Zwalczanie edukacji religijnej w szkołach publicznych
Czy o tym też będą pisać historycy wychowania i oświaty za pół wieku? Nie ma mowy, by to, co ma od 22 lat miejsce w polityce oświatowej i wobec niej w III Rzeczpospolitej zostało pominięte, niedostrzeżone przez kolejne pokolenia badaczy polskiego szkolnictwa. Jeśli sięgną do publikowanych w dzisiejszych czasach rozpraw na wspomniany w tytule tego wpisu temat, to będą mieli gotowe wzorce narracji, które trzeba będzie jedynie zmodyfikować o nowe dane statystyczne, nazwiska polityków i przedstawicieli nadzoru pedagogicznego oraz nauk o wychowaniu, miejsca wydarzeń i ich przykłady. Wszystko inne, a przecież najważniejsze, bo mechanizmy, procesy, strategie działania pozostaną zbieżne z tymi, jakie miały miejsce np. w latach 1945-1956. Proszę bardzo, oto próbka wzorcowego tekstu, w którym dokonuję jedynie drobnych aktualizacji faktograficznych, a pracuję na tekście współczesnych historyków oświaty (co, w świetle wspomnianego zabiegu, powinno być usprawiedliwione): Publiczne szkoły po...