sobota, 21 grudnia 2013

Na Słowacji nieudane zmiany i awanse akademickie Polaków




















Akademicki Senat Katolickiego Uniwersytetu w Ružomberku na Słowacji podjął uchwałę o odwołaniu rektora ks. prof. Tadeusza Zasępy. Jeszcze nie minęła nawet połowa drugiej kadencji JM Rektora (nota bene został on wybrany do tej godności dopiero po powtórzonych wyborach, które przegrał w I turze) a członkowie Senatu postanowili dokonać zmiany.

Ks. prof. Tadeusz Zasępa po raz pierwszy obejmował tę funkcję w 2008 roku, kiedy to tak na Słowacji, jak i w Polsce obiegła wszystkie media informacja na temat masowej produkcji habilitacji Polaków, którym nie powiódł się awans naukowy w kraju lub też nawet nie usiłowali podjąć takowej próby ze względu na bardzo wysokie wymagania w polskich uczelniach w stosunku do tych, jakie obowiązywały i nadal obowiązują nie tylko w tym uniwersytecie na Słowacji.

Za odwołaniem Rektora KU Senat głosował w dn. 18. grudnia 2013 przy czym wynik tego aktu był znamienny: 15 z 18 obecnych senatorów było za odwołaniem JM, dwóch było temu przeciwnych a jeden wstrzymał się od głosu, o czym poinformowała media przewodnicząca Senatu Ľudmila Krajčíriková. Rektor jednak nie musi opuścić swojej funkcji, gdyż uchwałę Senatu o jego odwołaniu musi zatwierdzić wielki kanclerz Katolíckej univerzity w Ružomberku, którym jest koszycki arcybiskup – metropolita Bernard Bober. Ten zaś nie zgodził się z decyzją Senatu.

Słowacka prasa donosi, że głównym powodem podjęcia uchwały o odwołaniu JM Rektora jest naruszenie polityki finansowej na Wydziale Pedagogicznym KU, na co zwróciła uwagę wewnętrzna kontrola uczelni, a potwierdził ją niezależny audytor. Natomiast nie został odwołany dziekan Wydziału Pedagogicznego w/w Uniwersytetu, któremu słowackie media wykazały autoplagiat w habilitacji, bowiem jej część stanowi wcześniej obroniona praca doktorska. Na Słowacji nie ma sankcji za plagiat i autoplagiat.

Rektor innej słowackiej uczelni - Wyższej Szkoły św. Elżbiety w Bratysławie sam zrezygnował kilka lat temu ze swojej funkcji jak się dowiedział, że Słowacka Komisja Akredytacyjna stwierdziła niespełnienie ustawowych wymogów w zakresie minimum kadrowego, a więc nie ma szans na uniwersytecki status. W tej szkole kształciło się w 2009 r. ok. 16 tys. studentów. W wyniku jej przekształceń przyjęła ona nową strukturę i nazwę - Vysoká škola zdravotníctva a sociálnej práce sv. Alžbety. Jest to uczelnia prywatna. W dniu 28. 10. 2013 Akademicki Senat na swoim posiedzeniu wybrał Rektora VŠZaSP sv. Alžbety - prof. MUDr. Mariána Karvaja, PhD.

W tej właśnie wyższej szkole możliwe jest uzyskiwanie stopni naukowych - docenta dra habilitowanego i profesora tej wyższej szkoły z pracy socjalnej oraz w zakresie "zdrowia publicznego", a więc dyscyplin, które w Polsce w ogóle nie są uznawane jako naukowe, tylko są kierunkami kształcenia zawodowego studentów. Nie przeszkadza to naszym doktorom w tym, by ubiegać się o słowacką docenturę mimo tego, a koszt przewodu habilitacyjnego wynosi aż 10 tys. EURO, zaś przewodu profesorskiego 20 tys. EURO. Widać, jak można zarabiać na tego typu postępowaniach naukowych. Za wydanie decyzji o nadaniu stanowiska "docenta" trzeba dodatkowo zapłacić 1000 EURO, zaś za podobny dokument, ale dotyczący nadania stanowiska profesora uczelni 2000 EURO. Być może to jest powodem, dla którego aż trzech Polaków wystąpiło z wnioskiem o zawieszenie postępowania w słowackiej dyscyplinie "praca socjalna". Są to:

Dr Jadwiga DASZYKOWSKA z KUL w Lublinie przygotowała pracę pt. PROFYLAKTICKÝ VÝZNAM VOĽNÉHO ČASU V KONCEPCII KRESŤANSKEJ SOCIÁLNEJ VÝCHOVY KAROLA WOJTYŁU – JÁNA PAVLA II. PRÍNOS PRE TEÓRIU A PRAX SOCIÁLNEJ PRÁCE - tłum. Profilaktyczne znaczenie czasu wolnego w chrześcijańskiej koncepcji wychowania społecznego Karola Wojtyły - Jana Pawła II. Wkład w teorię i praktykę pracy socjalnej")

Dr Małgorzata Dobrowolska - zatrudniona w Katolickim Uniwersytecie im. Jana Pawła II w Lublinie. Nie ma jednak informacji o temacie jej pracy habilitacyjnej.

Dr Piotr Tomasz NOWAKOWSKI - z KUL w Lublinie przygotował pracę pt. SEKTY A OSTATNÍ KONTROVERZNÉ JAVY Z POHRANIČIA NÁBOŽENSTVA AKO PREDMET ZÁUJMU SOCIÁLNEJ PRÁCE - tłum. Sekty a inne kontrowersyjne zjawiska z pogranicza religijności jako przedmiot zainteresowań pracy socjalnej).

Wymagania na docenturę są iście wysokie. Wystarczy bowiem przedłożyć monografię lub 2 rozdziały w monografii albo 5 artykułów, przy czym 3 artykuły w kraju można zastąpić jednym wydanym poza granicami. Trzeba też być autorem lub współautorem skryptu dydaktycznego dla studentów, opublikować min. 30 artykułów naukowych lub zawodowych w czasopismach lub pracach zbiorowych, przy czym w co najmniej 10 należy występować wśród autorów na I miejscu. Do tego należy przedłożyć 5-10 artykułów w czasopismach zagranicznych. Kandydat musi też wykazać, że był cytowany 30 razy, z tego 10 razy w czasopismach zagranicznych (np. Polacy są cytowani na Słowacji). Jest promotorem pomocniczym dwóch doktorantów albo 1 doktoranta i opiekunem 10 magistrantów, albo 1 doktoranta i opiekunem 10 licencjatów. trzeba też uczestniczyć w dwóch projektach naukowo-badawczych, krajowych lub zagranicznych (mnogą być uczelniane). Wreszcie taki kandydat aktywnie musi uczestniczyć w min. 30 konferencjach naukowych, z tego w 5 poza granicami kraju (np. Polak na Słowacji a Słowak w Polsce), przy czym na 10 musi być zaproszony.

Ciekawe, czy te przewody zostaną tam sfinalizowane i po co, a także czy znajdą się kolejni chętni do tej ścieżki "awansu"? Jedno nie ulega wątpliwości, że z uzyskanym na Słowacji dyplomem mogą tam właśnie ubiegać się o zatrudnienie.





12 komentarzy:

  1. rudamaruda194925 grudnia 2013 10:23

    http://forumakademickie.pl/fa/2013/12/jak-sprawe-zalatwiac-aby-jej-nie-zalatwic/

    jest to generalnie ciekawe studium jak działają nasze uniwersytety

    Prof. Śliwerski [ http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2013/12/na-sowacji-nieudane-zmiany-i-awanse.html ] pomstuje, że "[i]Na Słowacji nie ma sankcji za plagiat i autoplagiat[/i]", niezależnie od tego co byśmy nie powiedzieli, po artykule Wrońskiego można stwierdzić, że w zasadzie: [b]W Polsce nie ma sankcji za plagiat i autoplagiat[/b]. Bo co z tego, że oficjalnie są, skoro w praktyce nie za bardzo są - jak pokazuje sytuacja z artykułu: http://forumakademickie.pl/fa/2013/12/jak-sprawe-zalatwiac-aby-jej-nie-zalatwic/?

    OdpowiedzUsuń



  2. pedagog25 grudnia 2013 11:23

    Widzę,że ma anonimowy straszny problem jak polskie przekręty przykryć czymś innym, zamiast pokazać- bez wstydu że ma się dorobek naukowy. Otóż jest anonimowy w błędzie. Właśnie dzięki m.in.p.Wrońskiemu dziesiątki habilitacji lub doktoratów zostało zweryfikowanych a oszustów pozbawiono stopni naukowych. Tymczasem na Słowacji nikt nigdy nikomu nawet nie usiłował postawić zarzutu, bo tam prawo chroni oszustów, także niektórych Polaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej na temat Wrońskiego się nie wypowiadaj, bo to jest właśnie plagiator, który został zdemaskowany i tylko powiązania z CK go na razie jeszcze chronią. Ten czołowy intrygant powinien już dawno mieć proces karny o nadużywanie stanowiska

      Usuń
    2. Niech anonimowy uważa, co pisze, bo może mieć dochodzenie o naruszenie dóbr osobistych. Natomiast pan Wroński nie ma nic wspólnego z CK, co warto też odnotować w swoim umyśle, by go właściwie używać.

      Piotr

      Usuń
  3. rudamaruda194925 grudnia 2013 20:56

    Nie anonimowy - Szanowny Panie Profesorze, przecież się podpisałam, nie wybrałam opcji "anonimowy".

    dr hab. Marek Wroński ma duże zasługi - a mimo to obecnie jest szykanowany, http://www.student.lex.pl/czytaj/-/artykul/rzecznik-rzetelnosci-naukowej-podejrzewany-o-plagiat

    OdpowiedzUsuń
  4. rudamaruda1949 nie jest anonimowa, ale mimo to nie ma racji. Polska w odróżnieniu od Słowacji, jest krajem, w którym plagiat jest przestępstwem, które nie podlega przedawnieniu. Tym samym każdy kto wie, że ktoś splagiatował czyjś tekst, może zgłosić sprawę do prokuratury. Na Słowacji może sobie rudamaruda1949 pogwizdać. Natomiast p. Marek Wroński nie jest szykanowany za swoją działalność, gdyż od wielu lat publikuje i odsłania plagiaty na łamach finansowanego przez MNiSW miesięcznika "Forum Akademickie", a że sam nie jest do końca w porządku w warstwie obyczajowej, jeśli chodzi o jego własny przewód naukowy, to już zostało przedstawione z jego repliką na łamach tegoż FA. Nie widzę w tym żadnych szykan. Wprost odwrotnie. Jest tu troska o to, by ci, którzy osądzają innych, sami byli - jak to mówią Amerykanie- OK.
    Tak więc rudamaruda1949 musi się zdecydować , w jakiej sprawie komentuje mój post, bo nie rozumiem, czy chodzi jej o pana Wrońskiego, czy o mające miejsce na Słowacji niespełniające standardów naukowych w Polsce przewody na docenturę naszych rodaków?

    OdpowiedzUsuń
  5. Z KU w Ruzonberku jest faktycznie fatalnie źle, skoro w katolickim kraju jak Słowacja, jest na trzecim miejscu (na 7 możliwych) spośród wydziałów teologicznych i wyprzedzany jest przez prawosławną teologię i ewangelicką teologię:
    https://web.archive.org/web/20131230232849/http://www.arra.sk/sites/arra.sk/files/arra_sprava_2012_0.pdf
    lub:
    http://www.arra.sk/sites/arra.sk/files/arra_sprava_2012_0.pdf

    warto zwrócić uwagę na listy rankingowe i załączniki uzasadniające taki a nie inny wybór:
    https://web.archive.org/web/20131230233022/http://www.arra.sk/sites/arra.sk/files/arra_priloha_2012_0.pdf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pisałem nie o Wydziale Teologicznym i kształceniu oraz awansach na nim, ale pedagogicznym. Proszę czytać ze zrozumieniem a nie wprowadzać czytelników w błąd.

      Usuń
    2. Pisał Pan o Rektorze - o próbie jego odwołania. Czy Rektor na Słowackiej uczelni to odpowiednik naszego dziekana i dla pedagogiki jest inny rektor niż dla teologii?
      Zerknęłam na ranking:
      http://www.arra.sk/sites/arra.sk/files/arra_sprava_2012_0.pdf
      W dziale PEDAGOG
      3.9 Skupina PEDAGOG
      str. 32
      Pedagogická fakulta KU v Ružomberku (PedF KU) klesla v hodnotení z 5. na 8. miesto
      Czyli jest jeszcze słabiej
      8 miejsce na 9 możliwych
      Wyjątkowo wstydliwa obserwacja

      Usuń
    3. To proszę doczytać, jaki był tego powód!

      Usuń
  6. Deprecjonowanie wymagań nic nie zmieni, proponuje by Pan zajął się polską nauką z jej nadużyciami, tylko niech Pan nie pisze, że nie spotkała się z nimi (proszę nie obrażać nauki słowackiej i ich wymogów, ciekawy jestem jaki Pan posiada IF), a przy okazji mógłby pan napisać jak to jest możliwe, że w jednym roku uczestniczył pan w kilku grantach. Staram się tak zrobić, ale jakoś mi nie wychodzi.
    Pozdrawiam, blog jest cenny, ale poziom czasem żenujący.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech się Anonimowy o mnie nie troszczy. Mój IF może sobie sam odczytać. O nadużyciach w polskim szkolnictwie wyższym piszę od lat, także w tym blogu, a Anonimowy może sobie poczytać także w książkach temu poświęconych. Trzeba tylko poświęcić temu trochę czasu, zamiast wytwarzać jad, który nie ma merytorycznego charakteru. Wymagania na Słowacji są na żenująco niskim poziomie, o czym zapewne Anonimowy doskonale wie i pewnie dlatego go/ją? to tak wkurza, że dowiedzą się o tym też inni. Warto też przypomnieć sobie matematykę, bo nigdzie nie jest napisane , że w ciągu roku uczestniczę w kilku grantach. Niech anonimowy zaoszczędzi sobie tych bredni.

    OdpowiedzUsuń