Czyżby to była słynna "Lista prestiżowych polskich i międzynarodowych wydawnictw naukowych"?
Ciekawe, kto puścił w obieg " Listę prestiżowych polskich i międzynarodowych wydawnictw naukowych ", które ponoć będą brane pod uwagę w ocenie parametrycznej? Jeśli ta lista jest prawdziwa, to oznacza, że osoby odpowiedzialne za jej powstanie już podjęły działania we własnych jednostkach, by wypaść jak najlepiej. Inni, niech sobie radzą i toną. Trzeba zatem działać na rzecz zrównoważonego rozwoju, który dla polityków jest tylko ideą. Nie chciałbym, aby to było prawdą, co jest przedmiotem kuluarowych analiz i rozmów, ale pachnie to nierzetelną implementacją i załatwianiem interesów przez zainteresowanych. Przejdę jednak do tej listy - zakładając jej wiarygodność - by postawić pytanie, przez kogo i dla kogo została stworzona? Jak ma się ten wykaz do publikacji naukowych będących od ponad 29 lat przedmiotem nie tylko obron prac doktorskich czy postępowań habilitacyjnych, ale także wniosków o tytuł naukowy profesora? Jak to jest możliwe, że te oficyny, które dotychczas wy...