wtorek, 15 stycznia 2019

Polityka to nie walka na śmierć i życie


Nie wszyscy są poruszeni zamordowaniem Prezydenta Miasta Gdańska - Pawła Adamowicza na oczach milionów telewidzów i setek uczestników finału 27. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku w dn. 13 stycznia 2019 r. Nie byliśmy, nie jesteśmy i nie będziemy jednością, wspólnota narodową, gdyż ta dzielona jest skutecznie i podle od wielu lat przez polityków, którzy zastąpili arystotelesowską istotę polityki jako racjonalnej troski o dobro wspólne perfidną walką o władzę, jej utrzymanie lub odzyskanie.

Potrafimy okazywać solidarność w momentach szczególnych, dramatycznych, tragicznych, traumatycznych dla większości narodu, ale... dość szybko powracamy do nurtu konfrontacji i wzajemnego wyniszczania. Postawy nekrofilne górują nad biofilnymi, bo te pierwsze lepiej się "sprzedają" (hejterom płaci się za to), są bardziej wyraziste i można z nich uczynić instrumentalny użytek. Miłość, dobro, przyjaźń, solidarność, lojalność, ufność, rzetelność, uczciwość... itd. nie sprzedają się na rynku bezwzględnej walki o władzę.

Żegnam Prezydenta Miasta Gdańska, chociaż nigdy nie spotkałem Go osobiście i nie miałem okazji doświadczenia Jego służby. Pięknie stanął w poprzek wojny polsko-polskiej w czasie ostatnich wyborów samorządowych a mieszkańcy Gdańska pokazali nekrofilnym politykom, że chcą GOSPODARZA WSPÓLNOTY, SAMORZĄDOWCA, A NIE PARTYJNEGO sługusa. Pamiętajmy o tym, który służył najwierniej idei solidarności społecznej, autonomii lokalnej społeczności, demokracji i samorządności wbrew i ponad podziałami partyjno-światopoglądowymi.