Nonsensowny populizm oświatowy
Kiedy czytam, że rusza program "Cyfrowa szkoła, w ramach którego zaledwie 400 szkół w całym kraju będzie wyposażonych w komputery, laptopy, tablety, multimedialne rzutniki, tablice interaktywne, skanery i szybkie łącza internetowe, by czwartoklasiści mogli korzystać z tego dobrodziejstwa na co najmniej pięciu lekcjach w tygodniu, to jest to postrzegam to jako „populistyczny fajerwerk” MEN. Wydatkowanie w ten sposób 50 milionów złotych z budżetu państwa niczego w naszej oświacie ani nie zmodernizuje, ani też nie przyczyni się do lepszej edukacji w sensie ogólnokrajowym. Cóż to ma być za pilotaż? Czy, a jeśli tak, to jak będzie oceniana jego jakość i efektywność? Od jakiego poziomu zadowolenia urzędników MEN będzie wzrastać szansa na to, że po owym pilotażu wszystkie pozostałe szkoły będą mogły mieć dostęp do powyższych dóbr technicznych? Już teraz wiemy, że w zależności od liczby uczniów oraz od poziomu własnego wkładu finansowego, jedne szkoły otrzymają więcej sprzętu, inne mni...