czwartek, 17 maja 2012

Pedagogiczna współpraca między naukowcami Polski i Ukrainy

(fot.: T. Lewowicki, F. Szlosek)

W dniu dzisiejszym w Ambasadzie Ukrainy odbędzie się spotkanie przedstawicieli władz Komitetów Nauk Pedagogicznych Polski i Ukrainy oraz zaproszonych gości, naukowców, polityków i oświatowców w związku z uroczystą promocją książek profesorów Wasyla G. Kremienia - "Filozofia antropocentryzmu w edukacyjnej przestrzeni", Tadeusza Nowackiego - "Marzenia" i wydanej pod redakcją Nelli Nyczkało - "Pracy socjalnej".

Niewątpliwie będzie to kolejna okazja do podziękowania za zaangażowanie naukowców obu państw we współpracę naukowo-badawczą i dydaktyczną, która ma miejsce od 1995 r. Promowane dzisiaj dzieła naukowe i humanistyczny esej znakomicie wpisują się w dokonania szczególnego wymiaru. Oto częściowo kumulują się w nich wyniki wieloletnich, wspólnych i indywidualnych badań, odbywających się systematycznie bilateralnych debat naukowych, potwierdzając tym samym owoce nie tylko bezpośredniej współpracy pedagogów obu państw, ale – co jest niezwykle ważne – udostępniając je, dzięki przekładom na języki narodowe, także szerszemu gronu ich odbiorców.

(fot. W.A. Kremień, M. Malski)

Wydanie na Ukrainie niezwykle pięknej książki pt. „Marzenia”, niedawno zmarłego nestora polskiej pedagogiki prof. Tadeusza Nowackiego, jest także wyrazem szacunku i uznania dla jego myśli, ale i szczerej przyjaźni, dzięki której osobiste relacje między naukowcami obu państw przekładały się zarazem na szeroką wymianę akademicką. W obu krajach wydano w ciągu ostatniej dekady wiele książek jubileuszowych z okazji różnych wydarzeń, a obejmujących istotne dla każdego z państw wydarzenia, ich rocznice, jak przede wszystkim klasykę spośród dzieł naukowych, które godne są obustronnego upowszechnienia.

Przetłumaczono z języka ukraińskiego na język polski kilkanaście książek, w tym: Mistrzostwo Pedagogiczne autorstwa profesora Iwana A. Zjaziuna, pierwszego Ministra Oświaty w wolnej Ukrainie; Filozofia edukacji oraz Filozofia antropocentryzmu w edukacyjnej przestrzeni, autorstwa profesora Wasyla G. Kremieńa, wieloletniego Prezydenta Akademii Nauk Pedagogicznych Ukrainy, Ministra Oświaty i Nauki Ukrainy w latach 1998 – 2005; Społeczeństwo zorganizowane – autorstwa Wiktora W. Andruszczenko - Rektora Uniwersytetu Pedagogicznego im. Dragomanowa w Kijowie, Wiceministra Oświaty i Nauki w latach 2007 – 2009; Podstawy teorii wychowania - Iwana D. Becha Dyrektora Instytutu Wychowania Akademii Nauk Pedagogicznych Ukrainy w Kijowie; Podstawy psychopedagogiki korekcyjnej. Oligofrenopedagogika Wiktora M. Syniowa - Dyrektora Instytutu Pedagogiki Korekcyjnej i Psychologii Narodowego Uniwersytetu im. Dragomanowa w Kijowie i wiele in. pozycji książkowych.
(fot. F. Szlosek, S. Myronchuk)

Przetłumaczono z języka polskiego na język ukraiński kilka pozycji książkowych wybitnych, polskich pedagogów, w tym, m. in. profesorów - Tadeusza Nowackiego, Czesława Kupisiewicza , Franciszka Szloska , Heleny Marzec, Grzegorza Kiedrowicza i innych autorów. Wydano 13 tomów rocznika pt.” Pedagogika i psychologia oświaty zawodowej” pod redakcją Iwana A. Zjaziuna, Nelli Nyczkało oraz Tadeusza Lewowickiego i Jolanty Wilsz. Zorganizowano 12 wspólnych konferencji naukowych, w tym 7 na Ukrainie i 5 w Polsce dotyczących teoretycznych i praktycznych podstaw pedagogiki i procesu edukacyjnego. Wydano 12 tomów książek stanowiących efekt wspomnianych tu konferencji oraz pozycje książkowe, które są pokłosiem Forów Naukowych „POLSKA-UKRAINA” (np. Kształcenie ustawiczne do wielokulturowości, pod red. Tadeusza Lewowickiego i Franciszka Szloska.

W 1999 roku nieformalnie, a w 2005 roku oficjalnie powołano do życia Towarzystwo Naukowe „Polska-Ukraina”. Zrealizowano ponad 40 staży naukowych w ukraińskich i polskich uczelniach oraz instytutach naukowo – badawczych. Prowadzone są wspólne badania w ramach unijnych programów m.in. Leonardo da Vinci. Zainicjowany przez prof. Jerzego Buzka konkurs pt.” Debiut naukowy – Zrównoważony rozwój” rozszerzono o udział ukraińskich studentów i doktorantów. Zorganizowano wymianę studentów pomiędzy kilkoma uczelniami Polski i Ukrainy. Pośredniczono w nawiązaniu współpracy wielu środowisk naukowych i naukowo - dydaktycznych, które zaowocowały podpisaniem dwustronnych umów akademickich.


Jak na kilkanaście lat wzajemnej współpracy, to jest to bardzo duży dorobek naukowy, dzięki któremu możemy wzajemnie uczyć się od siebie swoistości nauk o wychowaniu i wzbogacać o idee, praktyki i nieobecne w świadomości obu społeczeństw wymiary troski o edukację, pozwalające doskonalić w obu krajach procesy oświatowe, wychowawcze, ale i metodologię własnych badań. To, co nas niewątpliwie zbliża do siebie, to myślenie kategoriami autentycznej edukacji rozumianej jako wspomaganie rozwoju osobowości młodych pokoleń, a szczególnie ich świata duchowego. To także zmaganie się pedagogów obu krajów z przeciwnościami losu, by zagwarantować godne warunki do życia pełnią życia, by – jak pisał prof. Tadeusz Nowacki – umieć przeżywać odpowiedzialność za siebie, swój świat i innych.

Brakuje nam dzisiaj autora promowanej właśnie książki „Marzenia”, który tyle serca i własnego zaangażowania włożył także w akademicką współpracę między naszymi narodami. Są jednak jego uczniowie, kolejni mistrzowie, pedagodzy, jak prof. S.M. Kwiatkowski, F. Szlosek czy zakorzenieni już w polskich uczelniach publicznych i niepublicznych na stałe profesorowie ukraińskich szkół wyższych, którzy kontynuują i pogłębiają walory tej współpracy. Istotnie, poszerzanie polsko-ukraińskiej współpracy akademickiej rodzi nadzieję na włączenie się także z naszym udziałem Ukrainy w struktury Unii Europejskiej, a wymiana naukowa i kulturalna są najlepszą forpocztą tego typu przemian.

Już teraz musimy jednak mieć więcej możliwości do poznania, zrozumienia i doskonalenia także naszych, narodowych rozwiązań oświatowych, prawnych, by były przestrzegane prawa człowieka, nawet jeśli obecne ustawodawstwo temu nie sprzyja w wymarzonym zakresie. Profesor Wasyl Kremień pisze w jednej ze swoich rozpraw, że (…) dla postępu historycznego konieczne jest wspólne zaufanie do władzy. My dodajemy do tego doświadczenia ewolucyjnego doskonalenia prawa, potrzebę włączania się świata nauki i oświaty w szeroko pojmowaną socjalizację polityczną społeczeństw, by nie dochodziło w nich do absurdów czy paradoksów, kłócących się z humanizmem, o który tak zabiegamy własną aktywnością pedagogiczną.


W każdym otwartym, pluralistycznym społeczeństwie potrzebny jest udział pedagogiki w budowaniu kultury społecznego oporu, rozumianego jako opór transformatywny, który nie anarchizuje życia społecznego, nie paraliżuje szeroko rozumianej władzy, ale wspomaga każdą ze stron obywatelskiego życia w odnajdywaniu rozwiązań godnych ponowoczesnego humanizmu. Szkolnictwo wyższe może w tym zakresie odegrać istotną rolę, dlatego takie spotkanie, jak dzisiejsze, utwierdza mnie w przekonaniu, że warto, często wbrew poprawności politycznej, prowadzić współpracę ponad podziałami, ponad nieczytelnością czy propagandową manipulacją, by przekraczane były granice na rzecz budowania w każdym z nas mistrzostwa pedagogicznego.

Przed nami wspólne Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, które – mam nadzieję – otworzą granice naszej gościnności, sprawności organizacyjnej i szeroko rozumianej kultury pedagogicznej. Spełniają się bowiem marzenia nie tylko młodych pokoleń o organizacji święta sportu w ramach jednej z jego dyscyplin, ale i to, o czym pisze Tadeusz Nowacki uczulając nas w swojej rozprawie na to, by obok marzeń stosunkowo płytkich, codziennych, krótkookresowych, mieć także marzenia znacznie głębsze i poważniejsze, bo są one podstawą dążeń między- i transkulturowych. To one nadają sens naszemu życiu, gdy otwierają perspektywę na realizację pożądanych idei. A zatem podążajmy za własnymi marzeniami, by spełniały się nie tylko te, które są realizowalne, ale także te - wynoszące nas ku szczytom własnych dążeń i wyobraźni.

8 komentarzy:

  1. Cieszę się, że mowa to o czymś tak rzadko dzisiaj spotykanym wśród młodych ludzi jak "marzenia". Panie Profesorze proszę kiedyś zorganizować nieco luźniejsze zajęcia i zapytać swoich studentów jakie mają marzenia...ostrzegam jednak, że smutek jaki zagości na Pana twarzy dłuuugo na niej pozostanie

    OdpowiedzUsuń
  2. Moi studenci mogą mówić swobodnie, a więc dzielić się wlasnymi poglądami, w tym - jeśli zachodzi taka potrzeba - też marzeniani. Z niektórymi prowadzę ożywioną i szczerą korespondencję. Mogą też pisać w komentarzach do blogu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że ma Pan takich studentów, tj. studentów, którzy w ogóle mają "jakieś marzenia". Jeszcze bardziej godne pochwał jest to, że pozwala Pan o takich marzeniach im dyskutować. hmmm...tak sobie myślę, że oprócz zajeć w szkole wyższej powinien Pan mieć jakieś godziny np. w Liceum. Cieszę się, że są jeszcze tacy wykładowcy jak Pan...

    p.s kiedy tak czytam Pana blog z jakiegoś powodu pzypomina się John Keating, głowny bohater filmu "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" reż. P.Weir...

    tak trzymać "sorze"...i oby nigdy nie zjadła Pana wszechobecna już także w szkolnictwie biurokracja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczelnie, w których prowadzę zajęcia, sprzyjają takiej współpracy ze studentami. Wykład prowadzę dla kilkunastu, czasami dwudziestu kilku osób. Studenci, jak tylko chcą, a zdarza im się to od czasu do czasu, to potrafią przegadać ze mną cały wykład. Dla mmnie nie jest wówczas ważny zaplanowany do realizacji temat, ale możliwość wspólnej wymiany zdań. Od dwóch lat nie prowadzę wykładów w auli dla 200-300 studentów tylko dlatego, by właścicielowi szkoły prywatnej to się opłaciło.
      Jestem z wykształcenia pedagogiem kształcenia początkowego, a więc nie mam kwalifikacji do pracy w liceum. Tu potrzebni są specjaliści w ramach poszczególnych przedmiotów. Gdyby były licea pedagogiczne, jak przed kilkunastu jeszcze laty, to mógłbym w nich pracować, ale - niestety - zostały zlikwidowane.

      Usuń
  4. I myśmy tam byli, miodu nie wypili,
    za to wysłuchali, co inni mówili.
    A mówili mądrze i na temat książek,
    i o wspólnych dziełach, trudach i weselach
    tworzenia nauki, nie tylko "dla sztuki",
    lecz dla ludu raczej, by świat ubogacił
    wartościami swymi, by kiedyś na Ziemi
    dobroć zamieszkała i zielono miała.
    Młodych zachęcali, by nie zmarnowali
    szans na przyszłość światłą, choć pewno niełatwą,
    z nadzieją przy boku, że już w przyszłym roku
    podobne orędzie jeszcze dłuższe będzie,;)
    gdyż młodzi wśród swoich bakcyla przekażą
    i pomysły swymi Rozwój Zrównoważą.

    .....

    Częstochowskich rymów wkradło się tu mnogo,
    które może przyjmie Autor tego blogu.

    ....
    Ciekawa jestem PANA Profesora wrażeń z dzisiejszego spotkania w Ambasadzie Ukrainy - moje były dobre.
    Pozdrawiam serdecznie,
    J.I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod wrażeniem dzisiejszego spotkania w Ambasadzie z wielu względów: po pierwsze, władze polityczne Ukrainy potwierdziły szacunek, jakim darzą nie tylko "swoich" profesorów, ale także polskich naukowców, którzy od kilkunastu lat intensywnie współpracują ze swoimi partnerami zza wschodniej granicy. Pięknie mówił o tym prof. Tadeusz Lewowicki, że być może w wielu obszarach współpracy międzynarodowej liczą się tylko gesty, pisma czy medialne akcje, a tu uczeni - głównie uniwersyteccy, ale także z polskich akademii pedagogicznych, jak przodująca w tej wymianie Akademia Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie czy Akadamia Jana Długosza w Częstochowie i in. - realizowali na co dzień konkretne zadania, liczące się w ich dorobku naukowym i wspomagające też kształcenie studentów.
      Być może ta wymiana nie jest symetryczna, bo jak się przekonałem, więcej wydaje się w języku polskim rozpraw naukowców ukraińskich, niż u nich - polskich, a to nie sprzyja pełnemu dostępowi do poziomu wiedzy i dokonań badawczych naszych środowisk akademickich.
      Nie ulega wątpliwości, że cichymi, a skromnymi promotorami tej współpracy są przybyli na dzisiejszą promocję książek i wystawę prac artysty malarza Aleksandra Franki i syna nasi koledzy - profesorowie - T. Kaczor, Z. Wiatrowski, T. Lewowicki, F. Szlosek, M.S. Kwiatkowski, J. Łaszczyk, T. Aleksander, H. Bednarczyk, J. Kunikowski i in.
      Szkoda, że nie był obecny nikt z władz naszego Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
      W klimacie poprzedzającym jeszcze futbolowe święto mieliśmy okazję do uczestniczenia w akademickich -bilateralnych "mistrzostwach pedagogicznych", także z udziałem studentów z Ukrainy, którzy zdobywają wykształcenie w Polsce.
      Spotkanie było znakomicie zorganizowane, świetnie poprowadzone, docenione obecnością i wypowiedzią Ambasadora Ukrainy w Polsce p. Markijana Malskiego, a co było także odczuwalne - w klimacie niezwykłej serdeczności wielu osobistych przyjaźni. Najbardziej zasłużeni dla tej współpracy mieli możliwość podzielenia się swoimi wrażeniami i refleksjami.

      Usuń
    2. Dziękuję Panie Profesorze za tak bogatą refleksję. Klimat tego spotkania był rzeczywiście wyjątkowy. Podzielam żal Pana Profesora z powodu braku przedstawiciela MNiSW, którego nota bene nie było również na dzisiejszej (już wczorajszej) konferencji na APS-ie "Debiut naukowy 2011 - Zrównoważony Rozwój", z udziałem byłego Przewodniczącego Parlamentu UE - prof. Jerzego Buzka. Szkoda, bo padło wiele ciekawych spostrzeżeń tak na jednym, jak i drugim spotkaniu...
      Może za rok nas "zaszczycą"? ;)

      Jeszcze raz dziękuję i serdecznie Pana Profesora pozdrawiam, :)
      J.I.

      Usuń
  5. Konferencja na pewno była udana. Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń