sobota, 28 czerwca 2014

Osowiałe sukcesy MEN w minionym roku szkolnym




Naukowcy, nauczyciele, rodzice, a nawet sami uczniowie już dawno temu powołali do życia Wirtualny Departament Informacji o MEN-skich błędach i porażkach. Znajdziemy wyniki jego prac właśnie w Internecie lub w już wydanych czasopismach i ksiązkach.

Życzenia ministry edukacji z okazji zakończenia roku szkolnego 2013/2014 były krótkie, pospieszne i powierzchowne o niskim poziomie zbieżności między treścią a sposobem jej wyrażenia przez Joannę Kluzik-Rostkowską. Jak jednak nie ma się nic do powiedzenia, to nawet lepiej. Na szczęście uczniowie nie musieli wysłuchiwać tych życzeń w czasie apelu z okazji zakończenia roku szkolnego, bo zareagowaliby na nie równie szczerze, wprawiając w kłopot swoich nauczycieli.

Czym chwali się MEN i co o tym sądzę? O niemalże każdej z n/w spraw pisałem w blogu, więc będzie można powrócić do minionego czasu i komentarzy, jakie zamieszczali moi czytelnicy. Tu tylko krótko odniosę się do wszystkich zmian, jakimi MEN chwali się na swojej domenie.

MEN:
Jednym z najistotniejszych wydarzeń w mijającym roku szkolnym 2013/2014 są zmiany na rynku podręczników szkolnych. Wkrótce – z punktu widzenia rodziców – podręczniki będą darmowe.

BŚ:
Jest to wydarzenie tylko i wyłącznie polityczne, propagandowe, bowiem nie ma to nic wspólnego z profesjonalnym tworzeniem podręczników szkolnych. To kompromitacja władzy i zaprzepaszczenie szans na realizowanie programu kształcenia w oparciu o jak najlepsze źródła i pomoce dydaktyczne. Stwierdzenie, że "Wkrótce – z punktu widzenia rodziców – podręczniki będą darmowe" jest fałszywe, bowiem za niskiej jakości produkt koszty ponosi całe społeczeństwo, w tym także wydatkowane są ogromne kwoty ze środków UE.

MEN:
Rok szkolny 2013/2014 był pierwszym, w którym rodzice płacili mniej za przedszkole swojego dziecka.

BŚ:
Zapłacili za to wszyscy podatnicy. Władze nie chwalą się tym, że nie dla wszystkich dzieci były miejsca w przedszkolach publicznych. Tak więc za edukację dużej części dzieci koszty ponieśli rodzice, kierując je do placówek prywatnych.

MEN:
Mijający rok szkolny był ostatnim, w którym o posłaniu dziecka sześcioletniego do szkoły decydowali jego rodzice.

BŚ:
Nawet w quasitotalitarnym państwie (PRL) rodzice sami decydowali o tym, czy ich sześcioletnie dziecko może iść do szkoły. MEN chwali się, że pozbawił rodziców prawa do decydowania o losach własnych dzieci, z których 90% nie spełnia norm dojrzałości szkolnej. W wielkich ośrodkach będą uczyć się w klasach mieszanych i na 2 zmiany. Koszty tej arogancji władzy poniosą dzieci i ich rodzice, którzy - warto by już myśleli o lekarzu psychiatrze lub psychologu gotowym do objęcia opieką i terapią pociechy dotknięte tą formułą kształcenia.

MEN:
Zmienił się sposób odroczenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Teraz będzie można tego dokonać na wniosek rodziców w trakcie całego roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy sześć lat.

BŚ:
To rozwiązanie stygmatyzujące dziecko, które doświadczy w szkole uzasadnionych przecież jego potencjałem rozwojowym, i brakiem dojrzałości szkolnej porażek, niepowodzeń, szykan i będzie musiało przeżyć ekskluzję społeczną.

MEN:
Wprowadzono przepisy umożliwiające już od września 2014 r. zatrudnienie w szkole podstawowej asystenta nauczyciela prowadzącego zajęcia w klasach I-III oraz asystenta wychowawcy świetlicy.


BŚ:
To jedyne, dobre rozwiązanie prawne, na które MEN nie przewidziało w budżecie środków, w związku z czym gminy nie będą zatrudniać takich nauczycieli. Chyba, że w grę będzie wchodzić członek rodziny lub kochanka jakiegoś samorządowca.

MEN:
Zmieniono podstawę programową w zakresie wychowania przedszkolnego

BŚ:
Mamy zmianę na poziomie ochronek z przełomu XIX i XX wieku. Jest to wyraźny postęp pedagogiczny prawodawców.

MEN:
Rok szkolny 2013/2014 był drugim rokiem wdrażania zmian programowych i organizacyjnych w szkołach ponadgimnazjalnych. Ich celem jest podniesienie jakości kształcenia oraz lepsze przygotowanie młodzieży do życia we współczesnym społeczeństwie poprzez rozwijanie kompetencji kluczowych, zróżnicowanie form kształcenia ogólnego i zawodowego oraz dostosowanie ich do zmian zachodzących na rynku pracy.

BŚ:
Wyniki badań w naukach społecznych wskazują, że wishfull thinking jest domeną urzędników, których cele nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości szkolnej. Uczniowie nie zdobyli kompetencji kluczowych, na które składają się wiedza, umiejętności i postawy pozwalające na świadome funkcjonowanie w życiu społeczno-gospodarczym. MEN nie potrafi udokumentować tego stanu rzeczy. Szkoły też.

MEN:
Od 1 września 2013 r. wprowadzono również nowe wymagania wobec szkół i placówek, które nie spełniają wymagań ustalanych w procesie ewaluacji zewnętrznej i znalazły się na poziomie E.

BŚ:
NIK wykazał fikcyjność ewaluacji, powierzchowność diagnoz i bylejakość raportów. Ciekawe, jaki poziom uzyskałoby MEN?

MEN:
Uległ też zmianie sposób realizacji przez dyrektorów szkół i placówek niektórych zadań związanych ze sprawowaniem nadzoru pedagogicznego. W szczególności (...) dyrektor ma obowiązek zaplanowania zakresu wspomagania nauczycieli w realizacji ich zadań.

BŚ:
To wzruszające rozwiązanie i nowelizacja rozporządzenia o nadzorze pedagogicznym. Już widzę, jak dyrektor wuefista planuje wspomaganie nauczycieli matematyki albo historii. Powiększa się zatem zakres kreowania nikomu niepotrzebnych dokumentów, a w szkole nadal może być fatalnie. Byle tylko papier był cierpliwy.

MEN:
Mijający rok szkolny był też ostatnim, w którym przeprowadzono sprawdzian dla szóstoklasistów i maturę dla absolwentów liceów ogólnokształcących w dotychczasowej formule

BŚ:
Zbankrutują firmy, które przygotowywały gotowce - prezentacji dla maturzystów. Teraz rozwinie się rynek ćwiczeń oratorskich. Szara strefa musi być elastyczna.

MEN:
Ważnym wydarzeniem w edukacji było ogłoszenie w grudniu 2013 r. wyników ostatniej edycji Badania Programu Międzynarodowej Oceny Uczniów PISA

BŚ:
Już mniej ważnym wydarzeniem okazały się wyniki tych samych badań PISA, ale dotyczących umiejętności rozwiązywania przez naszych uczniów problemów, radzenia sobie w życiowych sytuacjach, czytania ze zrozumieniem. MEN nie ujawnia, jak katastrofalny jest poziom wiedzy matematycznej polskich uczniów i ilu mamy pełnych oraz półanalfabetów. Badania PISA nie są przecież weryfikacją realizacji narodowego programu kształcenia. O ich politycznej funkcji do manipulowania opinią publiczną piszę w "Pedagogika Społeczna" 2013 nr 4. Gorąco polecam odsłonę fikcji międzynarodowych badań, jakiej dokonał Marek Piotrowski w książce: "Od TQM do "żandarma", czyli pod prąd" (Warszawa 2013).

MEN:
MEN szacuje, że w 2014 r. wakacje poza miejscem zamieszkania spędzi w formie zorganizowanej lub wyjazdu indywidualnego około 2 mln dzieci i młodzieży szkolnej.

BŚ:
MEN nie informuje o tym, jaka jest zasługa urzędników tego resortu a jaka jego nieprzydatność, skoro tak mało dzieci skorzysta z zorganizowanych form letniego wypoczynku. Im wyższe podatki w państwie, tym więcej dzieci w ogóle nie opuści swoich miejsc zamieszkania.

MEN:
Rok szkolny 2014/2015 rozpocznie się 1 września br.

BŚ:
To dobrze, bo Premier Donald Tusk straszył w czasie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, że jest to zagrożone.

To tyle "wielkich sukcesów" polityki oświatowej w wydaniu Krystyny Szumilas i Joanny Kluzik-Rostkowskiej, bo obie panie odpowiadają za politykę resortu w minionym roku szkolnym. Wkład tej pierwszej obywatele już zdyskwalifikowali nie głosując na nią w wyborach do Parlamentu UE. Zobaczymy, jak odniosą się do aspiracji i ambicji w następnych wyborach obecnej ministry, bo przecież Premier potwierdził, że jest powołana jako kolejny "zderzak" w jego rządzie.

Sowy nie upubliczniły opinii na temat tego, co dzieje się w kraju, a w oświacie w szczególności. Poznamy je w kilka lat później, jak już będzie ten czy inny minister w innej roli politycznej lub społeczno-zawodowej. Każdy z dotychczasowych ministrów edukacji był "wielki" na urzędzie, ale kiedy go opuścił, "gdakał" jak kura na grzędzie.