Pożegnanie łódzkiego pedagoga zdrowia
Wczoraj zmarł dr hab. Tadeusz Szewczyk , z którym przez wiele lat współpracowałem w akademickim środowisku mojego rodzinnego miasta. Łączę się w bólu z Jego Najbliższymi - Żoną, Córką, Zięciem i uwielbianą przez Niego Wnuczką. Kochał i był kochany, miał prawdziwych i fałszywych przyjaciół, jak pewnie wielu z nas, a jako nauczyciel akademicki zawsze z pasją i zaangażowaniem podchodził do swoich obowiązków. Był nienagannie przygotowany do zajęć, sumienny, otwarty na nowe technologie kształcenia, na współpracę z tymi, którym zależało na tworzeniu czegoś sensownego, prawdziwego, a nie na pozór. Niestety, w ostatnich latach życia nie miał szczęścia do swoich przełożonych. Pewnie nigdy bym z nim nie współpracował, gdyż w Uniwersytecie Łódzkim, gdzie go poznałem, był zatrudniony w Katedrze Wychowania Fizycznego i Zdrowotnego, zajmując się problematyką obcą moim zainteresowaniom poznawczym. Spotkałem Tadeusza niemalże dwadzieścia lat temu, przypadkowo, na korytarzu gmachu głównego nas...