Posty

boguslawsliwerski54@gmail.com

Państwo jako właściciel szkoły

Obraz
(grafika: koncept i generacja – ChatGPT (OpenAI). Najgłębszy problem polskiej polityki oświatowej polega na tym, że każda kolejna władza traktuje system edukacyjny jak własny obszar zarządzania.  Ministerstwo nie zachowuje się wyłącznie jak instytucja gwarantująca obywatelom prawo do dobrej edukacji. Określa także cele, treści, priorytety, rytm zmian oraz granice dopuszczalnej samodzielności. Wolność pedagogiczna staje się wówczas przywilejem udzielanym przez państwo, który może zostać zwiększony albo ograniczony w drodze kolejnego rozporządzenia. Zmieniają się ministrowie, ideologie i deklarowane wartości, ale nie zmienia się przekonanie, że centralna administracja ma prawo na nowo urządzać szkołę.  Jedna władza wpisuje do niej własny kanon historyczny.  Druga redefiniuje edukację obywatelską.  Kolejna zmienia listę lektur, przedmioty, liczbę godzin, wymagania i priorytety wychowawcze.  Każda deklaruje przy tym, że działa w interesie dzieci. W takim u...

O NAUCZYCIELU SZKOŁY ALTERNATYWNEJ

Obraz
  Jak uczcić Dzień Edukacji, jak nie opowieścią o wspaniałym nauczycielu alternatywnej szkoły? Nakładem Wydawnictwa Naukowego Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie ukazała się właśnie monografia dr Edyty Żebrowskiej pt.  Obraz nauczyciela Szkoły Rydzyńskiej (1928–1939). Studium z biografistyki pedagogicznej.    Nauczyciel może pozostawić w życiu ucznia trwały ślad przez jakość wspólnej pracy, osobistą wiarygodność i pomoc w odkrywaniu własnej drogi. Znaczenie tego oddziaływania ujawnia się niekiedy dopiero po latach, kiedy wychowanek sam podejmuje trudne decyzje i przyjmuje odpowiedzialność za innych.  Niezwykle trudno jest prowadzić badania naukowe o nauczycielach szkoły alternatywnej z okresu dwudziestolecia międzywojennego, która nie przetrwała w wyniku dwóch totalitaryzmów - niemieckiej i radzieckiej okupacji naszego kraju.      Dopiero w 1997 roku Wincenty Okoń opisał tę szkołę w rozprawie pt. "Dziesięć szkół al...

O współczesnej cenzurze m.in. w oświacie i nauce

Obraz
  Wczoraj pisałem o tym, jak w PRL funkcjonowała cenzura nie tylko polityczna, ale także kulturowa, aksjonormatywna, którą legitymizował urząd, pieczątki, wykaz książek zakazanych i zamknięte szafy w bibliotekach. Dzisiaj tak rozumiana cenzura może nie mieć niczego z tych rzeczy, a właśnie dlatego bywa trudniejsza do uchwycenia. W PRL sprawa była przynajmniej brutalnie jasna. Książkę władze wycofywały z obiegu, odpowiednio ją oznaczały, czyniły je niedostępnymi, bo umieszczone w osobnym katalogu. Cenzor nie musiał udawać, że go nie ma. Pozostawiał ślady.   Dzisiaj takich śladów może nie być, bowiem nie ma zakazu, nie ma pieczęci, nie ma wykazu prohibitów. Jest za to coś znacznie bardziej „eleganckiego”, a mianowicie komunikat: „Nie spełnia standardów”, „Nie mieści się w profilu”, „Nie odpowiada priorytetom”, „Nie uzyskało rekomendacji”, „Nie znajduje się w podstawie programowej”, „Nie otrzyma finansowania”, „Nie rokuje zainteresowania”, „Nie jest zgodne ze strategią” itp...

Czym były "prohibity" nie tylko w bibliotekach uniwersyteckich?

Obraz
  Okazuje się, że „prohibitum” w PRL nie miało jednego, ogólnopolskiego znaku typu „OCENZUROWANO”. Książka mogła wyglądać zupełnie zwyczajnie. O tym, że została wyłączona z normalnego obiegu bibliotecznego, świadczyły przede wszystkim oznaczenia biblioteczne, specjalna sygnatura, naklejka albo adnotacja oraz sposób przechowywania. Według  wykazu książek podlegających niezwłocznemu wycofaniu” z dniem 1 października 1951 r.  usuwano je z normalnego obiegu. Zawierał on ponad 2 tysiące tytułów, która to lista była później rozszerzana. Natomiast sam egzemplarz książki mógł być oznaczony znacznie dyskretniej.  Bardzo ciekawy jest przykład Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, gdzie na książce, rewersie i karcie katalogowej umieszczano adnotacje typu „dzieło zastrzeżone” albo „zastrzeżone do czytelni”. Prohibita oznaczano tam również niebieską naklejką i zamykano w specjalnej szafie. Karty katalogowe wycofanych druków znajdowały się w osobnym katalogu, a osobny inwentarz p...

Finał tegorocznego konkursu w Niemczech na Szkołę Roku 2026

Obraz
  Jesienią każdego roku czekam na ogłoszenie wyniku ogólnokrajowego konkursu Fundacji Roberta Boscha na Niemiecką Nagrodę Szkolną w danym roku (Deutscher Schulpreis 2026).  Nominowane do finału szkoły otrzymują: 1) najwyżej oceniona - najwyższą nagrodę w wysokości 100 tys. Euro, 2) pięć kolejnych w ocenie - po 30 tys. Euro, zaś 3) pozostałych dziewięć szkół - po 5 tys. Euro, Finansowe docenienie jest czymś wtórnym wobec gotowości kadry nauczycielskiej, uczniów i ich rodziców do poddania się eksperckiej ewaluacji.  Niniejszy konkurs nie jest ani plebiscytem, ani rankingiem, ale opartym na autoewaluacji i ewaluacji naukowej docenieniu wypracowanego latami przez nauczycieli wraz z uczniami i ich rodzicami własnego profilu (auto-)dydaktycznego, (samo-)wychowawczego oraz kulturowego szkoły. Do konkursu przystępują szkoły różnego typu - podstawowe, ponadpodstawowe, zintegrowane, inkluzyjne, które wyróżnia spójne połączenie indywidualizacji uczenia się, efektywne tworzenie trwał...

Samorealizacja jako nie tylko badawczy problem w naukach społecznych

Obraz
  Józef Górniewicz sprezentował nie tylko na nowy rok akademicki badaczom nie tylko nauk społecznych, ale także humanistycznych rozprawę poświęconą jednej z kluczowych kategorii pojęciowych, jaką jest samorealizacja. W strukturze potrzeb Abrahama Maslowa znajduje się ona na szczycie, toteż warto zobaczyć, jak uczony, humanista, wybitny pedagog analizuje to pojęcie i zachęca do potraktowania go jako problem epistemologiczny.  Tytuł monografi jest zapisany także w języku łacińskim: Sui impetio ut quaestio invistigationes in scientis socialibus, chociaż umieszczenie go na okładce pod polskojęzyczną wersją może sugerować, że jest jego dopełnieniem. Jeśli nieznający łaciny skorzystają z pomocy AI, to dowiedzą się, że "Sui imperio (w kontekście nauk społecznych tłumaczone najczęściej jako autonomia, samorządność lub podmiotowość) odgrywa kluczową rolę jako zasada metodologiczna i cel badawczy w badaniach nad strukturami władzy, grupami zmarginalizowanymi oraz procesami decyzyjnymi"...

Uniwersytet ponad granicami. Słowo, pamięć i pedagogika serca

Obraz
  Polski Uniwersytet na Obczyźnie w Londynie, znany pod skrótem PUNO, jest uczelnią wyrosłą z doświadczenia polskiej emigracji i potrzeby zachowania niezależnego życia naukowego poza krajem. Jego tradycja sięga Uniwersytetu Polskiego za Granicą, zainaugurowanego w Paryżu 1 grudnia 1939 roku z inicjatywy uczonych, wśród których szczególną rolę odegrał historyk Oskar Halecki. Po wojnie niezależna polska uczelnia kształtowała się w Wielkiej Brytanii, a w 1952 roku otrzymała prawa akademickie dekretem Prezydenta RP na uchodźstwie. Miała umożliwiać naukę emigrantom i chronić ciągłość polskiej kultury akademickiej. W tej historii zawiera się niezwykła odpowiedź na przemoc: można odebrać ludziom możliwość pracy we własnym kraju, ale nie sposób całkowicie odebrać im zdolności tworzenia wspólnoty wiedzy. Uniwersytet powstaje również tam, gdzie uczeni i studenci postanawiają ocalić wolność myślenia, język oraz odpowiedzialność za przekazywane dziedzictwo. PUNO przypomina, że polska nauka...