Nienaukowe raporty oświatowe
Namnożyło się nam raportów badawczych, wtórnych opracowań, pasożytniczych analiz, które nie mają nic wspólnego z dociekaniem prawdy o rzeczywistości. Byle ignorant może zgłosić do różnych instytucji rządowych lub pozarządowych wniosek o przeprowadzenie badań naukowych, ale kiedy zajrzymy do założeń metodologicznych, to okaże się, że nie są to własne badania terenowe, tylko ich imitacja typu „desk research” połączona z ankietkowaniem, którego poziom jest poniżej najsłabszej pracy licencjackiej. Najpierw zaczyna się od „deskowania”, czyli zamiast rzetelnej analizy źródeł wtórnych, która polega na zebraniu i (re-)interpretacji danych dotyczących wybranego problemu, bez konieczności podejmowania pracy badawczej „w terenie”, mamy do czynienia z wklejaniem różnych danych bez składu i ładu. Tego typu pseudo diagnozy stały się bardzo modne, a niezorientowani dają na nie dość dużą kasę. Gdyby jeszcze zostały one pogłębione o konteksty historyczne, społeczne, polityczne, edukacyjne czy teore...