Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2009

Na ostatni moment

Wielką zagadką jest dla mnie to, dlaczego na dzień- dwa przed zakończeniem rekrutacji , setki kandydatów dobijają się do drzwi "mojej" uczelni, by zapisać się na studia. Rekrutacja trwa od czerwca. Dzisiaj się kończy - definitywnie. I nie ma zmiłuj się, choć są oczywiście i takie szkoły wyższe, którym w tym przypadku przymknięcie oka na obowiązujące prawo zdarza się nie tylko w takich momentach. Pokusa zysków przekracza poziom przyzwoitości i poszanowania prawa.

Jak się okazuje, każda ze stron może jej ulec. Także kandydaci, którzy zapewne mieli jakieś inne plany, ale w ostatecznym rozrachunku możliwych zysków i strat postanowili położyć na szalę decyzję o podjęciu studiów właśnie w tej, a nie innej szkole wyższej. W ostatnim momencie. Trudnym dla nich, bo przecież zapoczątkowującym coś nowego, wyznaczającym nowy cykl aktywności we własnym życiu. Podpisujemy bowiem kontrakt na trzy- lub dwuletnią (w zależności od stopnia studiów) współpracę, która –oby wpisała się w nasze ży…

Cooltury akademickiego kłamstwa

Zbliża się kolejny rok akademicki 2009/2010. Największy niepokój panuje w środowisku szkół niepublicznych. Wrzesień jest tym miesiącem, w którym najsilniej dają się zaobserwować ruchy migracyjne studentów lub kandydatów na studentów. Wszystko zależy od tego, czy wybrana przez nich szkoła wyższa uruchomi studia, będzie je kontynuować czy może zostanie pozbawiona prawa do prowadzenia działalności w tym zakresie. Kto to może wiedzieć? Jak to sprawdzić? Jedni studenci się martwią, bo nie wiedzą, czy uczelnia, do której trafili, jest wiarygodna czy nie, co kryje się za jej nazwą, wykazem kadr, internetowym wizerunkiem, reklamami i kolorowymi obietnicami? Być może niektórzy jeszcze nie zastanawiają się nad tym, czy szkoła wyższa, w której rozpoczną naukę, nie zostanie w trakcie trwania ich studiów zdelegalizowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, czy ich kierunek studiów uzyska(-ł) akredytację Państwowej Komisji Akredytacyjnej, czy placówka ta ma pozwolenie na kontynuowania …

"Niedżwiedź" i "Playboy" na pedagogicznej konferencji

Organizatorzy wspomnianej przeze mnie w poprzednim wpisie konferencji WSE UAM w Gnieźnie o kulturze popularnej zasłużyli na wyrazy uznania nie tylko z tytułu znakomitego programu, który wykreowali swoimi referatami przedstawiciele nauk społecznych, humanistycznych oraz nauk o sztuce, ale także zaplanowanych spotkań z osobami o kult(ur)owym znaczeniu dla co najmniej dwóch pokoleń.

Wieczorne sesje plenarne zostały bowiem oddane w dniu wczorajszym do dyspozycji medialnym celebrytom. Pierwsza debata odbyła się z udziałem kultowego dla osób formowanych w latach 80.XX w. przez jeden z programów radiowej „Trójki”, jakim była Lista Przebojów Marka Niedźwieckiego (popularnie określanego mianem „Niedźwiedź”). Do drugiej zaś sesji został zaproszony redaktor naczelny miesięcznika „Playboy” Marcin Meller. Tym samym można było porównać odpowiedzi na pytania dwóch profesjonalistów, ale z jakże odmiennych typów kultur.

Ten pierwszy był przykładem kultury wysokiej. Przybliżył nam genezę swoich marzeń …

Kultura popularna i społeczne konstruowanie tożsamości

Już drugi dzień trwają na terenie Collegium Europeanum Gnesnense w Gnieźnie obrady ogólnopolskiej konferencji Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu. Otwierał je w dniu wczorajszym referat prof. dr. hab. Zbyszko Melosika (dziekana Wydziału), który zdefiniował istotę kultury popularnej w świetle nauk społecznych, ukazał różne perspektywy teoretyczne odczytywania tego fenomenu, potwierdzając po raz kolejny, że nie ma takiej przestrzeni popkulturowej, która nie byłaby objęta naukowymi badaniami. Iluzją jest też oczekiwanie od współczesnej młodzieży bezwzględnego posłuszeństwa. Analizując wybrane przemiany kultury współczesnej, które mają znaczący wpływ na kształtowanie tożsamości młodzieży i jej styl życia, skoncentrował się tylko na niektórych kontekstach interesującego go problemu. „Logika rozwoju kultury współczesnej wyznaczona jest w krajach Zachodu przez zjawisko nieograniczonej konsumpcji. Staje się ona super „układem odniesienia”: kryterium postępu i sukcesu jednostek ora…

Wirtualne "ocenianie" belfrów

Ktoś musi penetrować zagraniczne strony internetowe i analizować ich przydatność do ewentualnego zaadoptowania w polskiej sferze wirtualnej, skoro pojawił się nowy portal, który adresowany jest do uczniów wszystkich typów szkół w Polsce - www.spokobelfer.pl

Już od kilku lat istnieje w Niemczech taki portal, który nazywa się: www.spickmich.de, ale gdyby zastosować ten tytuł w naszych warunkach, to mało kto byłby nim zainteresowany. W przekładzie na język polski oznaczałby bowiem: „naszpikuj mnie”, „użądl mnie” , a to nie kojarzyłoby się ze szkołą. Tymczasem tak ten niemiecki, jak i polski mają na celu oddanie władzy „sądowniczej” w ręce uczniów, by mogli wreszcie odreagować i oceniać swoich nauczycieli. W Niemczech uczniowie najczęściej wykorzystują ten portal do tego, by jak komar – nadlecieć i ukąsić wybranego nauczyciela.

Polska wersja zawiera w regulaminie dla użytkowników tej strony następujące uzasadnienie:
Podstawowym celem Funkcjonalności "Spokobelfer" jest umożl…

Jubileusz pedagoga dialogu egzystencjalno-personalnego

zbiegł się z pojawieniem się na naszym rynku wydawniczym trzech nowych tomów serii „Jak wychowywać?”. Jej autorem jest dostojny, bo liczący sobie 90 lat i wciąż niezwykle aktywny twórczo oraz pedagogicznie ks. prof. dr hab. Janusz Tarnowski.

To właśnie na Jego Urodziny oddał do dyspozycji kino „Muranów” Roman Gutek, znany w kraju działacz kulturalny, współtwórca Warszawskiego Festiwalu Filmowego, współzałożyciel firmy „Gutek Film”, a przyjaciel ks. Profesora. Przyjechał na dzisiejszą uroczystość prosto z Gdyni, gdzie odbywa się Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Już po raz trzeci R. Gutek udostępnił kino „Muranów” na spotkanie z ks. prof. J. Tarnowskim dla wszystkich tych, którzy poczuwają się do związku z Księdzem, z jego chrześcijańską pedagogiką personalno-egzystencjalną. Otwierając dzisiejsze spotkanie R. Gutek wspominał swoje pierwsze spotkanie z ks. Profesorem, a miało ono miejsce 30 lat temu, w zupełnie innej rzeczywistości społeczno-politycznej. To dzięki „Grupie niedziel…

„Jak wychowywać?”

W niedzielę - 20 września odbędzie się uroczysta promocja
trzech książek Księdza Profesora Janusza Tarnowskiego, jakie wyszły pod wspólnym tytułem: „Jak wychowywać?”. Promocja odbędzie się w kinie Muranów przy ul. Gen. Andersa 1 w Warszawie o godz. 12.00.

Zaproszone sa na nią także Dzieci, dla których przewiduje się różne atrakcje!

Uroczystość ta będzie jednocześnie okazją do wręczenia Czcigodnemu Jubilatowi, obchodzącemu 90 rocznicę Urodzin, Pamiątkowej Księgi, powstałej ze wspomnień Jego Uczniów, Wychowanków i Przyjaciół - o Kapłanie, Pedagogu i Wychowawcy.
Ten szczególny moment owiany jest tajemnicą, by tym większą sprawił radość Jubilatowi w chwili wręczania Księgi.

Jak piszą w zaproszeniu Organizatorzy tego wspaniałego Jubileuszu:

"Dziękując za możliwość uczestniczenia w tej ważnej dla nas wszystkich chwili, łączymy się w modlitwie za Jubilata, dziękując Bogu za Jego długoletnią służbę Bogu i bliźniemu".

Kto jest czemu winny, kiedy minister likwiduje kierunek studiów?

Opublikowany na łamach jednej z gazet wywiad z założycielem uczelni niepaństwowej jest kolejnym dowodem na to, jak podmiot prowadzący akademicki biznes może nie poczuwać się do winy w sytuacji, gdy w istocie to przede wszystkim od niego, od właściciela zależą gwarancje zgodności prowadzonych działań z obowiązującym w tym kraju prawem. Wyjaśnienia, w stylu, że łamał standardy, nie przestrzegał prawa, ale czynił to dla dobra ludu, bo oświecał go i umożliwiał mu realizację własnych aspiracji, jest szokujące. Otwiera to bowiem pole do usprawiedliwiania kolejnych nadużyć. Równie dobrze, można by powiedzieć, że kradnę coś komuś, by wyżywić głodnych, a przecież troska o ludzkie życie jest ważniejsza, niż przestrzeganie prawa. Tym samym wszyscy ci, którzy przestrzegają prawa i uczciwie prowadzą instytucje edukacyjne, nie są innowacyjni, nie myślą prospołecznie, nie zabiegają o losy niewykształconych, głodnych czy opuszczonych przez los. Dobrze, że ten właściciel chociaż broni kadr akademickic…

Dla cnoty nie ma żadnego większego teatru nad sumienie

mówił Marcus Tullius Cicero (106–43 p.n.e.), filozof i polityk rzymski. I miał rację. Przypomniało mi się to w związku z referatem, jaki przygotowuję na najbliższą konferencję Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu. Będę tam mówił o pedagogicznych i oświatowych blogach, o wolności słowa, myśli i powrotach cenzorów w maskach demokracji oraz humanizmu, o anonimach i patologiach w szkolnictwie wyższym, o trudnej sztuce czytania ze zrozumieniem i o nożycach, które się otwierają, kiedy uderza się w stół.

Edukacyjne hiperłącza

Z hiperłączy staram się korzystać we własnych tekstach, kiedy przygotowuję je do prezentacji na zajęcia ze studentami. Miałem okazję już wielokrotnie zaobserwować, jak niektórzy z moich kolegów doskonale posługują się tą formą odnośnika w trakcie wygłaszanych referatów. Hiperłącze postrzegałem zatem jako odnośnik do innego dokumentu lub do innego miejsca w dokumencie, który jest merytorycznie spójny z prezentowanym tekstem właśnie po to, by można było wchodzić w głębsze warstwy możliwych opisów czy uzasadnień. Kliknięcie na wyróżnione słowo, zwrot czy nawet dłuższy tekst sprawia, że otwieramy docelowy materiał czy dokument, dzięki któremu możemy lepiej prowadzić swoją narrację. System hiperłączy pozwala na budowę złożonej wypowiedzi, wzbogaconej o ilustracje, filmy czy pliki dźwiękowe.

Internetowi wydawcy prasy postanowili wykorzystać ten system odwołań nie po to, by oświecać społeczeństwo, czynić zamieszczone artykuły bardziej zrozumiałymi dla tych czytelników, dla których pewne te…

O zdementowaniu systemu oświaty

Zastanawiam się czasami nad tym, kto części spośród tej młodzieży, która obecnie studiuje, dał maturę? Pewnie Roman Giertych w ramach zaoferowanej im amnestii maturalnej, bo jak czytam niektóre prace egzaminacyjne, to martwię się o to, co czeka nasz kraj za kilkanaście lat, jak będą nim rządzić półanalfabeci? Pewnie zostaną politykami, bo jest to niewątpliwie sfera nie wymagająca specjalnych kompetencji i inteligencji, i będą edukować kolejnych półanalfabetów. To nie jest tylko problem naszego kraju. Czytam w Die Zeit, że w Austrii jest już 300 tys. pełnych analfabetów. To może u nas nie jest jeszcze tak źle? A może u nas się ich po prostu nie liczy?

Przejdę zatem do przykładu jednej z takich prac egzaminacyjnych studentów. Pisze ona o zaistniałych zmianach w oświacie następująco:

1) W 1989 - 1991r. Henryk Samsowicz zdementował socjalistyczny system oświatowy, zachęcał do tworzenia szkół niepaństwowych, lecz nie podobało się to oświacie, gdyż utraciłaby kontrolę na przekazem ideo…

Luzactwo kwalifikacyjne, czyli uczyć każdy może

Na stronie MEN jest następująca informacja:

"Wydane zostało nowe rozporządzenie w sprawie kwalifikacji wymaganych od nauczycieli, w którym uelastyczniono przepis dotyczący kwalifikacji do nauczania na wczesnym etapie edukacyjnym (przedszkole i klasy I-III szkoły podstawowej). Na podstawie nowego rozporządzenia kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela w przedszkolach i klasach I-III szkół podstawowych będzie posiadać osoba, która ukończyła studia wyższe na kierunku pedagogika w specjalności przygotowującej do pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym. Prawo do nauczania na wczesnym etapie edukacyjnym będzie miała również osoba, która legitymuje się dyplomem ukończenia zakładu kształcenia nauczycieli w specjalności przygotowującej do pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym".
http://www.reformaprogramowa.men.gov.pl/dla-zarzadzajacych-szkola/ramowe-plany-nauczania/ramowe-plany-nauczania-komentarze/organizacja-pracy-szkoly/

Znakomicie!

Ta…

Lojalność w horyzoncie wartości

jest normą moralną, a nie ekonomiczną – jak usiłują to wciskać swoim pracownikom, szczególnie w dobie „wydumanego” kryzysu ekonomicznego, przedsiębiorcy - która w szczególny sposób służy potrzebie zaufania i poczuciu bezpieczeństwa wszystkich osób pracujących w danej instytucji. Norma lojalności – jak pisze Maria Ossowska – nakazuje ludziom zachowywanie się w stosunku do nieobecnych tak, by się tego zachowania nie powstydzili w ich obecności, a więc dotyczy postaw, działań, które ktoś przejawia czy podejmuje za czyimiś plecami. Jest to czyn potępiany tym bardziej, im bardziej to oczekiwanie jest uzasadnione przez więzy długotrwałej przyjaźni czy ciepło uczuć rodzinnych. (M. Ossowska, Normy moralne, 1985, s. 136-137). Niestety, pełniący funkcje kierownicze mylą (czyniąc to często w sposób zamierzony) kategorię lojalności z podległością i oczekują od swoich współpracowników bezwzględnego podporządkowania tylko dlatego, że w takich znajdują się wobec siebie relacjach. Innymi słowy,…

Blog oświatowego nieposłuszeństwa

Są takie oświatowe blogi, które powstają w wyniku oddolnego oporu na arogancję władzy oświatowej, jak np. www.ratujmaluchy.pl. Ich autorzy w swoich dobrze uargumentowanych i prowokacyjnych postach budują sieć nowych sił społecznych, z którymi politycy powinni się liczyć, gdyż jako klienci oświaty wskazują na praktyczne i społeczne konsekwencje niekorzystnych dla dzieci czy młodzieży działań resortu edukacji.

Twórcy tego blogu pielęgnują cnotę dzielności nie skrywając się za sieciowym nickiem jako anonimowi opozycjoniści. Cyberprzestrzeń może przecież sprzyjać uczestniczeniu obywateli w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego, upominającego się o swoje prawa, ale i o kształtowanie kultury, nie naruszając prawa do swobodnej, niczym nieskrępowanej dyskusji, o ile nie deprecjonuje ona godności ludzkiej. Nagle przeciętni (w sensie statystycznym) obywatele mogą stać się strategicznymi zwycięzcami w sporze z ignorującą ich interesy władzą oświatową. Dlatego dziwi mnie lekceważenie tej sp…

Niebezpieczne gry społeczne

Coraz częściej pojawiają się rozprawy poświęcone specyfice zachowań ludzi w instytucjach i organizacjach, które obfitują w gamę różnorodnych gier społecznych. Biorą w nich udział zarówno jednostki, jak i tworzące się w strukturach grupy osób, przy czym im bardziej nakręcana jest wśród właścicieli firm obsesyjna postawa powiększania zysków, tym ich pracownicy stają się ofiarami wielu manipulacji. W tym sensie można mówić o niebezpiecznych, bo także wysoce nieetycznych grach społecznych , które prowadzą różne strony posługujące się plotkami, kłamstwem, ingracjacją (czyli taktykami podlizywania się szefowi) i manipulacją.

Dość łatwo jest przenieść wyniki tych analiz na oświatę czy szkolnictwo wyższe, żeby dostrzec jak oszukujący uczniów/studentów nauczyciel (akademicki), który pozoruje swoją pracę, nie przygotowuje się do zajęć, nie uczestniczy w badaniach, nie publikuje, spóźnia się na zajęcia lub je odwołuje w ostatniej chwili itp. oszukuje zarazem swoją własną organizację i same…

Wrócą do Polski pedagodzy!

Pisze do mnie pedagożka:
"Zwracam się uprzejmnie z prośbą o udzielenie informacji dotyczących założenia wiejskiego przedszkola/ domowego przedszkola. Ukończyłam studia magisterskie 5-letnie w 2005 roku. Kierunek studiów:pedagogika, specjalnośc: pedagogika społeczna w zakresie pracy opiekuńczej i socjalno-wychowawczej.Tytuł pracy: Przemoc wobec nauczyciela gimnazjalnego.

Od 5 lat mieszkam w Londynie z mężem i dwójką dzieci.Od roku 2007 pracuję w prywatnym przedszkolu jako opiekun.W tym roku zaczęłam budowę domu w małej wsi w Polsce. Bardzo chcielibyśmy wrócić do Polski i tutaj wychować nasze dzieci. Jedyną dla mnie możliwością wydaje się otwarcie wiejskiego przedszkola/domowego przedszkola. Proszę o informacje, gdyż wydaje mi się Profesor najbardziej kompetentną osobą jaką poznałam.
Co powinna zrobi aby taką placówkę otworzyć i najważniejsze: czy mogę to zrobić posiadając takie kwalifikacje? Jakie muszę ucznić pierwsze kroki? Na co się zdecydować: wiejsie czy domowe-proszę o rad…

Ktoś w rodzaju szamana

„W fabryce bajek mojej fantazji wyobrażam
sobie, że gdybym miał dziadka, byłby
stary, mądry i naprawdę wspaniały. Trochę
filozof, a trochę czarodziej, ktoś w
rodzaju szamana”
(R. Fulghum)


Nie może w czasie dyskusji na temat sił społecznych w wychowaniu zabraknąć tych, którzy niedoceniania są jako partnerzy w procesie wychowawczym szkoły i innych instytucji oświatowo – wychowawczych. Myślę tu o babciach i dziadkach naszych uczniów. Jeśli podejmują oni z własnej woli jakąkolwiek inicjatywę wobec wnucząt uczęszczających do szkoły, to nie są ani postrzegani, ani traktowani jako ci, którzy - z mocy nieporównywalnej do żadnej innej miłości do własnego wnuka - mogliby stanowić bezcenną pomoc we wsparciu jego edukacji w tej placówce. Nie chodzi tu o tak oczywiste wsparcie, jak serdeczne zainteresowanie losami szkolnych osiągnięć, tolerancja na niepowodzenia czy materialne uzupełnienie pomocy dydaktycznych do uczenia się czy odprowadzanie do szkoły.

Jak słusznie marzy cytowany przeze mnie w…

Odeszła prof. Teresa Borowska

Przed chwilą otrzymałem drogą elektroniczną przykrą informację, że
w dn. 2 września zmarła Teresa Borowska - profesor pedagogiki.

Zajmowała się w swojej twórczości naukowej problematyką aksjonormatywną w obszarze teorii wychowania i pedagogiki ogólnej, o czym świadczą jej liczne, także nagradzane w skali ogólnopolskiej i wysoko oceniane przez recenzentów rozprawy pedagogiczne, ale i sama swoją postawą dawała wielokrotnie dowód przejawianych w jej zaangażowaniu akademickim i pracy dydaktycznej najwyższych wartości etycznych.

Osobiście pamiętam i podkreślam to przy stosownych okazjach,
jak prof. dr hab. Teresa Borowska wielką wykazała się odpowiedzialnością i poczuciem solidarności naukowej w 2001 roku, kiedy to – mimo słabości organizmu i trudów własnej choroby - współtworzyła w Zarządzie Głównym Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego, a następnie w Olsztynie program IV Ogólnopolskiego Zjazdu Pedagogicznego „Pedagogika i edukacja wobec nowych wspólnot i różnic w jednoczącej się Europie…

Fałsz w promocji, czyli gdzie się "leczyć"

Zastanawiam się nad tym, czym kierują się osoby odpowiedzialne za wizerunek własnej uczelni czy kierunku studiów, kiedy publicznie, bo na stronach internetowych swoich instytucji zamieszczają fałszywe informacje? Zapewne chęcią nieokiełznanego etycznie powabu zysku i – jak ma to miejsce w kampaniach wyborczych polityków – obiecywania czegoś, czego spełnić nie będą w stanie, i o tym doskonale wiedzą. Nie to jednak jest istotne, by w rynkowej konkurencji o klienta mówić prawdę, tylko by być skutecznym, by jak najmniejszym kosztem, mieć jak największy zysk. Już się boję na myśl o zbliżającym się kolejnym roku akademickim, bo z każdym dniem prasa zasypuje nas kolejnymi artykułami o mającej miejsce - w nielicznych wprawdzie, ale jednak - szkołach wyższych, których właściciele wykorzystują luki w polskim prawie, niewiedzę wśród młodzieży i dezorientację wśród rodziców, by złapać na lep fałszywych ofert jak najwięcej klientów. Trzeba im obiecać coś, na czym im najbardziej zależy. Pr…

Wywiad w sprawie wywiadu

Odpowiedzialni za problematykę edukacyjną dziennikarze dzwonią z prośbą o udzielenie im wywiadu, komentarza do jakiegoś wydarzenia lub wyrażenie opinii na interesujący ich temat. Właściwie, to już po pierwszym ich zdaniu można się zorientować, czego tak naprawdę od nas oczekują. Najczęściej bowiem jest tak, że potrzebny jest im ekspert jedynie po to, aby wygłosił przygotowaną przez nich tezę. Dzisiaj jeden z redaktorów był zdumiony moją odpowiedzią na jego pytanie, bo spodziewał się, że właśnie we mnie znajdzie ucieleśnienie i zwerbalizowanie swoich poglądów na określoną sprawę. A tu – masz babo placek. Miałem inne zdanie niż on. W takiej sytuacji zawsze mogę powiedzieć, że to jest jego problem. W końcu nie musi publikować mojej opinii, bo ja swoje poglądy mogę prezentować chociażby w tym miejscu, pod własnym nazwiskiem, a nie w formie wklejonego akapitu między wierszami różnych, często niespójnych i powierzchownych wypowiedzi innych osób. Prasa potrzebuje jednak krótkich, n…