Posty

Wyświetlanie postów z sierpnia 20, 2012

Wakacje z WC i od szkoły

Obraz
Tego lata ogromne zainteresowanie wzbudzała obecność w Sopocie, przed wejściem na molo, słynnego WC, czyli Wojciecha Cejrowskiego. Tam właśnie rozbił swój namiot w hawajskim stylu, przed którym znakomity podróżnik, dziennikarz-reportażysta pojawiał się głównie w weekendy. Na co dzień sprzedawano tam ubrania we wspomnianej stylistyce, a rozpoznawalne na W. Cejrowskim w jego reportażach, książki tego Autora czy płyty DVD z jego filmami z podróży po świecie. Kto miał to szczęście tak jak ja, że trafił akurat na obecność Mistrza reportażu, to miał możliwość zamienienia z nim chociaż paru zdań, zapytania o coś czy poproszenia go o autograf. Niektórzy dziennikarze pisali, że ponoć dawał przechodniom możliwość zrobienia sobie z nim zdjęcia za... odmówienie modlitwy "Ojcze nasz". Nie mogę tego potwierdzić, gdyż ode mnie, ani od tłumnie otaczających go w tym momencie turystów, tego nie oczekiwał. Wkrótce jednak okazało się, że prezydent Sopotu kazał się WC wynieść z Sopotu, gdyż jeg...

Sezon "łowiecki" na studia pedagogiczne

Obraz
Wchodzimy w fazę zabiegania przez założycieli tzw. wyższych szkół prywatnych w wielkich aglomeracjach miejskich o studentów pierwszego roku, gdzie studia na kierunku pedagogika oferuje kilka takich szkół, niezależnie od tego, że są jeszcze wolne miejsca w państwowych uniwersytetach czy akademiach oraz w uczelniach niepublicznych z uprawnieniami akademickimi (z uprawneiniami do nadawania stopni naukowych i tytułu naukowego). Kandydaci mogą nie mieć rozeznania w tym, co potencjalnie jest trwałe, a co chwilowe oraz czy podjęcie studiów nie zakończy się koniecznością po jakimś czasie zmiany placówki na bardziej wiarygodną. Tak, jak ulicami miast przejeżdżają samochody (w Warszawie są to np. Fiaty 126p) z reklamą typu: "Chwilówki", "Gotówka od ręki", "Kredyt natychmiast" itp.), proponującą naiwnym i/lub zdesperowanym klientom pożyczkę gotówki przy jej bardzo wysokim oprocentowaniu, tak też i wspomniane "wsp" zachęcają kandydatów na studia banerami ...

Historyczna eks-misja

Przecieram oczy ze zdumienia, kiedy otrzymuję kolejne doniesienia medialne o tym, że Instytut Pamięci Narodowej ponoć ma być wyrzucony z budynku na bruk, gdyż organ właścicielski, a jak rozumiem jest nim polskie państwo, nie uregulował przez tyle lat statusu własnościowego jego siedziby. Ta bowiem znajduje się przy ul. Towarowej 28 w Warszawie, gdzie z budżetu państwa zostało zainwestowanych w remont i jej dostosowanie do realizacji statutowych zadań 17 mln zł, a w ub. piątek sprzedano ją spółce GHN związanej firmą deweloperską Skanska Property. Ta zaś nie zamierza ujawnić planów związanych ze swoją inwestycją. Słusznie. Mnie też nie interesuje to, co chce zrobić z budynkiem jego nowy właściciel. Może bowiem wypowiedzieć umowę najmu, a może ją przedłużyć na skutek rwetesu, jaki powstał w tych dniach w tej sprawie. Zastanawiam się nad tym, jak jest możliwe w naszym państwie tak rozrzutne gospodarowanie majątkiem publicznym z naszych podatków, które miały służyć ważnym sprawom narodowy...

Problemy z listą czasopism naukowych czy tych, którzy ją tworzą?

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań w stosunku do środowiska akademickiego. Już w ub. roku obiecał na swojej stronie internetowej, że będzie publikował regularnie raz do roku wykaz czasopism punktowanych, który będzie składał się z trzech części: A - czasopisma z obliczonym współczynnikiem wpływu (Impact Factor - IF), umieszczone w bazie Journal Citation Reports (JCR) B - czasopisma nieposiadające obliczonego IF; C - czasopisma umieszczone w bazie European Reference Index for the Humanities (ERIH). O ile nie musimy czekać na resortową łaskę w części A i C, gdyż te są na szczęście dostępne na stronach źródłowych wspomnianych baz JCR i ERIH, o tyle nadal nie wiemy, co się dzieje z listą części B. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego już na początku 2012 r. informowało, że mając na uwadze dotarcie do szerokiego grona redaktorów naczelnych i wydawców czasopism naukowych, termin złożenia ankiety aplikacyjnej czasopisma naukowego do gen...

Byli premierzy III RP ujawniają kulisy rządzenia

Obraz
W maju 1994 roku ukazała się książka Teresy Torańskiej "My", na którą złożyły się wywiady z Leszkiem Balcerowiczem, Janem Krzysztofem Bieleckim, Jackiem Merklem, Wiktorem Kulerskim, Jarosławem Kaczyńskim, Piotrem Szczepanikiem i Janem Rulewskim. Teraz powtarza je w swojej serii Newsweek. W drugim zeszycie tego cyklu Teresa Torańska rozmawia m.in. z Tadeuszem Mazowieckim oraz Janem Krzysztofem Bieleckim, byłymi premierami obozu solidarnościowego w latach 1989-1993. Są to niezwykle ważne i aktualne opinie na temat tego, czym jest władza, jak powinna być sprawowana i jak sobie z nią radzić w sytuacji, gdy pojawiają się z różnych stron próby manipulowania nią lub wpływania na jej decyzje (także wbrew interesowi publicznemu). Są w wypowiedziach obu premierów wątki oświatowe, edukacyjne, dzięki którym poznajemy kulisy rozwiązań budzących wiele kontrowersji lub też możemy uświadomić sobie, dlaczego np. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie jest forpocztą koniecznych w naszym kraju...

Nauczycielska dola

Obraz
Nauczyciele mieli ochronę i wsparcie władz państwowych wcześniej, niż wskazuje się w debacie na temat czasu i innych uwarunkowań jakości pracy pracowników przedszkoli oraz szkół. To nie Karta Nauczyciela z 1982 r. zapewniała im wiele przywilejów. Mało kto pamięta, że w dn. 27 kwietnia 1958 r., a więc 54 lata temu, została przyjęta przez Sejm PRL Ustawa o prawach i obowiązkach nauczycieli (Dz.U. PRL poz.63). To, co wówczas zyskali nauczyciele, zostało im częściowo odebrane właśnie w 1982 r. za cenę m.in. obniżenia pensum dydaktycznego. Ustawa z 1958 r. zawierała wiele korzystnych propozycji dla kandydatów do pracy w tym zawodzie, a był to okres drobnej „odwilży” po październiku 1956 r. Jak na socjalizm, który obiecywał obywatelom egalitaryzm, to jednak już na przykładzie tej grupy zawodowej widać było strukturalnie generowane nierówności. Nauczyciele otrzymywali pobory w zależności nie tylko od poziomu wykształcenia czy stażu pracy, (co jest zrozumiałym czynnikiem różnicującym), ale ...