Posty

Wyświetlanie postów z sierpnia 27, 2013

Przede wszystkim polska szkoła potrzebuje rewolucji

Obraz
ale się jej tak szybko nie doczeka. W krajach lepiej rozwiniętych gospodarczo od naszego, rewolucja zaczęła się już dawno temu. Wystarczy zajrzeć do publikacji naukowców z USA, Niemiec czy Francji na temat pedagogiki konstruktywistycznej (bo polskich jak np. prof. UAM Stanisława Dylaka - politycy oświatowi nie znają), by zobaczyć, jak poważnie traktuje się tam politykę edukacyjną i konieczność inwestowania w zupełnie nowy model nauczyciela i procesu dydaktycznego. W Niemczech przeważają w tej chwili na rynku i w debacie publicznej trzy autorytety naukowe i oświatowe, które odsłaniają obywatelom negatywne skutki utrzymywania szkolnictwa w dotychczasowym stanie rozwiązań dydaktycznych i strukturalnych. Może im jest nieco łatwiej, bo jak tylko pojawiają się z publicznymi wykładami w środowiskach lokalnych lub w mediach tacy eksperci, jak Gerald Hüther , Jesper Juul czy Richard David Precht , to murowana jest bardzo liczna publiczność (oglądalność programów z nimi) i zaciekawienie także ...

Szkoła przyjazna komu czy dla kogo?

Obraz
Zachwycone polityką oświatową MEN dyrekcje niektórych szkół pospieszyły się z zamieszczeniem na frontowej ścianie budynku tablicy lub w drzwiach wejściowych plakatu z logo akcji, która wzbudziła spór polityczny i społeczny w naszym kraju. Zdjęcie jednej z takich szkół zostało tu zamieszczone. Napis na nim brzmi: „ Szkoła przyjazna dla sześciolatka ”. Nie jestem językoznawcą, ale poloniści z liceów ogólnokształcących potwierdzili moją opinię, że powyższa treść nie jest zgodna z zasadami gramatyki. Napis powinien mieć następująca treść: „Szkoła dla sześciolatka” lub "Szkoła przyjazna sześciolatkowi". Tak postąpił np. mazowiecki wicekurator oświaty, który zorganizował w czerwcu konferencję podsumowującą pilotażowy projekt pt. Szkoła przyjazna sześciolatkowi' . Także w województwie małopolskim zorganizowano konkurs pod nazwą „Sześciolatek w przyjaznej szkole”. Czy jednak widnieje na murach zwycięskich placówek szyld MEN-owski czy może żaden (bo to językowy obciach)? ...

Komitet Nauk Pedagogicznych w trosce o przyszłych habilitantów i profesorów

Obraz
Szanowni Państwo, nie dostrzegam ani woli, ani projektu zmian rozporządzenia MNiSW z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego (Dz. U. nr 196, poz. 1165) w kwestii obowiązku spełnienia do postępowania habilitacyjnego wymogu pełnienia przynajmniej raz roli promotora pomocniczego w przewodzie doktorskim. Istniejąca już od dwóch lat ustawowa możliwość nie została też podjęta do realizacji przez większość jednostek posiadających uprawnienie do nadawania stopnia naukowego doktora. Zapewne duża część akademickiego środowiska liczyła na to, że jednak ministra prof. Barbara Kudrycka zmieni swój pogląd na ten temat i dokona nowelizacji w/w rozporządzenia. Niestety, tak się nie stało. „Promotorem pomocniczym w przewodzie doktorskim, który pełni istotną funkcję pomocniczą w opiece nad doktorantem, w tym w szczególności w procesie planowania badań, ich realizacji i analizy wyników może być osoba posiadając...

Etyka władzy zastępowana technokratyczną grą ze społeczeństwem

Obraz
Tegoroczne lato odsłoniło z całą wyrazistością fałszywe oblicze władz Platformy Obywatelskiej, która z demokracją zrywa w sposób jawny i kompromitujący jej funkcjonariuszy w opinii społecznej. Rozczarowanie obywateli będzie jeszcze większe, kiedy z każdym dniem zostaną ujawniane przez media technokratyczne praktyki władzy, jej socjotechniczne manipulacje. Od lat badam politykę makrooświatową w naszym kraju i jeszcze miałem złudzenie, że nastąpi przełom w świadomości elit obecnej koalicji. Niestety, wypowiedzi premiera rządu demistyfikują grę fałszywymi kartami nawet, jeśli komunikowane reguły są jedynie zapowiedzią czegoś, czego nie zamierza się spełnić. Radykalnie spada wiarygodność władzy i zaufanie do niej, kiedy ta zaczyna tracić kontrolę nad sobą, by wejść na ścieżkę permanentnego już konfliktu ze społeczeństwem. Jeżeli Premier III RP mówi do obywateli, do mieszkańców Warszawy, by nie brali udziału w referendum w sprawie odwołania prezydent tego miasta, to zaprzecza nie tylk...

Zlikwidować gimnazja?

Obraz
W najnowszym tygodniku POLITYKA został opublikowany (na zamówienie redakcji) mój artykuł pod takim właśnie tytułem w dziale "Ogląd i pogląd". Trwa dyskusja, czy powinniśmy zlikwidować gimnazja. Czym taka reforma różniłaby się od poprzednich i czy uzdrowiłaby polską oświatę? Nie ma wątpliwości, że zmiana systemowa, wprowadzająca gimnazja, się nie udała. Pytanie powraca z coraz większą siłą: likwidować czy nie? Po 14 latach od wprowadzenia do systemu edukacji gimnazjów aż 96 proc. internautów (w sondzie Wirtualnej Polski) zadeklarowało, że należy z nich zrezygnować. Do przywrócenia dwustopniowej struktury szkolnictwa nawołują też politycy z lewej (Krystyna Łybacka) i prawej strony sceny politycznej (Roman Giertych, Jarosław Kaczyński, Ryszard Legutko). Komitet Nauk Pedagogicznych PAN ostrzegał przed wprowadzeniem gimnazjum jako jedynego typu szkoły średniej I stopnia, ale naukowcy zostali zignorowani przez MEN. Tymczasem mamy już dziesiątki badań wskazujących na ewidentną ...

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego krytykuje własny organ opiniodawczy - Polską Komisję Akredytacyjną

Obraz
Po raz pierwszy został upubliczniony przez Polską Komisję Akredytacyjną fakt krytyki, jaka została skierowana pod adresem jej władz przez Podsekretarz Stanu Panią Prof. Darię Lipińską-Nałęcz . Wprawdzie PKA nie opublikowała dokumentu pt.: „ Kilka uwag na temat działalności PKA w roku akad. 2011/2012 r. ”, jaki podpisał profesor prawa z UAM - Krzysztof Krasowski , ale jedynie treść swojej nań odpowiedzi , to jednak można w przeczytać między wierszami i ujawnionych cytatach, czego dotyczyła negatywna ocena pracy władz, członków i ekspertów PKA . Mamy oto swoistego rodzaju akredytację komisji akredytacyjnej. Odpowiedź na zmasowaną krytykę PKA jest kluczowa także dla przyszłości tego organu, bowiem odsłania w strukturze nadzoru szkolnictwa wyższego patologię, z którą władze MNiSW same nie zamierzają od lat walczyć. Sam bardzo identyfikuję się z PKA jako organem, który miał i - jak sądzę - nadal ma służyć doskonaleniu jakości kształcenia w uczelniach publicznych i niepublicznych w nas...

Czy inwestować w studia w wyższych szkołach prywatnych?

Po powrocie z urlopu przejrzałem lokalną prasę minionego okresu. Sytuacja w szkolnictwie wyższym budzi nieustanne zainteresowanie czytelników wszelkiej prasy, podobnie jak kwestie zbliżającego się roku szkolnego. Zacznę od sytuacji w szkolnictwie wyższym. Trwa rekrutacja na studia w szkolnictwie publicznym, bowiem w uniwersytetach, w tym przymiotnikowych, ale i na uczelniach technicznych nadal są wolne miejsca na studiach stacjonarnych, a więc bezpłatnych. Jeżeli ktoś wybiera studia w szkole prywatnej, w której musi za nie zapłacić, a na ten sam kierunek są wolne miejsca w uniwersytecie, to nie ulega już żadnej wątpliwości, że nie o studiowanie tu chodzi. W Łodzi jest 17 prywatnych szkół wyższych, a w województwie kilka kolejnych. Wybór studiów w tzw. szkolnictwie prywatnym poza wielkim miastem, w miastach powiatowych jest naturalny, bowiem wynika z dogodnej lokalizacji dla studiujących, często także z wyjątkowej oferty dydaktycznej. Po co zatem płacić za studia niestacjonarne w uni...