Kiedy nastąpi rozstanie z pedagogiką socjalistyczną?
Zastanawiam się nad tym, jakie pozostają nam w sporze o wkład w pedagogikę Bogdana Suchodolskiego racje i argumenty, którego działalność w okresie PRL uzasadnia krytykę jego dokonań (w tym zaniechań), czy szkodzących tej nauce pozostałości minionego ustroju? Jak dalece potrzebna jest krytyka tego okresu i jego pozostałych liderów, którzy wcale nie byli tak świetlani, jak usiłuje się utrzymać mocą formalnych zabiegów i koleżeńskich praktyk wspomnieniowych? Niewątpliwie, stoimy u progu koniecznej analizy pedagogiki z okresu PRL, która to diagnoza z tak wielkim lękiem była odraczana przez samych zainteresowanych i głównych jej aktorów, czołowych liderów tego okresu. Nie wiem, dlaczego tak bardzo odchodzące pokolenie mistrzów stara się ukryć prawdę tamtego okresu, nie chce odsłonić jej rzeczywistego zakresu adekwatnych do warunków ustrojowych patologii, pseudonaukowych dokonań i manipulacji? Proces analiz i badań w tym zakresie wymaga jak najszybszej i jak najgłębszej kontynuacji. Ob...