czwartek, 19 września 2019

X Jubileuszowy Zjazd Pedagogiczny w Warszawie przywlókł za sobą długi ogon nieprzezwyciężonej przeszłości


Dzisiejszy post jest krótką relacją z X Ogólnopolskiego Zjazdu Pedagogicznego w Warszawie, który obraduje co trzy lata. W tym roku, jubileuszowo organizacja przypadła uczelniom - Uniwersytetowi Warszawskiemu i Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie im. Marii Grzegorzewskiej. Inauguracja obrad miała tak naprawdę miejsce we wtorek, 17 września, kiedy to w APS odbyła się w ramach Zjazdu Akademia Młodych Naukowców z udziałem pedagogów z różnych stron świata, którzy są aktywni w katedrach UNESCO.


Podczas Akademii odbyły się wykłady, dyskusje panelowe, wystąpienia w sekcjach tematycznych, warsztaty metodologiczne i z zakresu tworzenia tekstów naukowych oraz konsultacje naukowe z profesorami, którzy dzielili się swoją wiedzą, doświadczeniem i konsultacjami z młodymi naukowcami (do 9 lat po doktoracie), którzy pragną rozwinąć swój warsztat naukowo–badawczy oraz podzielić się swoimi dotychczasowymi osiągnięciami. Tego typu forma miała miejsce po raz pierwszy w dziejach zjazdów pedagogicznych, toteż jest nadzieja, że wzbogaci kolejne o nowe inicjatywy, a tegoroczni uczestnicy podzielą się za 3 lata na Wydziale Studiów Edukacyjnych UAM, bo tam będzie XI Zjazd Pedagogiczny, swoimi sukcesami.

Wczorajsze obrady plenarne miały miejsce w Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie możliwe było pomieszczenie ok. 300 przybyłych z całego kraju pedagogów. Po raz pierwszy obradowaliśmy w warunkach szczególnego napięcia społeczno-politycznego w kraju, bowiem za niespełna miesiąc odbędą się wybory do Parlamentu III RP, a nasze środowisko jest szczególnie dotknięte i poruszone deformą edukacji i polityką oświatową rządu, który doprowadził do największego od 1993 r. kryzysu w polskim szkolnictwie. Mówiła o tym wiceprezydent Warszawy - Justyna Glusman odpowiedzialna w samorządzie za edukację.

Wiceprezydent mówiła o kryzysie zaufania instytucjonalnego, który pogłębia niepewności sytuacji ekonomicznej nauczycieli, odchodzenie z tego zawodu wielu wspaniałych pedagogów, którzy mają już dość upokorzeń i pozbawiania ich godności zawodowej. Zmiany, których doświadczamy, mają charakter rewolucyjny - mówiła J. Glusman - i jest to zjawisko ogromnie trudne, a to dlatego, że edukacja jest obszarem szczególnie wrażliwym. Dotyka teraźniejszości, ale również przyszłości naszego społeczeństwa.


Wszelkie zmiany w edukacji powinny być najpierw rzetelnie i dobrze przygotowane, a ta reforma jest zaprzeczeniem fundamentalnych zasad. Wszystko powinno być dobrze policzone, skonsultowane (nie ma miejsca na konsultacje pozorne) a rząd zobowiązany jest do finansowania publicznej edukacji. Tego jednak nie czyni, gdyż na przykładzie najbogatszego samorządu widać, że musi on dopłacić do pseudoreformy miliard złotych. Samorząd stołeczny przeznacza na edukację rocznie 4,5 mld złotych. To jest najwyższa pozycja budżetowa w mieście, w którym kształci się kilkadziesiąt procent młodzieży spoza stolicy. Co mają powiedzieć małe gminy, uboższe samorządy? Są postawione pod ścianą i będą bankrutować.

Samorządy mają świadomość odpowiedzialności za jakość kształcenia, za wspieranie uczniów, ich rodziców i nauczycieli, ale nie mogą być obciążane wydatkami, które w ogóle nie są z nimi konsultowane. Tu nie ma miejsca na mówienie, że jest świetnie. Wystarczy posłuchać rodziców, wystarczy posłuchać młodzież, żeby przekonać się, z jakimi problemami borykają się dyrektorzy przedszkoli i szkół. Propagandą sukcesu tego się nie zakryje. Wszyscy, którzy apelują o refleksję, robią to w poczuciu odpowiedzialności za przyszłość edukacyjną młodzieży naszego kraju - mówiła wiceprezydent. Zaapelowała z trybuny do wszystkich samorządowców w Polsce, że rozpoczął się ekonomiczny demontaż samorządów w naszym kraju! Zwyczajnym kłamstwem partii władzy jest mówienie, że jeśli w szkołach są problemy, to winę za to ponosi samorząd. Edukacja w Polsce ma się źle!


Prorektor ds. naukowych Uniwersytetu Warszawskiego – dr hab. Maciej Duszczyk, reprezentujący nauki współdziałające z pedagogiką (jest politologiem), witając uczestników Zjazdu podzielił się osobistą troską rodzinną. Jego Małżonka jest nauczycielką, pracując tygodniowo 53 godziny! W szkole jest od rana do wieczora, a w weekendy nie ma czasu dla rodziny, bo musi przygotowywać sprawozdania dla nadzoru pedagogicznego. Naukowcy innych dyscyplin dostrzegają przez pryzmat obciążeń w rodzinie trud nauczycielskiej profesji w szkolnictwie publicznym.

Zjazdowiczów powitali organizatorzy - profesorowie: Anna Wiłkomirska, Joanna Madalińska-Michalak i Stefan M. Kwiatkowski.

Referat wprowadzający wygłosił prof. Zbigniew Kwieciński - Honorowy Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego, członek rzeczywisty PAN. Wykład p.t. "„Wleczemy za sobą ogon nie przezwyciężonej przeszłości”. Pierwsza dekada" można przeczytać na platformie Zjazdu. Był on o tyle ważny, że Profesor przypomniał genezę zjazdów, trudne warunki pierwszych lat ich zaistnienia w akademickim środowisku oraz transformacyjne przełomy, które były kluczowe dla polskiej pedagogiki. Zacytuję końcowy fragment z tego wykładu, który korespondował z wypowiedziami Gości Zjazdu:


"„Istnieje zagrożenie, że jeden totalitaryzm może się zamienić w drugi totalitaryzm, tylko o odwróconych znakach matematycznych. Niebezpieczni dla kraju są ludzie, którzy są przekonani, że posiedli prawdę absolutną” (s. 94). Do tego dochodzi rozwarstwienie szkół państwowych, niezwykle nisko finansowanych i szkół prywatnych, które stać na wysoki poziom i nowoczesne nauczania przy podwójnym finansowaniu przez państwo i rodziców. W ruinę zapada się zasada równości społecznej.

Państwo nie tylko wycofało się z wielu powszechnie dostępnych przywilejów socjalnych (opieka zdrowotna w szkołach, bezpłatne wczasy pracownicze, tanie mieszkania), ale zarazem w błyskawicznym tempie robią kariery finansowe ludzie sprytni i cyniczni, demonstrujący swoje bogactwo w postaci luksusowych willi, aut, wystawnych uczt.

Młodzież to obserwuje, podczas gdy szkoła wyposaża ją w zasób informacji do najbliższej klasówki, czy do egzaminu. M. Kozakiewicz podkreślił potrzebę nacisku na kształcenie formalne, na kształtowanie zdolności do samodzielności krytycznego osądu i do wychowania pełnych osobowości ludzi, którzy budują swoją odrębność i tożsamość, szanując przy tym ludzi odmiennie myślących i ich prawo do wyrażania swoich własnych opinii.

W tym samym roku 1993 na I Ogólnopolskim Zjeździe Pedagogicznym wyłoniła się nowa formacja młodszego pokolenia pedagogów akademickich, dobrze wykształconych, otwartych na świat, sięgających do podstaw pedagogiki w innych dyscyplinach humanistyki i do nowych źródeł informacji naukowej.

Czy jednak ta nowa formacja zapewniła ciągłość z wielkimi osiągnięciami pedagogiki polskiej z pierwszych czterech dekad XX wieku? Czy miała skuteczny wpływ na politykę oświatową i odnowę praktyk edukacyjnych? Czy okazała się zdolna do wspólnego zaprojektowania nowoczesnego, specyficznego dla naszego kraju systemu oświaty i wychowania? Czy mogła i może mieć wpływ na odrodzenie się porządnego społeczeństwa, zdolnego do powszechnego wychowywania swoich dzieci na ludzi przyzwoitych? Zapewne nasz jubileuszowy Zjazd przyczyni się do odpowiedzi na te pytania
." Młodzi śpiewali o empatii.


Zanim uczynią to pedagodzy z kraju, częściowo odpowiedzi udzieliła nam młodzież z Liceum Ogólnokształcącego w Zduńskiej Woli, która zaprezentowała nam poruszający emocje, myśli i refleksję spektakl teatralny p.t. "Mury I" i "Mury II". Warto zobaczyć chociażby fragmenty tego artystycznego i iście pedagogicznego wydarzenia w wykonaniu młodzieży, bowiem mogliśmy zobaczyć i wsłuchać się w jej problemy egzystencjalne, które wynikają nie tylko z uczęszczania do szkoły z toksycznymi nauczycielami, mierzącej się z problemami i dramatami w środowisku rodzinnym i rówieśniczym. Znakomity scenariusz, prosta, a jakże przemawiająca do wyobraźni widza scenografia i genialne odegranie ról, które przemawiały do nas echem manifestu w polskiej wersji oświatowej ("We don't need no education...").


Młodzież nie chce murów między nią a nauczycielami, rodzicami, nie życzy też sobie traktowania jej jak numer w dzienniku, bezosobowo (RODO), bezmyślnie czy formowania jej w duchu "bankowej", zdepersonalizowanej edukacji. Po scenie zburzenia murów młodzi aktorzy otrzymali burzę oklasków, także po całym przedstawieniu. Byliśmy nim autentycznie poruszeni, bowiem dyskutując o edukacji, szkole, wychowaniu i kształceniu bierzemy i nadal musimy brać pod uwagę czynniki makro-mezo-i mikrośrodowiskowe, ale także intrapersonalne dzieci i młodzieży.

Mądrze, emocjonalnie i pięknie zakończył się pierwszy dzień Zjazdu. Dotarła też do nas wiadomość, że Rektor UMK w Toruniu uchylił swoją decyzję o zawieszeniu w czynnościach akademickich prof. Aleksandra Nalaskowskiego. Lepiej późno niż wcale przyznać się do błędu i go naprawić. Dzisiaj uczestnicy Zjazdu otrzymają najnowszą książkę tego Profesora.



Na Zjazd wydane zostały także jeszcze dwie, ważne publikacje. Pierwszą z nich jest książka prof. Zbigniewa Kwiecińskiego p.t. "Grzęzawisko. Eseje z pedagogiki społecznej i krytycznej socjologii edukacji. Na X Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny" (Stary Toruń 2019). Otrzymali ją wszyscy przybyli na Zjazd, także ci, którzy trzaskali drzwiami ostentacyjnie opuszczając salę obrad, kiedy mówiłem o nadużyciu władzy przez rektora UMK w nawiązaniu do naruszenia wolności słowa i wypowiedzi prof. A. Nalaskowskiego w przestrzeni publicystycznej. Dostała ją też postać bolszewicko komentująca polską pedagogikę, jej zjazdy i profesorów. Szpicle były w PRL. Teraz też są, by obrzucać błotem innych. Nihil novi. Historia kołem się toczy.


Wydawnictwo Naukowe PWN przygotowało wyjątkową ofertę na Zjazd wydając w nowej zupełnie wersji i edytorskiej formie podręcznik akademicki PEDAGOGIKA. Zjazdowicze mogli go zakupić z 20-procentowym rabatem.