środa, 11 stycznia 2017

Wybory władz Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów


Wczoraj uczestniczyłem w posiedzeniu plenarnym Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów. Gospodarzem, jak przed czterema laty, była Politechnika Warszawska. Sala była wprawdzie nagłośniona, ale w auli - jak w stołówce liczącej prawie 200 osób - każdy przemawiający właściwie słabo był słyszalny w połowie, nie mówiąc już o końcu sali. Niektórzy członkowie CK byli tak rozemocjonowani czekającymi ich wyborami, że właściwie nie było chwili ciszy.

Po raz pierwszy zebrali się członkowie Centralnej Komisji, którzy zostali wybrani na kadencję 2017-2020. Już na otwarcie dowiedzieliśmy się, że zgromadzenia nie poprowadzi prof. dr hab. Tadeusz Kaczorek - Przewodniczący Komisji Wyborczej do CK, gdyż jest w szpitalu, toteż prowadzenie obrad zostało powierzone prof. dr. hab. Romanowi Hauserowi b. prezesowi Naczelnego Sądu Administracyjnego. Profesorów przywitali wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. dr hab. Aleksander Bobko oraz przewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego prof. dr hab. Jerzy Woźnicki.

Po syntetycznym przedstawieniu przez dotychczasowego przewodniczącego CK prof. dr. hab. Antoniego Tajdusia sprawozdania z działalności CK w latach 2013-2016 oraz informacji na temat wyników wyborów, a także po powołaniu Komisji Skrutacyjnej rozpoczęła się najbardziej oczekiwana faza zgłaszania kandydatów do władz Centralnej Komisji.

Na przewodniczącego CK kandydowało trzech profesorów, przy czym Zgromadzenie może przedłożyć pani premier dwóch profesorów, którzy uzyskają największa liczbę głosów. O ile dobrze pamiętam, to dwukrotnie poprzednie wybory wygrywał największą liczbą głosów wybitny polski psycholog prof. dr hab. Jerzy Brzeziński, ale ... b. premier wskazywał tego "Drugiego". Jest to dyskomfortowa dla kandydatów sytuacja, bo - jak się okazywało - nie wynik arytmetyczny rozstrzygał o tym, komu powierza się tę funkcję. Ciekawe, czy podobnie będzie w tej kadencji?


Na wydrukowanie kart do głosowania musieliśmy czekać niemalże godzinę. Nie był to jednak do końca czas stracony, gdyż mogli dokonać krótkiej autoprezentacji kandydaci na zastępców przewodniczącego CK. W tym przypadku sytuacja jest o tyle lepsza, że profesorowie o najwyższej liczbie głosów poparcia nie muszą już czekać na zatwierdzenie tego wyniku przez premiera rządu.

Z grona dotychczasowych Zastępców Przewodniczącego CK kandydował jedynie prof. Tomasz Borecki, który reprezentował Sekcję Nauk Biologicznych, Rolniczych, Leśnych i Weterynaryjnych. Pedagogom jest to znana postać Uczonego, który m.in. reprezentował Prezydium CK w kontaktach z Kancelarią Prezydenta RP. Każdego roku mogłem spotkać Profesora na wszelkich uroczystościach Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Ogromnym było dla mnie zaskoczeniem, że tak oddany nauce i trosce o jak najwyższe standardy Uczony nie został tym razem wybrany do władz CK.

Pragnę w tym miejscu wyrazić prof. T. Boreckiemu ogromną wdzięczność za cztery lata współpracy. Profesor jest bowiem uczonym o niezwykłej kulturze osobistej i akademickiej, podchodzącym z troską do każdego interesanta, potencjalnie skrzywdzonego - bo przecież i takie sytuacje zdarzają się w trakcie różnych procedur awansowych - oraz akcentującego przestrzeganie prawa w postępowaniach na stopnie i tytuły naukowe. Rok temu publikowałem nawet w blogu piękny wiersz pt. "Grudniowa Noc", jaką Prof. T. Borecki napisał i ofiarował nam w czasie grudniowego posiedzenia Prezydium CK.

Posiedzenie plenarne wybrało dwóch Zastępców, którymi są - mnie już nieznani - profesorowie z dwóch środowisk akademickich:

1) prof. dr hab. n.med. Teresa Starzyńska z Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie;

2) prof. dr hab. Marian Gorynia z Uniwersytetu ekonomicznego w Poznaniu.

Gratulujemy wybranym, których czeka niewątpliwie równie trudny okres, jak dotychczasową kadrę kierowniczą CK, bowiem szykują się duże zmiany w szkolnictwie wyższym i nauce, w tym związane z nowelizacją ustawy o stopniach i tytułach naukowych. Każda zmiana rodzi niepokój, kłopoty natury interpretacyjnej norm prawnych, niepewność i szereg błędów proceduralnych, które nie zawsze są zawinione przez kierujących jednostkami organizacyjnymi naszych uczelni. Była też o tym mowa w dyskusji po wyborach władz CK.


Co nas czeka za dwa lata? Zobaczymy. W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi wyborów władz poszczególnych sekcji CK, mogę jedynie potwierdzić, że w dn. 7 lutego 2017 r. odbędzie się pierwsze , wyborczo-robocze już posiedzenie Sekcji I Nauk Humanistycznych i Społecznych, w trakcie którego nie będę kandydował na ponowne przewodniczenie temu znakomitemu gremium uczonych. Jestem wdzięczny przedstawicielom 25 dyscyplin naukowych w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych, którzy byli członkami Sekcji I za cztery lata znakomitej, rzetelnej i wysoce odpowiedzialnej współpracy. Był to niewątpliwie wielki dar i zobowiązanie, z którego starałem się wywiązać jak najlepiej.

Wspólnie ze mną pedagogikę reprezentowali wspaniali Uczeni - pedagodzy społeczni - profesorowie Andrzej Radziewicz-Winnicki i Wiesław Theiss. Wyniki towarzyszących naszej służbie w CK analiz dla potrzeb kształcenia kadr akademickich w naukach pedagogicznych oraz dostrzeżenia problemów naukowych zostaną opublikowane w Roczniku Pedagogicznym KNP PAN 2016, który aktualnie został złożony do druku.

Życzę każdemu, kto tylko ma dużo czasu na tę niezwykle obciążającą działalność kierowniczą, by mógł osobiście doświadczyć wielu wyzwań, niezwykle interesujących zadań, dyskusji z udziałem najwybitniejszych uczonych jako superrecenzentów dla rozpatrywanych w tej Sekcji spraw, ale i bardzo złożonych powinności w zakresie rozwiązywania różnego rodzaju konfliktów natury prawnej, etycznej, patologicznej, dysfunkcyjnej. Te ostatnie, niestety, nie najlepiej świadczą o wciąż istniejącym marginesie demoralizacji w niektórych środowiskach naukowych.

Do niektórych kwestii będę powracał, oświetlał je, byśmy lepiej rozumieli, że to, czego sami doświadczamy, wcale nie jest normą, czymś powszechnym, koniecznym czy właściwym. Przede mną ostatnia kadencja w roli członka Sekcji I Nauk Humanistycznych i Społecznych CK. Cieszę się, że pedagogikę reprezentują profesorowie, którzy mają przed sobą dwie kadencje - Władysława Szulakiewicz z Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK w Toruniu (na zdjęciu powyżej - w trakcie głosowania) i Zbyszko Melosik - z Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.








7 komentarzy:

  1. A kto w końcu został wybrany na Przewodniczącego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgromadzenie wskazało dwóch profesorów: A. Tajdusia i G. Węgrzyna. Zapewne trwają teraz konsultacje na najwyższym szczeblu, który z nich jest bardziej ... a który mniej... :)

      Usuń
  2. Ubolewam, ze nie chce Pan kandydowac na kolejna kadencje Przewodniczacego Sekcji. Moim zdaniem, to blad. Doswiadczenie sie liczy... i moze bedzie Pan mogl zapobiec "kreceniu lodow", ktore zaczelo sie w Sekcji Humanistycznej!
    Apeluje o zmiane zdania!

    Marek Wronski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był Pan na tych wyborach i widział, kogo i co interesuje w gronie wybranych wiceprzewodniczących i kandydatów na przewodniczącego. Trzeba wiedzieć, z kim warto współpracować.

      Usuń
    2. Wlasnie dlatego powinien Pan zostac "przy sterze"! Niebecni nie maja racji!
      Wice przewodniczacy CK praktycznie nie ma zadnego znaczenia poza wspaniala wizytowka!
      Przewodniczacy Sekcji jest o wiele bardziej zaangazowany w tworzenie rzeczywistosci.

      Marek Wronski

      Usuń
  3. Już widzę jak prof.medycyny żyjąca z kierowania kliniką będzoe kilka razy w tygodniu jeździć ze Szczecina do Warszawy, by walczyć z patologią w nauce. Gratuluję wyboru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem na tym spotkaniu. Bałagan był zaiste okropny. Pan Profesor Śliwerski wyglądał bosko wytwornie ze śnieżnobiałym gorsem, bardzo dobrze skrojoną marynarką i zabójczą muszką - był cały oksfordzki -, świetnie przygotowany do wystąpienia, a to, co mówił, brzmiało mądrze. Na dwa miejsca wiceprzewodniczących kandydowało pięć osób, o ile moje notatki są ścisłe. Pani prof. Starzyńska dostała 77 głosów, Pan prof. Gorynia 67, Pan prof. Skarżyński 50, Pan prof. Borecki 56, Pan Profesor Śliwerski 46, co o tyle niesprawiedliwe, bo miał niewątpliwie najlepsze wystąpienie :) Odnośnie postu: "Już widzę jak....." chciałbym przypomnieć, że dziś celem załatwiania spraw niekoniecznie trzeba osobiście pielgrzymować do stolicy Niziny Mazowieckiej, są takie rzeczy jak poczta elektroniczna, skanowanie i wysyłanie dokumentów etc. Również walcząc z patologią w nauce. Powyższy osąd jest chyba cokolwiek powierzchowny. Panią Profesor Starzyńską znam dość słabo, ale rozmawialiśmy kilka razy; jest przyjemnie autentyczna, w kontakcie bardzo normalna i widać było, że jej na zrobieniu czegoś dobrego w CK zależy. Może to przekonało kilku niezdecydowanych? Unikajmy powierzchownych uogólnień. Quot capita, tot sensu.

      Usuń