środa, 14 czerwca 2017

JAKOŚĆ SZKOŁY A ZDROWIE UCZNIÓW


Kończy się rok szkolny 2016/2017, toteż proponuję sięgnięcie do końcowego raportu Instytutu Matki i Dziecka z realizacji projektu badawczego pt. Środowisko fizyczne i społeczne oraz jakość funkcjonowania szkoły a zdrowie subiektywne i zachowania zdrowotne nastolatków pod redakcją Joanny Mazur oraz Agnieszki Małkowskiej-Szkutnik.

Badania zostały sfinansowane ze środków Narodowego Centrum Nauki. W konkursie OPUS podjęło się ich realizacji aż 7 jednostek: Zakład Zdrowia Dzieci i Młodzieży Instytut Matki i Dziecka Warszawa; Katedrę Biomedycznych Podstaw Rozwoju i Seksuologii Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Warszawskiego; Zakład Psychologii Klinicznej Dzieci i Młodzieży, Instytutu Psychologii Stosowanej; Akademię Pedagogiki Specjalnej w Warszawie; Fundację Instytutu Matki i Dziecka, Zakład Metod Ilościowych w Ekonomii Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie; Instytut Zdrowia Publicznego Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jagiellońskiego; Collegium Medicum w Krakowie; Katedrę Seksuologii, Poradnictwa i Resocjalizacji – Wydziału Pedagogiki, Psychologii i Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Niniejszy raport przygotowało czternaście osób z powyższych ośrodków naukowych w Polsce, w tym dziesięć osób opracowuje co najmniej jedną publikację. Powstała już na bazie uzyskanych danych jedna praca doktorska. Istotną dla umiędzynarodowienia wyników badań okazała się współpraca z międzynarodową siecią badawczą HBSC (Health Behaviour in School--aged Children). Jak informują redaktorki Raportu:

"Głównym celem projektu było zbadanie interakcji między czynnikami szkolnymi i pozaszkolnymi w ich łącznym oddziaływaniu na zdrowie uczniów. Na wstępie sformułowano trzy główne hipotezy badawcze oraz dziesięć pytań badawczych, które były sporadycznie modyfikowane. Obiektem zainteresowania w omawianym projekcie była młodzież w wieku 13-16 lat, w okresie nauki w gimnazjum. Przeprowadzono w 2015 roku badanie ankietowe wśród 4085 uczniów z 70 gimnazjów zlokalizowanych w całej Polsce oraz dodatkowo wykorzystano wyniki przeprowadzonych rok wcześniej w tej grupie wieku badań nad zachowaniami zdrowotnymi młodzieży szkolnej HBSC. (s.10)

Głównym zainteresowaniem poznawczym badaczy było poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: Jaki wpływ na zdrowie i styl życia nastolatków ma środowisko szkolne oceniane na podstawie obiektywnych zewnętrznych kryteriów oraz indywidualne postrzeganie szkoły. Niestety, nie były to badania eksperymentalne, toteż kategoria wpływu ma charakter zależności statystycznych między korelowanymi zmiennymi. Przyznam szczerze, że uzyskane wyniki nie wnoszą niczego nowego do nauki. O tym, że młodzież z bogatszych rodzin osiąga lepsze wyniki, uczęszcza do tzw. lepszych szkół, a tym samym jest bardziej zadowolona z życia, wiemy nie od dziś.

Biorąc pod uwagę wyniki kontroli NIK, który to organ uznał nikłą wartość ewaluacji szkół publicznych, należy z dużą ostrożnością zachwycać się danymi tego Raportu, dla którego właśnie wskaźniki dwunastu obszarów funkcjonowania szkoły ocenianych w ramach ewaluacji zewnętrznej były brane pod uwagę jako zmienne korelujące z czynnikami postrzegania przez uczniów wartości powiązanych z ich zdrowiem.

Sporządzona diagnoza jest jednak "fotografią" stanu świadomości i odczuć osób badanych na powyższe kwestie.

JAKOŚĆ SZKOŁY A ZDROWIE UCZNIÓW

Uczniowie z poszczególnych kategorii gimnazjów (zdefiniowanych na podstawie stopnia wypełniania wymagań stawianych placówkom oświatowym) różnią się pod względem postrzegania środowiska szkolnego, zdrowia subiektywnego, zasobów wzmacniających zdrowie oraz podejmowania zachowań prozdrowotnych i ryzykownych.

W szkołach należących do poszczególnych kategorii zmienia się struktura uczniów pod względem podstawowych cech społeczno-demograficznych. W szkołach, które uzyskały lepszą „kategorię” uczy się więcej dzieci rodziców z wyższym wykształceniem, z pełnych rodzin, mieszkańców dużych miast oraz uczniów bogatszych rodzin, którzy ponadto już w szkole podstawowej osiągali lepsze wyniki w nauce.

Ogólnie, wymienione na wstępie wskaźniki powiązane ze zdrowiem nastolatków poprawiają się w lepiej ocenionych szkołach. W wyróżniających się szkołach (kategoria A) pojawiają się jednak specyficzne problemy związane z obciążeniem nauką, niezadowoleniem z uzyskiwanych ocen oraz obniżonym poczuciem własnej wartości.

Spośród dwunastu obszarów funkcjonowania szkoły ocenianych w ramach ewaluacji zewnętrznej, najsilniej (z największą liczbą wskaźników powiązanych ze zdrowiem) korelują dwa: „uczniowie są aktywni” i „nauczyciele współpracują w planowaniu i realizowaniu procesów edukacyjnych
”. (s. 11-12)


Nadal potwierdza się znana od ponad 50 lat pedagogice szkolnej i socjologii edukacji prawidłowość, że status ekonomiczny rodziny rzutuje na lepsze wyniki dzieci w szkole. Uczniowie z najwyższymi wynikami nie doświadczają zagrożeń ze strony innych negatywnych czynników oraz nie odnotowano różnic w ich samopoczuciu ze względu na płeć.

Nie ma też rozbieżności między przyznaną szkołom oceną w wyniku ewaluacji a postrzeganiem przez uczniów wsparcia społecznego ze strony rówieśników i nauczycieli (klimatem społecznym). Nie dziwi też fakt, że silny stres szkolny jest czynnikiem negatywnie wpływającym w szkole na zdrowie i sprzyjającym zachowaniom ryzykownym młodzieży. Uzyskujący znaczące wsparcie psychiczne w rodzinie gimnazjaliści znacznie mniej odczuwali negatywne skutki stresu szkolnego.

Im bardziej uboga rodzina, tym większe stwierdzono samopoczucie nastolatków w wyniku podejmowanej przez nich aktywności fizycznej. Nie ma jednak różnicy w sięganiu przez młodzież po psychoaktywne środki ze względu na zamożność rodziny. Zamożność rodziny gimnazjalistów koreluje z ich wyższą pozycją społeczną w klasie szkolnej oraz z wyższą samooceną z tytułu osiągnięć szkolnych.

Niepokojący jest stan obciążenia 20 proc. uczniów długotrwałymi problemami zdrowotnymi, gdyż warunkuje większe nakłady pracy i środków finansowych na pracę z nimi jako osobami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Jak stwierdzają autorzy Raportu:

"Niepokojącym zjawiskiem jest bardzo słaba ocena szkół w obszarze współpracy z rodzicami oraz słaby związek samopoczucia i zachowań zdrowotnych uczniów z poziomem partnerstwa między szkołą a rodzicami."(s. 15)

Zwracam na tę kwestię uwagę od ponad 27 lat. Niestety, nie ulegnie ona poprawie tak długo, jak długo polski system szkolny będzie prowadzony centralistycznie, a zatem szkoły nie staną się autonomicznymi, samosterownymi wychowawczo placówkami. Wystarczy po raz kolejny przeczytać w/w "Raporcie", że do zasobów wzmacniających zdrowie nastolatków należą takie czynniki, jak: osiągnięcia w nauce, poczucie przynależności do szkoły, jej klimat społeczny, wsparcie społeczne od nauczycieli, rówieśników i rodziców, aktywność fizyczna, poczucie sensu życia, orientacja na cel, poczucie własnej wartości, kapitał społeczny okolicy zamieszkania oraz umiejętność rozmawiania ze sobą o problemach, przeżyciach np. o doświadczeniu bycia ofiarą przemocy.

Jak wynika z badań: Średni poziom poczucia sensu życia wśród badanych uczniów wyniósł 24,7 punktów (zakres sumaryczny: 0-36 punktów), przy czym chłopcy charakteryzowali się istotnie wyższym poziomem poczucia sensu życia niż dziewczęta. Spośród 4085 gimnazjalistów co najmniej 1 raz w ciągu ostatnich 2 miesięcy 26,8% było sprawcą, a 29,8% padło ofiarą przemocy rówieśniczej. Stwierdzono istotny związek między byciem sprawcą i ofiarą przemocy a poziomem poczucia sensu życia (p≤0,001). Ponad połowa gimnazjalistów z wysokim poziomem poczucia sensu życia nie doświadczyła przemocy ze strony rówieśników, natomiast ¾ nie przybierało roli sprawcy. (s. 32)

Zdaniem badaczy: "Wdrażanie działań ukierunkowanych na dbanie o zdrowie powinno być dostosowane do specyfiki szkoły.Zupełnie inne potrzeby mają uczniowie, którzy uczą się w tzw. lepszych szkołach (tych, które spełniają większość wymogów ewaluacji zewnętrznej). Dla nich konieczne są działania ukierunkowane na redukcję stresu związanego z nauką oraz prawdopodobnie presją wywieraną przez nauczycieli i rodziców. Można przypuszczać, że uczniowie oprócz wysiłków ukierunkowanych na zdobywanie indywidualnych osiągnięć szkolnych, muszą także swoimi osiągnięciami potwierdzać wysoki poziom szkoły, co staje się dla nich dodatkowym obciążeniem. Dla porównania uczniowie, którzy uczą się w gorszych szkołach częściej podejmują zachowania ryzykowne dla zdrowia. Nie bez znaczenia jest też struktura społeczna szkoły. Mniej zadowoleni z życia są uczniowie ze szkół, w których występuje znaczne zróżnicowanie poziomu zamożności. (s. 16)

4 komentarze:

  1. We współczesnej szkole brakuje przedmiotów dotyczących:
    - efektywnego uczenia się,
    - konstruktywnego radzenia sobie z negatywnym stresem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby Pan Profesor był łaskaw podać link do tego raportu to byłbym wdzięczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tylko pdf. Mogę przesłać jak dostanę list mejlem. Może jest na stronie Instytutu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe, czy w tych badaniach były brane pod uwagę szkoły promujące zdrowie jako osobna kategoria? Jest ich w Polsce kilkaset, ich dorobek sięga roku 1991, byłoby interesujące dowiedzieć się, czy projekt ten dał widoczne pozytywne i długotrwałe efekty, bo przecież kładziono nacisk nie tylko na środowisko fizyczne ale też jakość kontaktów z rodzicami i klimat szkoły....

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.