wtorek, 3 lipca 2018

Czas na zasłużony urlop w rytmie "Pięć siedem pięć"


Każdemu nauczycielowi akademickiemu przysługuje urlop wypoczynkowy, toteż skorzystam z tego przywileju podobnie, jak miało to miejsce w ubiegłych latach. Rozstaję się z światem równoległym, gdzie codziennie od 2007 r. publikuję komentarze do bieżących wydarzeń w oświacie, nauce i szkolnictwie wyższym.

Dziękuję wszystkim Czytelnikom za nierozpoznawalną dla mnie w zdecydowanej większości OBECNOŚĆ, którą odczuwam. Co jakiś czas spotykam się w różnych miastach Polski z potwierdzeniem sensu, ale i krytyką tej formy komunikacji.

Dziękuję za sugerowane tematy, wskazywanie problemów, korygowanie zdarzających się u mnie różnego rodzaju błędów, z których staram się wyciągać wnioski i poprawiać jak najszybciej to, co jest możliwe, czynić zadość osobom poruszonym wpisem, dyskutować, spierać się, interweniować, wspierać, ostrzegać itp.

W ostatnim tygodniu czerwca pani dr Ewa Lewandowska-Tarasiuk z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie obdarzyła mnie najnowszym tomikiem Haiku poetki ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, a mieszkającej i pracującej w Londynie - siostry Bożeny Anny Flak.

Z Haiku spotykam się w różnych regionach Europy, bardzo często w czasie konferencji naukowych, gdzie wybitni humaniści odsłaniają zarazem swoje literackie talenty. Wielokrotnie przywoływałem w blogu poetyckie dzieła profesorów psychologii, pedagogiki, socjologii, bo tworzenie ich przez filologów wydaje się czymś naturalnym i oczywistym.

A jednak, co jakiś czas zaskakują nas kolejni twórcy swoją twórczością, która dotyka rdzenia ludzkiej egzystencji, a zarazem jest niezwykłą odsłoną tajemnic codziennego świata życia niemalże każdego z nas. Dla poetów wszyscy jesteśmy ontologicznie równi, ale tylko oni potrafią z finezją, niebywałą empatią i sztuką obserwacji oraz delikatnością komunikować ludzkości wyjątkowe bogactwo życia wszelkich istot na Ziemi.

Jak pisze w słowie wstępnym do tomiku Ewa Lewandowska-Tarasiuk:

"Haiku w tomiku: "Pięć siedem pięć" Bożeny Anny Flak zrodziło się na pewno z fascynacji gatunkiem, jego poetyką i oryginalnością struktury, jak i możliwością wyrażania w nim głębi sensów duchowości ludzkiej, którym to potrafiła poetka nadać wymiar uniwersalny i kulturowo pozalokalny. Lapidarność struktury artystycznie oryginalnej poetyki tekstów Haiku staje się intelektualnym potencjałem, zawierającej się w nim esencjonalności myśli, które odkrywają różnorodność bogactwa ich znaczeń. (Misterium słowa... [w:] B.A. Flak, Pięć siedem pięć, Londyn: Związek Pisarzy Polskich Na Obczyźnie 2018, s.10).

Rozstaję się zatem do końca sierpnia, chociaż nie będzie to dla mnie tylko czas wakacyjnego odpoczynku, jednym z wybranych Haiku, który znakomicie oddaje także moją potrzebę odosobnienia od świata mediów, by powrócić do świata myśli, uczuć, doznań i wyobraźni z nadzieją, że być może będę mógł w kolejnym roku łączyć się z Państwem także za pomocą tego medium. Tymczasem oddaję się mądrości poetki:

"Zasuszony liść
wypadł z otwartej książki -
milczenie ze słów"


(tamże, s. 147)

Do zobaczenia. Zachęcam do komentowania tych postów, które widnieją.