Posty

boguslawsliwerski54@gmail.com

Jak selekcjonuje się wyniki sondaży

Obraz
  Dzięki udostępnieniu przez brytyjski Ipsos pełnych topline tables okazuje się, że  raporty Ipsos nie stanowią „całości wyników”, lecz są pierwszą warstwą ich selekcji . Tabela z najnowszego sondażu Ipsos ujawnia pełny zestaw pytań, dokładne brzmienie zmiennych, wyniki wszystkich uczestniczących w diagnozie krajów, liczebności prób oraz strukturę odpowiedzi. Tymczasem raport główny w języku angielskim zawiera tylko część problemów, które są upublicznione. Uczciwie informuje się, że zainteresowani pełnym raportem danych krajowych, muszą o nie wystąpić.  Bez pomocy AI nie byłbym w stanie odczytać tę tabelę, gdyż rozmiar czcionki jest mikroskopijny. Z tą pomocą można było wyróżnić właściwie trzy poziomy analiz tego typu sondaży: 1. pomiar — pytania, odpowiedzi i pełne tablice danych; 2. raport międzynarodowy — selekcja wyników uznanych przez autorów za najważniejsze; 3. komentarz krajowy — ponowna selekcja, już osadzona w lokalnym kontekście politycznym i medialn...

Polityka oświatowa oparta na dowodach à rebours

Obraz
  (źródło:  Łączenie opinii i perspektyw ludzi w Polsce | Ipsos KnowledgePanel ) W analizie polityk publicznych kraju szczególnie ważna jest nie tylko treść finalnego, bo wydanego w języku angielskim raportu z międzynarodowych badań opinii publicznej, ale przede wszystkim komunikat krajowej instytucji  uczestniczącej w tym pomiarze, który jest opublikowany w języku polskim. Bywa on nie tyle „streszczeniem raportu”, ile już jego pierwszą interpretacją polityczną.  Jeśli młody badacz nauczy się sprawdzać: co zmierzono, jak nazwano wynik, co pominięto i jaki wniosek dopisano , zyskuje bardzo dobrą ochronę przed bezkrytycznym cytowaniem komunikatów prasowych, rządowych czy IBE-PIB afirmowanych jako źródła naukowe. W dzisiejszym wpisie nie interesują mnie komentarze pracowników tej ostatniej instytucji. Pisałem w blogu o błędach w ich publikacjach.  Przyjrzałem się raportom edukacyjnym firmy sondażowej Ipsos, z której usług korzystają rządzący. Na jej portalu twierdz...

Szkoła, której nie dało się zamknąć

Obraz
Są w historii oświaty eksperymenty, które nie powstają w wyniku  ministerialnych programów, na bazie grantów ani wieloletnich strategii. Rodzą się dlatego, że pojawia się realna potrzeba społeczna, a nauczyciele próbują na nią odpowiedzieć. Tak było w Bartoszycach. W 1956 roku, w okresie politycznej „odwilży”, w Liceum Pedagogicznym nr 2 utworzono klasy ukraińskie. Zainteresowanie było ogromne. W pierwszym roku wpłynęło 240 podań, a przyjęto 70 uczniów. Mieli oni zdobyć maturę i kwalifikacje nauczycielskie, aby później uczyć dzieci z rodzin ukraińskich języka ojczystego, kultury i tradycji. Nie było to jednak „ukraińskie liceum” działające obok polskiej szkoły. Klasy ukraińskie funkcjonowały wewnątrz polskiego liceum pedagogicznego. Uczniowie obu narodowości mieli wspólnych nauczycieli, spotykali się w tej samej szkole i uczestniczyli w jej życiu. Zarazem młodzież ukraińska otrzymała coś w powojennej Polsce wyjątkowego: możliwość uczenia się części przedmiotów w języku o...

Każdy ma swój kompas reform edukacyjnych

Obraz
  (graf.:MetaAI) Pojawiające się zapewnienia MEN wdrażania z dniem 1 września 2026 roku zmian w szkolnictwie spotkały się z krytyczną opinią prof. Romana Lepperta z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Po obradach "Kompasu edukacji" w Bydgoszczy krytyczne stanowiska wobec deformy są dobrze znane i niemal rytualnie powtarzają się przy każdej pseudoreformie oświaty. Administracja państwowa przedstawia zmianę jako uporządkowany proces: powstał profil absolwenta, "nowa" podstawa programowa, katalog kompetencji, ramowy plan nauczania, zestaw doświadczeń edukacyjnych i harmonogram ich wdrażania w życie. Zmiana zostaje opisana, nazwana i zadekretowana. Skoro powstał dokument prawny, pojawiły się szkolenia i materiały metodyczne (ORE, IBE), to można ogłosić, że szkoła zacznie działać inaczej z dniem 1 września 2026 roku. Podejście eksperckie jest równie przewidywalne, choć biegnie w przeciwnym kierunku. Eksperci przypominają, że nauczyciele mają utrwalone sp...

MINISTERSTWO reform edukacyjnych typu PLACEBO

Obraz
  Nawiązuję do poprzedniego wpisu na temat karuzeli zmian w prawie oświatowym, którą analizuję pod kątem teorii McConnella określającej politykę placebo jako politykę tworzoną przynajmniej częściowo „na pokaz”. Dotyczy ona także edukacji, a tak jest tworzona właśnie   po to, aby pokazać, że rządzący coś robią wobec rzekomo trudnego problemu. Jeszcze mocniej brzmi jego druga definicja: polityka placebo zamiast mierzyć się z głębokimi przyczynami problemu ma demonstrować aktywność decydentów.  Właśnie dlatego w oświacie należy odróżnić działanie od działania skutecznego. Minister edukacji wraz ze swoimi zastępcami (im więcej ich jest tym lepiej dla MEN) może codziennie być obecna w mediach, organizować konferencje prasowe, powoływać zespoły, przedstawiać projekty ustaw, wydawać rozporządzenia, uruchamiać konsultacje, zapowiadać reformę podstawy programowej, zmieniać zasady oceniania, tworzyć nowe przedmioty i likwidować stare. Z perspektywy komunikacyjnej jest to imponu...