Przejdź do głównej zawartości

Polskie Towarzystwo Pedagogiczne na nowej drodze życia


Ostatni, Walny Zjazd PTP dokonał wyboru nowych władz, co może wreszcie będzie skutkować nie tylko ładem prawnym (nadal nie został zarejestrowany Statut PTP, który był wielokrotnie nowelizowany i za każdym razem minione władze wmawiały jego członkom, że "nie dało się" tych zmian zarejestrować w KRS), ale także realizacją zadań statutowych. Nową przewodniczącą PTP - co nie zostało jeszcze odnotowane na stronie PTP - została dr hab. Joanna Michalak-Madalińska, prof. UŁ, która jest z naukowego wykształcenia wypromowanym przeze mnie doktorem. Habilitowała się na Wydziale Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu w 2008 r. a po pozytywnej uchwale Rady Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego w listopadzie 2013 r., która pozytywnie zaopiniowała jej dorobek na tytuł naukowy profesora, czeka już tylko na nominację u Prezydenta III RP. Obecnie kieruje Zakładem Dydaktyki i Kształcenia Nauczycieli na Wydziale Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego.

Młoda profesor UŁ wypromowała jednego doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika (dr. Stefana T. Kwiatkowskiego). W polskiej pedagogice Przewodnicząca PTP reprezentuje nową już generację nauczycieli akademickich ściśle współpracujących badawczo z naukowcami dwóch kontynentów - Europa (głównie Wielka Brytania, Austria, Szwecja i Finlandia) i USA, uczestnicząc w międzynarodowych zespołach (sieciach badawczych, jak Rektor-en Forskningsȍversiokt, Teachers First – Using Emotional Literacy to Improve VET Teaching in the 21st Century oraz Teacher Education Curricula in the EU. Jej badania naukowe są pochodną systematycznie prowadzonej współpracy zagranicznej, zaś ich wyniki są publikowane w kraju i poza granicami. Indeks Hirscha wynosi 11.

Dorobek naukowy pani dr hab. J. Michalak-Madalińskiej jest imponujący i porównawczo wyjątkowy na tle niektórych, a dotychczas przeprowadzonych postępowań na tytuł naukowy profesora z pedagogiki. Po habilitacji wydała dwie monografie autorskie, w tym tzw. książkę profesorską (zob. skan okładki), redagowała 6 monografii zbiorowych oraz opublikowała 22 artykuły w recenzowanych pracach zbiorowych i 14 w czasopismach punktowanych (Lista B i C). Należy zatem do wiodących autorek rozpraw naukowych z pedeutologii i pedagogiki porównawczej. Jest osobą o wielostronnych zainteresowaniach badawczych, aktywna społecznie, zorganizowana i dynamiczna w rozwoju. Jej dorobek ma spójną logikę i kumulatywną treść, a przy tym jest obszerny, znaczący poznawczo, wypełniający luki w dotychczasowej literaturze nauk o wychowaniu.

Prowadzone przez Przewodniczącą PTP badania w zakresie przywództwa edukacyjnego mają podstawowe znaczenie dla rozumienia reform oświatowych w innych krajach, chociaż niestety, są jeszcze bez wpływu na polskie szkolnictwo, a to dlatego, że funkcjonuje ono w systemie centralistycznego zarządzania. Przywództwo edukacyjne jest możliwe tylko i wyłącznie w strukturach autonomicznych i zdecentralizowanych. Warto jednak sięgnąć do rozprawy profesorskiej pt. "Skuteczne przywództwo w szkołach na obszarach zaniedbanych społecznie. Studium porównawcze (Łódź, UŁ ss. 465), by przekonać się, jak daleko nam jeszcze do rozwiązań kulturowych i społecznych w zarządzaniu oświatą.

Może swoistego rodzaju metodyczny benchmark w naukach społecznych J. Michalak-Madalińskiej sprawi, że te idee przenikną via Polskie Towarzystwo Pedagogiczne nie tylko do jego lokalnych struktur, do szkolnictwa wyższego, ale i polityki oświatowej naszego państwa. Autorka sama jest przykładem naukowca łączącego działalność badawczą z uczestnictwem w pracach zespołowych i kierowaniem nimi. Życzę więc Przewodniczącej PTP na nowej drodze - także społeczno-akademickiego życia - wiele sukcesów, by wreszcie został ożywiony ruch pedagogiczny w naszym kraju, a przywództwo, zgodnie z tytułem jej książki, było skuteczne i satysfakcjonujące.




Komentarze

  1. Obalili latarnię morską i co ? I nic. Żegluga hula w najlepsze - sypią się doktoraty honois causa na spracowane głowy gigantów polskiej pedagogiki.Na ogół jest więc byczo. Brakuje mi tylko większej solidarności w obronie prof. Zygmunta Baumana.Sama Dziekan Mirka Dziemianowicz naszego dzielnego Profesora - majora nie obroni. Nawiązuję tu do Jej heroicznego (odosobnionego niestety głosu w debacie zamykającej VIII Zjazd Pedagogiczny w Gdańsku)) apelu o solidarność akademickich pedagogów w obronie czci Profesora Z. Baumana. Choć trzeba przyznać, że ostatnio coś szczęśliwie drgnęło. Możemy liczyć na wsparcie w pracy wychowawczej nad rozwydrzonymi nacjonalistycznymi kibolami ze strony niezawisłego Sądu we Wrocławiu. Posypały się słuszne kary za dyskryminację i próbę ograniczenia wolności słowa profesorowi Baumanowi.Słowem: powiało więc wreszcie nadzieją , której tak bardzo potrzeba także gospodarzowi tego blogu.Mam tu na myśli okazywany wielokrotnie szacunek i podziw dla byłego enkawudzisty prof. Zygmunta Baumana.Cieszmy się- wszak nie po raz pierwszy lewica (w tym lewica akademicka,, tzw. kulturowa) rośnie w siłę i jak zawsze stoi na czele nieubłaganego i nieuchronnego postępu w dostępie do nieograniczonej wolności i tolerancji. Czuwaj ! Na wieki wieków. Amen.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam

Popularne posty z tego bloga

Akademicki savoir-vivre

Mój ostatni wpis i reakcje nań komentatorów sprawił, że postanowiłem - w duchu pedagogicznym - przywołać kwestie, które wiążą się z dobrym wychowaniem. Abstrahuję w tej chwili od faktu, że anonimowa korespondencja z grzecznością wobec adresata ma niewiele wspólnego, ale jestem w tej kwestii tolerancyjny, zdając sobie sprawę z problemów, jakie mogą wynikać dla nadawcy, jego otoczenia czy adresata ze względu na treść listu. Zostawiam to zatem na boku.

Podejmę jednak kwestię, na którą zwracają uwagę także językoznawcy, słusznie uczulając nas na właściwy sposób komunikowania się ze sobą, a co jest niewątpliwie częścią wspomnianego przeze mnie dobrego wychowania. Mam też świadomość, że kategoria dobrych manier, konwenansów jest dzisiaj staroświecka, dla wielu de mode, ale jako przedstawiciel nauk o wychowaniu mogę się o nią upomnieć, niezależnie od tego, czy będzie się to komuś podobało, czy nie.

Zacznę od korespondencji, bo coraz częściej komunikujemy się ze sobą drogą elektroniczn…

O absurdalności nauczycielskiego strajku włoskiego

Nie jestem zwolennikiem strajku włoskiego w edukacji (przed-)szkolnej, gdyż uderza on bardzo silnie w etos i pedagogię tej pięknej profesji. Następuje pogłębienie podziału między nauczycielami pasjonatami a nauczycielami, którzy, jeśli nawet kierują się w swojej pracy zawodowej chęcią dzielenia się z uczniami wiedzą i umiejętnościami, będą to musieli stanąć przed koniecznością odpowiedzi na pytanie: KIM JESTEM JAKO NAUCZYCIEL?

Sponiewieranie tej profesji przez partię władzy z pomocą zdradzieckiej decyzji Komisji Oświaty NSZZ "Solidarność", zniszczyło nie tylko nauczycielski etos, ale i ruch jedynie możliwego i potencjalnie skutecznego protestu w formie strajku okupacyjnego przedszkoli i szkół. Także, nieudolne kierowanie akcją strajkową przez władze ZNP spowodowało, że każda inna forma protestu - po zawieszeniu akcji strajkowej - a sprowadzająca się do strajku włoskiego - NIE MA JUŻ ŻADNEJ WARTOŚCI I ZNACZENIA. Ten rodzaj protestu jest NIESKUTECZNY uderzając w resztki naucz…

Kiedy punkt widzenia Anny Zalewskiej na reformę szkolną zależy od miejsca siedzenia

Mija dziesięć lat od momentu, kiedy Anna Zalewska udzieliła portalowi doba.pl z Dzierżoniowa wywiadu, w którym zachwalała reformę AWS z 1999 r.

Każdy, kto wysłucha jej krótkiej, a jakże istotnej - w obliczu czekających nas strajków - wypowiedzi, przekona się o trafności porzekadła: "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia".

W 1999 r. Anna Zalewska zachwycała się reformą szkolną w Polsce, krytykując ją jedynie w takim zakresie, w jakim nie powiodło się ówczesnemu ministrowi edukacji jej przygotowanie i "oprzyrządowanie". Za przykład właściwie wdrażanej reformy szkolnej podała Finlandię wskazując na to, że sukcesy edukacyjne Finów są wynikiem:

po pierwsze, wpompowania przez rząd do systemu szkolnego ogromnych nakładów finansowych;

po drugie, reforma była przygotowywana przez 7 lat;

po trzecie, należało zapewnić nauczycielom wysokie płace, by byli umotywowani i przygotowani do zmiany.

Pani mgr Anna Zalewska ma krótką pamięć. Już mnie martwi to, co będzie mówić…