów klinicznych nie wymagają przebudowy całego systemu.
Sprowadzają się do kilku precyzyjnych korekt:
1. Uznanie
psychoterapii za formę leczenia psychologicznego w
ramach zawodu psychologa – przy zachowaniu wysokich, dodatkowych wymogów
szkoleniowych i superwizyjnych określonych w odrębnych przepisach.
2. Jednoznaczne
odróżnienie wsparcia emocjonalnego od świadczeń psychologicznych,
tak aby pacjent miał jasność co do kompetencji i odpowiedzialności osoby
udzielającej pomocy.
3. Normatywne
połączenie diagnozy i terapii w jeden spójny
proces kliniczny, realizowany zgodnie z aktualnym stanem wiedzy naukowej.
Są
to zmiany o niewielkim koszcie politycznym, które nie naruszają praw innych
zawodów, a jednocześnie znacząco wzmacniają bezpieczeństwo pacjentów i spójność
systemu.
Protest zaplanowany na 8 stycznia br. przed gmachem Sejmu (chyba ok. 9.30) nie jest próbą cofania regulacji ani walką o przywileje. Jest przypomnieniem, że prawo regulujące zawody zaufania publicznego musi być projektowane z myślą o tych, którzy najbardziej odczuwają jego skutki – o pacjentach.
Jeśli tym razem ustawodawca potraktuje te argumenty poważnie, możliwe będzie uchwalenie ustawy, która nie tylko porządkuje status zawodowy psychologów, lecz rzeczywiście wzmacnia ochronę zdrowia psychicznego obywateli. A to byłby najlepszy dowód, że dwudziestoletnia historia sporów wokół tej regulacji nie poszła na marne.



