Posty

Wyświetlanie postów z lutego 16, 2012

Miejsce dr Marii Łopatkowej jest w Encyklopedii Dobroci, a nie na ławie oskarżonych!

Obraz
Otrzymałem dzisiaj list od dr Marii Łopatkowej o bardzo niepokojącej treści. Pani Maria, jak mówią o Niej wszyscy Ci, którzy Ją osobiście poznali, autorka i afirmatorka pedagogiki serca, załączyła do korespondencji kserokopię artykułu, jaki napisała o Jej pobycie w Zakładzie Karnym w Rzeszowie absolwentka pedagogiki resocjalizacyjnej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie - pani Małgorzata Jakubczak. Z zamieszczonej w artykule fotografii oraz relacji wynika, że i ona tam była, przybliżając w tekście dla "Dziennika. Polska" (12.07.2011, s.6),jak odbywające się od kilku lat spotkania M.Łopatkowej z osadzonymi więźniami-recydywistami rzutują na ich resocjalizację: " Spotkanie z profesor Łopatkową odbyło się bez udziału personelu więziennego, grupa piętnastu więźniów, którzy sami zgłosili chęć uczestnictwa, mogła poczuć się swobodnie, każdy z nich miał możliwość bez skrępowania wypowiadać swoje myśli. Wsród przybyłych na spotkanie znaleźli si...

Jak mogłaby wyglądać rozmowa ministra edukacji narodowej na dywaniku u Premiera III RP?

Obraz
Musimy to sobie wyobrazić, gdyż media i tak nie będą miały do niej dostępu. Gdyby w resorcie rządził Roman Giertych, to może odbywałyby się one w "Sali lustrzanej", czyli z lustrem weneckim w ścianie. Wówczas moglibyśmy sobie coś z tej rozmowy podejrzeć i po gestykulacji oraz mimice domyśleć się, o czym też oni ze sobą rozmawiają i jaki jest klimat tej „spowiedzi”. Co najwyżej pozostaje nam liczyć na nagranie, które za jakiś czas ktoś ujawni, bo na platformie ponoć trzeba nagrywać, najlepiej z ukrycia. Jeden z nauczycieli wyższej szkoły prywatnej w Łodzi, gdyby nie nagrywał rozmowy z jej rektorem, to nigdy by nie udowodnił, że miał do czynienia z prostactwem i naruszeniem dobrego imienia w pseudo akademickich klimatach. A tak, złożył sprawę do sądu i wygrał zadośćuczynienie. No więc, jak mogłaby taka rozmowa wyglądać? Wczujmy się w rolę pani minister. Może ta rozmowa mogłaby wyglądać tak: Drogi Panie Premierze, proszę mnie jeszcze nie zwalniać ze stanowiska ministra ed...

WSP, czyli wyższe szkoły pretensjonalności

Obraz
Lech Witkowski przywołuje w swojej najnowszej rozprawie pt. „Historie autorytetu wobec kultury i edukacji” (Impuls 2011) krytykę pretensjonalności jako celu, który jest realizowany w wyższych szkołach prywatnych i państwowych, gdzie nastąpiła i jest kontynuowana polityka degradacji kultury, wiedzy i nauki na skutek realizowania w nich filisterskiej inżynierii społecznej. Ta bowiem prowadzi do radykalnego obniżania standardów kształcenia i badań naukowych we wszystkich niemalże wymiarach funkcjonowania szkół wyższych – od finansowego, infrastrukturalnego, poprzez ideowy i osobowy. Deklaracja Bolońska jest niczym innym jak realizacją polityki ukrytego terroru przeciętności, bylejakości, pozoranctwa, pod maską pochwały włączania się polskiej nauki w rywalizację międzynarodową. Prowadzi to do kształcenia młodych pokoleń pod oczekiwania przyszłych pracodawców (rynku pracy), którzy nie są zainteresowani głęboką wiedzą, refleksyjnością, krytycyzmem, kreatywnością jako istotnymi komponentami...

Im ciszej, tym głośniej

Im ciszej jest w Ministerstwie Edukacji Narodowej, tym głośniej jest w samorządach odpowiedzialnych za prowadzenie szkół i placówek oświatowo-wychowawczych. Im ciszej przyjmuje się w Sejmie i Senacie kolejną nowelizację ustawy o systemie oświaty, tym głośniej jest o niej w mediach. Dzięki temu istnieje w społeczeństwie stan równowagi. Im gdzieś jest gorzej – tym gdzie indziej jest lepiej. Im gdzieś jest lepiej, tym ktoś to musi szybko sprowadzić do zera. Powyższą prawidłowość potwierdził najkrócej urzędujący minister edukacji Ryszard Legutko w wywiadzie dla Uwarzam Rze . Na poprzedzone drobną konstatacją pytanie redaktor Marzeny Nykiel: Minister Hall w dobrym nastroju pożegnała się ze swoim urzędem. Jak ocenia pan jej dokonania? - prof. R. Legutko odpowiedział: Każdy minister żegna się w dobrym nastroju, a im jest gorszy, tym ma nastrój lepszy. Pani minister pogłębiła proces degradacji polskiej oświaty, który trwa już od pewnego czasu. Duży ruch w dół dokonał się za sprawą minist...

Słowacy też walczą z nieuczciwością akademicką

Pracujący na Słowacji polski profesor przesłał mi artykuł z tamtejszej prasy, w którym jest mowa o tym, że w tym kraju także tropi się próby wyłudzania stopni i tytułów naukowych nie tylko przez tzw. habilitacyjnych turystów, ale i własną kadrę "naukową" czy studentów. Patologie w tym zakresie nie dotyczą tylko przedstawicieli nauk humanistycznych czy społecznych, ale także nauk typu science. Możemy dowiedzieć się o tym, jak to b. minister gospodarki uzyskał na Technicznym Uniwersytecie w Koszycach tytuł profesora, mimo niespełnienia obowiązujących tam kryteriów. Jedna z posłanek do Parlamentu nie zawarła w swojej pracy dyplomowej przypisu do źródeł, z których korzystała i je obficie wykorzystała. Przewodniczący wojewódzkich struktur jednej z partii politycznych uzyskał stopień bakalarza (odpowiednik naszego licencjatu) w Wyższej Szkole Bankowej. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to, że jest ona w dużej mierze plagiatem tekstów z wielu podręczników, bez wskazania n...