czwartek, 16 lipca 2015

Czy można podnieść rangę zawodu nauczycielskiego i naprawić system edukacji?


Kilka dni temu odniosłem się do wypowiedzi p. mgr Elżbiety Witek z PiS na temat "podniesienia rangi zawodu nauczyciela i przywrócenia sprawnego nadzoru pedagogicznego jako warunku rozwoju polskiej szkoły". Jak ktoś mówi o podniesieniu czyjejś rangi, to kojarzy mi się to tylko z podnoszeniem ciężarów. Nie wiem bowiem, jakiej wagi jest ta kategoria polityczna - lekkiej, średniej czy ciężkiej?

Kto nałoży nauczycielom odpowiednią ilość tarcz lub będzie je zdejmował, by ranga była wysoka i wysoko? Nie wiadomo, czy chodzi o podnoszenie nauczycielskiej rangi jak najwyżej, a więc przez zdejmowanie ciężarów, czy może by miała swój ciężar, a więc przez dokładanie ciężarów?

No dobrze, nie krytykujmy. Mamy tu chociaż jakiś konkret. Być może są nauczyciele, którzy uważają, że ich ranga jest zbyt niska, a więc z zadowoleniem przyjmą to, że nowa władza, jeśli takową się stanie, podniesie ich rangę. A jak nie udźwignie? A jak ich ranga nie wzrośnie, tylko spadnie? Jakże łatwo jest o kontuzję.

Ciekawe też jest, jak władza tę rangę podniesie? Czy nauczyciele ją udźwigną? Co się stanie, jeśli nie udźwigną tej rangi? Czy niedorastający do niej słabeusze będą musieli rozstać się z zawodem? Chyba tak. W końcu, bycie nauczycielem być może było dotychczas czymś zbyt lekkim, łatwym i przyjemnym? Może nadchodzi czas podnoszenia ciężaru misji w górę? Jest nadzieja, że zostaną wprowadzone obowiązkowe obozy kondycyjne, a nawet zostanie podniesiona dieta, by nauczyciel mógł być dobrze odżywiony, w pełni sił.

Czytam treść kolejnego wystąpienia - posła Sławomira Kłosowskiego na temat zmiany struktury oświaty i odbudowy szkolnictwa zawodowego jako instrumentów naprawy systemu edukacji. To podejście do zmiany w polityce oświatowej nie ma już charakteru sportowego, który kojarzyłby się z podnoszeniem ciężaru posłannictwa tej profesji. Zdaje się, że bliższą asocjacją jest serwis techniczny. Gdyby miała być trzecia kadencja w MEN tej samej koalicji, to oznaczałoby, że mamy serwis gwarancyjny.

Tymczasem z diagnozy PiS wynika, że edukacyjna maszyna uległa zepsuciu. A jak coś się psuje, przestaje właściwie działać, to trzeba wezwać specjalistę od jej naprawy. Co ważne, już zdiagnozowano powody zepsucia edukacyjnego systemu. Wprawdzie jeszcze jakimś dziwnym zrządzeniem losu on się jeszcze toczy, charczy i rzęzi, ale długo tak nie pożyje. Jak ktoś nie przyjdzie z odpowiednimi narzędziami i jego nie naprawi, to będzie koniec.

Tym bardziej, że w systemie już bardzo iskrzy, a to może oznaczać przepalenie się czegoś w jego sterowniczym wnętrzu, czyli w MEN. Jeśli jest spalone, to być może nie ma już sensu jego dalsza naprawa i trzeba go wymienić na nowy, inny model, oby lepszy. Chyba, że ktoś zapłacił osiem lat temu za przedłużenie karty gwarancyjnej?

Mistrz naprawy systemu edukacji - poseł Sławomir Kłosowski proponuje (Uwaga: PISMEM DRUKOWANYM MÓJ KOMENTARZ):

a) przywrócenie odpowiedzialności państwa za edukację poprzez:

- wzmocnienie wpływu państwa na tworzenie programów nauczania,
- opiniowanie arkuszy organizacyjnych szkół i placówek oświatowych,
- opiniowanie wojewódzkich, powiatowych i gminnych sieci szkół.

Rząd kreuje politykę oświatową, a Minister Edukacji i kuratorzy oświaty odpowiadają za jej realizację. W tym celu niezbędne jest dokonanie zmian w strukturze Ministerstwa Edukacji Narodowej i kuratoriów oświaty.

BŁĄD. UTRZYMANIE DWOISTEJ WŁADZY SŁUŻY TEMU, Z CZYM PiS CHCE WALCZYĆ, A WIĘC CHAOSOWI. OŚWIATĄ POWINIEN ZARZĄDZAĆ JEDEN PODMIOT - SAMORZĄD, ZAŚ NADZÓR POWINIEN BYĆ USYTUOWANY POZA STRUKTURAMI TEGO SYSTEMU. W PRZECIWNYM RAZIE NADZORUJĄCY SAMEGO SIEBIE NIGDY NIE DOSTRZEŻE BELKI WE WŁASNYM OKU. SIEĆ SZKOLNA ZOSTAŁA CZĘŚCIOWO PRZEKAZANA NGO W PROCESIE "UKRYTEJ PRYWATYZACJI" PUBLICZNEGO SZKOLNICTWA. W EFEKCIE TEGO PROCESU NASTĘPUJE MONOPOLIZOWANIE TEJ CZĘŚCI SIECI PRZEZ RÓŻNEGO TYPU FUNDACJE WSPIERANE FINANSOWO PRZEZ MEN I POWIĄZANYCH Z RESORTEM POSŁÓW, URZĘDNIKÓW I PARTYJNYCH PRZYJACIÓŁ.

b) powstrzymanie likwidacji szkół przez:

- przywrócenie kuratorom oświaty prawa sprzeciwu wobec likwidacji szkół,
- opiniowanie sieci szkolnej,
- wstrzymanie przekazywania szkół spółkom komunalnym,
- wzmocnienie finansowe samorządów, które znalazły się w ostatnich latach w szczególnie krytycznej sytuacji finansowej,
- utworzenie Narodowego Funduszu Oświaty zasilanego środkami ze zbywania przez samorządy budynków oświatowych po likwidowanych placówkach.

c) likwidacja obowiązku szkolnego sześciolatków:

- zlikwidujemy obowiązek szkolny sześciolatków, pozostawiając rodzicom prawo podejmowania decyzji w tej sprawie;

TRAFNA DECYZJA. CI, KTÓRZY DOPROWADZILI DO OBNIŻENIA WIEKU OBOWIĄZKU SZKOLNEGO BEZ PRZYGOTOWANIA DO TEGO KADR I INFRASTRUKTURY POWINNI PONIEŚĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, GDYŻ DZIECI SĄ OFIARAMI NIEKOMPETENTNEJ I TOKSYCZNEJ DLA ICH ROZWOJU DECYZJI O CHARAKTERZE TYLKO I WYŁACZNIE POLITYCZNO-EKONOMICZNYM.


d) uproszczenie, ujednolicenie i scalenie przepisów prawa oświatowego:

- przygotujemy całkowicie nową „ustawę o organizacji oświaty”, która w sposób jasny, jednolity i zwarty ureguluje wszystkie najważniejsze kwestie oświatowe, wyeliminuje spory interpretacyjne niepotrzebnie absorbujące dyrektorów szkół i nauczycieli.

USTAWĘ O SYSTEMIE OŚWIATY NALEŻAŁOBY NAPISAĆ OD NOWA, RADYKALNIE JĄ UPRASZCZAJĄC. JUŻ ŻADEN DYREKTOR SZKOŁY NIE ORIENTUJE SIĘ WE WSZYSTKICH AKTACH WYKONAWCZYCH DO USTAWICZNIE NOWELIZOWANEJ USTAWY. KOMENTARZE PRAWNIKÓW I PEDAGOGÓW DO USTAW OŚWIATOWYCH LICZĄ PONAD TYSIĄC STRON. KURIOZALNE. SPRZYJA TO RÓŻNYM PATOLOGIOM.

e) zmiana struktury szkół.

Ustrój szkolny nie jest celem samym w sobie, lecz musi być oceniany przez pryzmat efektywności wypełniania przez szkoły i placówki oświatowe ich funkcji. Dziś widać wyraźnie, że gimnazjum nie spełniło swojego podstawowego celu, wyrównywania szans edukacyjnych, przeciwnie generuje coraz więcej problemów. Stało się szkołą kojarzoną z trudnościami dydaktycznymi, a zwłaszcza wychowawczymi, a nawet szkolną przestępczością. Jego kolejna korekta nie daje nadziei na pozytywny skutek.

Dlatego proponujemy:

- wprowadzenie ośmioklasowej szkoły powszechnej podzielonej na dwa czteroletnie etapy kształcenia: zintegrowane w klasach I – IV i przedmiotowe w klasach V – VIII,
- przywrócenie czteroletniego liceum ogólnokształcącego i pięcioletniego technikum,
- wprowadzenie dwuletniej szkoły policealnej kształcącej w zawodzie,
- wprowadzenie czteroletniej szkoły wsparcia wychowawczego,
- utrzymanie systemu szkół specjalnych różnych typów dla uczniów z określonymi stopniami upośledzenia lub niepełnosprawności,
- wprowadzenie trzyletniej szkoły zawodowej.

Odbudowując szkolnictwo zawodowe oprzemy je na modelu kształcenia dualnego i modułowego oraz będziemy dostosowywać jego ofertę do potrzeb nowoczesnego rynku pracy. Doprowadzimy do wypracowania systemu realnej współpracy podmiotów gospodarczych z placówkami edukacji zawodowej.
Jednym z mechanizmów powiązania edukacji z rynkiem pracy będzie kontraktowanie przez państwo, na szczeblu kuratorów oświaty, praktyk zawodowych u pracodawców.

STRUKTURALNIE BŁĘDNA DECYZJA, BY POWRÓCIĆ DO SYSTEMU 8+4. NALEŻAŁOBY ZACHOWAĆ OBECNY USTRÓJ SZKOLNY, ALE WZBOGACIĆ GO NA ETAPIE PO SZKOLE PODSTAWOWEJ O JESZCZE JEDEN, RÓWNOLEGLE DZIAŁAJĄCY TYP SZKOŁY PONADPODSTAWOWEJ, DO KTÓEJ UCZĘSZCZAŁABY MŁODZIEŻ O ZAINTERESOWANIACH, UZDOLNIENIACH CZY ASPIRACJACH ZAWODOWYCH - TECHNICZNYCH, RZEMIEŚLNICZYCH, ARTYSTYCZNYCH ITP. WÓWCZAS JEST SZANSA NA ZMIANĘ ŚRODOWISKA SOCJALIZACYJNEGO GIMNAZJÓW JAKO SZKÓŁ O PROAKADEMICKIM CHARAKTERZE KSZTAŁCENIA OGÓLNEGO. W SZKOLE RÓWNOLEGŁEJ DO GIMNAZJUM np. SZKOLE REALNEJ BYŁABY WIĘKSZA SZANSA PRZYGOTOWYWANIA MŁODZIEŻY DO EDUKACJI ŚCIŚLE ZAWODOWEJ W SZKOŁACH ŚREDNICH II STOPNIA.

BRAKUJE MI W TYM PROJEKCIE REFORMY CENTRUM. EDUKACJA POWINNA ZOSTAĆ WŁĄCZONA DO RESORTU KULTURY, GDYŻ EDUKACJA W SWEJ ISTOCIE JEST INKULTURACJĄ. PO CO SETKI URZĘDNIKÓW, MINISTRÓW I WICEMINISTRÓW Z PARTYJNEGO NADANIA, SKORO POTRZEBNY JEST TU SPECJALISTA OD POLITYKI OŚWIATOWEJ? DLACZEGO PiS NIE ODNOSI SIĘ DO IDEI USPOŁECZNIENIA SZKOLNICTWA PUBLICZNEGO, A WIĘC PODDANIA GO ODDOLNEJ KONTROLI SPOŁECZNEJ? TU JEST MIEJSCE DLA BUDOWANIA WSPÓLNOT EDUKACYJNYCH Z UDZIAŁEM RODZICÓW, UCZNIÓW I NAUCZYCIELI. DLACZEGO NIE PROPONUJE SIĘ PONADPARTYJNEJ KOMISJI EDUKACJI NARODOWEJ, KTÓRA OKREŚLAŁABY STRATEGIĘ ROZWOJU POLSKIEJ EDUKACJI ORAZ ROZLICZAŁA WŁADZE ZE SKUTKÓW PODEJMOWANYCH PRZEZ NIE DECYZJI?

f) utworzenie Narodowego Instytutu Wychowania, Programów Szkolnych i Podręczników, który będzie realizował funkcje badawcze, koncepcyjne, metodyczne, doradcze i popularyzatorsko-wydawnicze.

TO POWRÓT DO PRL I DO ŚWIATOPOGLĄDOWEJ INDOKTRYNACJI. JEDNOLITY PROGRAM KSZTAŁCENIA OGÓLNEGO I ZAWODOWEGO W SPOŁECZEŃSTWIE PLURALISTYCZNYM, OTWARTYM WYMAGA UZGODNIENIA Z EKSPERTAMI WSPÓLNEGO MIANOWNIKA (NARODOWEGO - A NIE PARTYJNEGO - CURRICULUM), KTÓRY BĘDZIE POSZERZANY W LICZNIKU PRZEZ AUTONOMICZNIE DZIAŁAJĄCE TU SZKOŁY KAŻDEGO TYPU.

g) odbudowa szkolnych gabinetów stomatologicznych i pomocy przedlekarskiej:
Szczegółowe zasady ich funkcjonowania określi porozumienie Ministra Edukacji Narodowej i Ministra Zdrowia.

NA MARGINESIE - PONOĆ UPRZEDZIŁ TEN POSTULAT ROBERT BIEDROŃ. CZY STAĆ MINISTERSTWO ZDROWIA NA WYPOSAŻENIE GABINETÓW W NAJNOWSZE TECHNOLOGIE DO DIAGNOZY I LECZENIA ZĘBÓW? WĄTPIĘ. CZY GABINETY BĘDĄ DZIAŁAĆ W CZASIE LEKCJI? JEŚLI TAK, TO MOŻE TO BYĆ KOLEJNYM POWODEM DO UCIECZEK DZIECI ZE SZKOŁY, OPUSZCZANIA ZAJĘĆ, BYLE TYLKO NIE PRZYSZŁA POMOC DENTYSTYCZNA I NIE WEZWAŁA ICH DO GABINETU NA LECZENIE. JESTEM ZA, ALE POMYSŁ PRZY PONAD DWUDZIESTU PIĘCIU TYSIĄCACH SZKÓŁ JEST NIEREALNY.

h) powstrzymanie procesu deprecjonowania roli przedszkola w systemie kształcenia:

- przywrócimy do podstawy programowej naukę czytania w zakresie poznawania liter i czytania prostych zdań,
- wprowadzimy jednolity program nauczania w przedszkolu,
- przywrócimy możliwość korzystania przez dzieci z podręczników,
- umożliwimy realizację zajęć, dotąd określanych jako zajęcia dodatkowe (np. religia, rytmika, zajęcia artystyczne, gimnastyka korekcyjna i inne), w czasie przeznaczonym na realizację podstawy programowej,
- położymy nacisk na efektywną naukę języków obcych począwszy od przedszkola.



ABSOLUTNA RACJA. OBECNE WŁADZE W SPOSÓB SKANDALICZNY ZDEPRECJONOWAŁY NAJWAŻNIEJSZY, BO PIERWSZY ETAP INSTYTUCJONALNEGO/ŚRODOWISKOWEGO UCZENIA SIĘ DZIECI. TO W TYM OKRESIE ZACZYNA SIĘ PRZYSZŁOŚĆ SZKOLNA I ŻYCIOWA KAŻDEGO DZIECKA. MAMY NAJLEPIEJ WYKSZTAŁCONĄ KADRĘ NAUCZYCIELSKĄ WŁAŚNIE W EDUKACJI PRZEDSZKOLNEJ I ELEMENTARNEJ. CZAS SKOŃCZYĆ Z INFANTYLNYM I POTOCZNYM POSTRZEGANIEM ROLI PRZEDSZKOLA ORAZ WCZESNEJ EDUKACJI SZKOLNEJ. TU MUSZĄ BYĆ NAUCZYCIELE O NAJWYŻSZYM WYKSZTAŁCENIU I NAJWYŻSZEJ MOTYWACJI DO PRACY Z DZIEĆMI.