piątek, 13 lutego 2015

Komu należy się nieodpowiednia ocena zachowania?






Uczniowie z mojego województwa właśnie kończą ferie zimowe. Dla niektórych koniec semestru nie należał do najlepiej wspominanych.

Uczeń klasy trzeciej jednego z łódzkich gimnazjów – dajmy mu na imię Jacek – otrzymał na koniec semestru z zachowania ocenę nieodpowiednią. Rodzice byli tym zdumieni, podobnie jak ich pociecha. Dopiero jak ich Jacek otrzymał ocenę nieodpowiednią, zaczęli interesować się przyjętemu w szkole systemowi oceniania zachowania, uznając go za sprzeczny z prawem oraz zdrowym rozsądkiem.

Zajrzeli do Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20070830562), które jest aktem prawnym nadrzędnym wobec Statutu Szkoły, i przeczytali m.in.:

§ 15. 1. Śródroczna i roczna ocena klasyfikacyjna zachowania uwzględnia w szczególności:
1) wywiązywanie się z obowiązków ucznia;
2) postępowanie zgodne z dobrem społeczności
szkolnej;
3) dbałość o honor i tradycje szkoły;
4) dbałość o piękno mowy ojczystej;
5) dbałość o bezpieczeństwo i zdrowie własne oraz
innych osób;
6) godne, kulturalne zachowanie się w szkole i poza nią;
7) okazywanie szacunku innym osobom.
2. Śródroczną ocenę klasyfikacyjną zachowania ustala się według skali określonej w statucie szkoły.
3. Roczną ocenę klasyfikacyjną zachowania, począwszy od klasy IV szkoły podstawowej, ustala się według następującej skali:
1) wzorowe;
2) bardzo dobre;
3) dobre;
4) poprawne;
5) nieodpowiednie;
6) naganne.


Doszli do wniosku, że ich syn nie zasłużył na ocenę nieodpowiednią. Jacek bowiem:


-wywiązuje się z większości obowiązków ucznia: ma średnią ocen około 4.3, nie opuścił nawet jednego dnia nauki, nie spóźnia się na lekcje, jest bardzo schludny i tylko dwukrotnie jego ubiór uznano za niestosowny (raz był to bordowy t-shirt z nadrukiem: Mount Everest!);

-jakkolwiek definiować "dobro społeczności szkolnej", Jacek nie zrobił niczego ani w szkole, ani poza nią, co mogłoby owo dobro narazić na szwank;

-zawsze dba o honor szkoły m.in. dlatego, że wychowuję go w duchu wartości, wśród których Bóg, honor i ojczyzna zajmują miejsce najważniejsze;

- Jacek identyfikuje się ze szkołą, lubi ją, jest dumny z tego, że chodzi do gimnazjum, mówi o tym wszem i wobec;

-nigdy nie naraził bezpieczeństwa i zdrowia innych uczniów: wobec nikogo nie użył przemocy fizycznej, nikogo do niej nie nakłaniał, nigdy nie sięgnął po używki: papierosy, alkohol, narkotyki i nigdy nie przyszłoby mu nawet do głowy, by kogoś ich zażywania namawiać;

-jest chłopcem, dla którego godność rozumiana również jako niezależność i wolność wyrażania własnych poglądów jest jedną z wartości nadrzędnych;

- jak na swój wiek Jacek jest chłopcem niezwykle wręcz kulturalnym: nie klnie, ma ogromny szacunek dla osób starszych, niedołężnych, słabszych, dużo czyta, ogląda wartościowe -często bardzo wymagające filmy i słucha takiej muzyki, jest krytyczny, stara się dociec prawdy itd.;

-szanuje wszystkich z wyjątkiem ludzi głupich i złych (za co – jak stwierdza matka chłopca - odpowiada i z czego jest dumna).



Rodzice skierowali do Rady Pedagogicznej gimnazjum list, w którym przedstawili powyższą charakterystykę swojego syna oraz następująco uzasadnili swój protest:

Takiemu właśnie chłopcu wystawili Państwo ocenę nieodpowiednią ze sprawowania! Nawet gdybyśmy zapomnieli na chwilę o w/w rozporządzeniu i przyjrzeli się jedynie wewnętrznym aktom prawnym naszej szkoły, również łatwo dojdziemy do wniosku, że kryteria, które przyjęli Państwo za punkt odniesienia dla wystawianych ocen z zachowania, mają się nijak do przyjętego przez Państwa systemu punktowego!

Wystarczy przeczytać punkt czwarty paragrafu 27-go, który dotyczy "ucznia otrzymującego ocenę poprawną". Otóż Jacek nijak ma się do opisanego tam ucznia; zachowuje się zdecydowanie lepiej! A wystawili mu Państwo ocenę nieodpowiednią, czyli niższą.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę kryteria dotyczące "ucznia otrzymującego ocenę nieodpowiednią", Jacek spełnia być może jedno z nich! Otóż zachował się kilka razy "niekulturalnie" w stosunku do nauczyciela i rówieśników (za co zawsze był gotów przeprosić). Bywa, że przeszkadza w prowadzeniu lekcji, ale czy robi to notorycznie, czyli stale: na każdej lekcji, na każdym przedmiocie? Oczywiście, nie. Nawet jeżeli i ten podpunkt w/w paragrafu dobrze opisywałby naszego syna, to co z pozostałymi dziewięcioma kryteriami oceny zachowania?

Szanowni Państwo, a co z tymi punktami kryteriów oceniania zachowania, które opisują ucznia otrzymującego ocenę bardzo dobrą, czy dobrą: żadne z nich nie dotyczy naszego syna? Oczywiście, że tak, wiele z nich opisuje Jacka. Stworzyli więc Państwo system, który jest nie tylko sprzeczny z Rozporządzeniem Ministra Edukacji, ale i z przyjętymi przez
Państwa kryteriami. Problem sprowadza się moim zdaniem do „Punktowego systemu oceniania”, który z krzywdą dla wszystkich uczniów naszej szkoły, w niej obowiązuje.

Zajrzałem do tego regulaminu. Beznadziejny. Kompromitujący nauczycieli. O powodach mojego krytycznego stosunku do tak konstruowanych i egzekwowanych ocen zachowania piszę w książce pt. Program wychowawczy szkoły" (Warszawa: WSiP 2001).


W regulaminie oceniania w tym gimnazjum czytamy w §22:

3. Wychowawca klasy na początku każdego roku szkolnego informuje uczniów oraz ich rodziców /prawnych opiekunów o warunkach i sposobie oraz kryteriach oceniania zachowania.
4. Na wniosek ucznia lub jego rodziców / prawnych opiekunów nauczyciel uzasadnia ustaloną ocenę.

To oznacza, że dla rodziców tego chłopca ocena nie była jawna, skoro zostali nią zaskoczeni. Być może na początku roku zostali poinformowani o kryteriach oceny zachowania, ale nie przewidywali, że będzie im ta wiedza kiedykolwiek i do czegokolwiek potrzebna.


Ba, z §25.2 wynika:

(…) śródroczną i roczną ocenę klasyfikacyjną zachowania wystawia wychowawca klasy po zasięgnięciu opinii nauczycieli, uczniów danej klasy oraz ocenianego ucznia.

Czyżby Jacek nie został poproszony o ustosunkowanie się do śródrocznej oceny, a jeśli był, to czy przekazał to swoim rodzicom? Co jest przedmiotem oceny zachowania w tym gimnazjum?

Ocena zachowania obejmuje:
1) stosunek do obowiązków szkolnych:
a) przestrzeganie regulaminów funkcjonujących w szkole,
b) frekwencję;
2) kulturę osobistą:
a) stosowny, określony w Regulaminie Ucznia strój i wygląd,
b) kulturę języka,
c) nieuleganie nałogom;
3) respektowanie norm społecznych:
c) stosunek do kolegów,
d) niestosowanie i przeciwdziałanie agresji (zarówno fizycznej jak i słownej),
e) stosunek do wszystkich pracowników szkoły;
4) poszanowanie mienia:
a) dbałość o wygląd, wyposażenie, estetykę klasy i szkoły,
b) poszanowanie mienia osobistego innych uczniów;
5) pracę na rzecz klasy, szkoły, środowiska:
a) wypełnianie podjętych funkcji klasowych,
b) aktywną działalność w organizacjach uczniowskich,
c) reprezentowanie szkoły;
6) postępowanie zgodne z dobrem szkolnej społeczności, dbałość o honor i tradycje szkoły.


Każda kategoria oceny zachowania została zredukowana do następujących charakterystyk:

Ocenę nieodpowiednią otrzymuje uczeń, który:

a) nie przestrzega regulaminów obowiązujących w szkole;
b) uchyla się od obowiązku szkolnego (ma nieusprawiedliwione godziny lekcyjne, wagaruje), spóźnia się na zajęcia;
c) wygląd ucznia bywa niechlujny, zwykle nie zmienia obuwia;
d) notorycznie przeszkadza w prowadzeniu lekcji;
e) celowo unika prac na rzecz klasy i szkoły;
f) zachowuje się niekulturalnie w stosunku do rówieśników i do osób dorosłych;
g) nie wykazuje troski o mienie szkolne oraz mienie kolegów - dopuszcza się zniszczeń;
h) używa sprzętu rejestrującego dźwięk i obraz bez zgody osób rejestrowanych;
i) kłamie, używa wulgarnych słów;
j) jest obojętny wobec przejawów agresji;
k) nie dba o dobre imię szkoły.


Zakres nagannych zachowań uczniów nie musiałby budzić kontrowersji u nich samych i ich rodziców, gdyby zostały one poddane operacjonalizacji, czyli gdyby w szkole przyjęto wymierne wskaźniki dla poszczególnych rodzajów zachowań. Poziom generalizacji jest tak duży, że właściwie ocenę nieodpowiednią można przyznać każdemu uczniowi, który choć raz dokona powyższych wykroczeń. Nie wiadomo zresztą, czy jest to konsekwencją przejawienia wszystkich tych zachowań, czy kilku lub co najmniej jednego z nich, ile razy i w jakim stopniu? Nic dziwnego, że rodzice piszą w dalszej części listu do nauczycieli:


Punktowy system oceniania całkowicie wypacza, kryteria oceniania, które zapisaliście Państwo w tym samym akcie prawnym. Stosunkowo łatwo jest bowiem dostać punkty ujemne (dwadzieścia trzy pozycje!); Jacek otrzymał minus dziesięć punktów za niekulturalną, zdaniem wychowawcy, odzywkę, którą równie dobrze można by uznać za językowy lapsus. Wystarczą trzy takie uwagi w semestrze i uczeń ma wielką szansę na ocenę nieodpowiednią. Relatywnie trudno jest natomiast otrzymać punkty dodatnie (jedynie siedem pozycji): dysproporcja jest ogromna, widoczna na pierwszy rzut oka.

To co zapisano w systemie punktowym, nijak się ma do kryteriów oceny z zachowania. Stworzyliście Państwo bardzo represyjny system (oceniania zachowania), który na pewno nie służy wychowaniu młodych ludzi; uczy raczej hipokryzji, budzi poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Prosimy Państwa o:

-anulowanie oceny nieodpowiedniej naszemu synowi i wystawienie mu oceny pozytywnej, na którą bez wątpienia zasługuje;

-odrzucenie przyjętego w szkole systemu oceniania i napisanie go na nowo, zgodnie z prawem, poczuciem zdrowego rozsądku oraz duchem dobrego wychowania, który powinien towarzyszyć każdemu nauczycielowi.



I jeszcze jedna ciekawostka. Rodzic, który skierował pismo do dyrekcji gimnazjum, od 3 tygodni nie ma na nie żadnej odpowiedzi. Dyrektorzy sądzą, że mogą lekceważyć rodziców? Czyżby ich nie obowiązywały normy społeczno-prawne? A może ta szkoła bierze udział w propagandowej akcji MEN "Szkoła współpracy"?