Posty

Medialne polowanie na autorytety

Obraz
Krytyczne wydarzenia w naszym codziennym życiu stają się okazją dla mediów do budowania wokół nich sensacyjnych narracji, które podnoszą liczbę odbiorców danej treści. Niech tylko ktoś kogoś zabije, zgwałci, okradnie, oszuka, itp. a już pojawiają się przedstawiciele mediów od tych najbardziej tabloidalnych aż po publicystyczno-krytyczne. Nic dziwnego, że różne redakcje polują na autorytety ze świata nauki, by wzmocnić siłę przekazu, wyostrzyć racje sprawców i/lub ofiar, zarysować możliwy kontekst czy uwarunkowania sytuacji, w wyniku których doszło do niepożądanego zdarzenia. Niektóre z nich mają już "swoich" komentatorów ze świata nauki czy szkolnictwa wyższego, inne wypełniają lukę specjalistami z świata praxis, powołując się za każdym razem na reprezentowane przez autorytety instytucje. Zdarza się, że dzwoni dziennikarz i prosi o wypowiedź dla rozgłośni, prasowego dziennika czy stacji telewizyjnej. Niektórych nie interesuje to, jaki pogląd na sprawę ma naukowiec, tylko t...

Dlaczego niektórzy nauczyciele nie lubią szkoły?

Obraz
Nie ma już chyba takiego dnia, w którym co najmniej jedno z mediów nie opisałoby przypadku szkolnego nieprzystosowania, ale nie uczniów do szkoły, tylko nauczycieli do uczniów. Niestety, to jest chyba jeszcze pochodną minionego ustroju, być może także zakorzenioną w kształceniu nauczycieli, że w wielu klasach szkolnych część spośród nich pracuje tak, jakbyśmy ciągle żyli w ustroju totalitarnym. To znaczy, jakbyśmy mimo odzyskanej wolności, nadal mieli prawo do nadużywania swojej władzy w relacjach z innymi. Ciągle jeszcze odzywają się upiory powinności przystosowywania się uczniów i ich rodziców czy prawnych opiekunów do odgórnych regulacji ideologicznych, społecznych i prawnych w szkolnictwie publicznym, a wzmacnianych autorytarnymi postawami niektórych nauczycieli. Przypominają się ciekawe badania z początku lat 90. XX w. prof. Alicji Kargulowej z Wrocławia na temat tego, dlaczego dzieci nie lubią szkoły. Do tego samego problemu po jakimś czasie nawiązał także w swoich dialogiczn...

Kodeks etyki w pseudo akademickiej praktyce

Obraz
Doniesienia mediów są wyboldowane: " Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego aresztowany ", "Zaliczenie za zakup książki. Tak profesor sprzedawał swoją pracę", a w prasie zapewne pojawią się jeszcze kolejne sensacje na ten temat. No cóż, dziennikarze podają nazwę uczelni, specjalność naukową owego "profesora", imię i inicjał nazwiska, a zatem każdy zainteresowany trafi na właściwą osobę, nie musi nawet szczególnie się wysilać. Pomyślałem - to w socjologii są tak młodzi profesorowie, skoro dziennikarze podają, że ten ma 40-lat? Fantastycznie. Musiał być wybitny. Zaglądam na stronę i ... rzeczywiście. Jest wybitny, bo - jak większość jego koleżanek i kolegów z instytutu - tytułuje się profesorem, chociaż nim nie jest. Dziekanowi wydziału to nie przeszkadza, że większość samodzielnych pracowników naukowych jednego z instytutów przypisuje sobie na oficjalnej stronie tytuł profesorski, chociaż nikt ich profesorami nie mianował? To znaczy, że w tym klimacie możn...

Nie tylko studenci pedagogiki mają problem

W środowisku akademickim wchodzimy w semestr letni, a to oznacza, że zaczyna się wśród studentów gorączkowe konstruowanie prac dyplomowych, jeśli chcą złożyć egzaminy licencjackie czy magisterskie jeszcze przed wakacjami. Okazuje się, jednak, że do tej grupy dołączają młodzi i starsi pracownicy naukowi, nauczyciele akademiccy, którzy nieco przestraszeni nową ustawą o stopniach i tytułach naukowych obawiają się utraty szans na awans naukowy. Tak jedni, jak i drudzy, chcą zatem "zmieścić się w czasie". Jak studenci studiów I stopnia nie napiszą w porę swoich prac dyplomowych, to nie będą mogli ubiegać się o kontynuację kształcenia na studiach II stopnia. Oczywiście, mogą jeszcze uczynić to we wrześniu, ale wówczas pozostają im ograniczone możliwości wyboru uczelni, w której chcieliby studiować. Podobnie jest z naukowcami. Jak nie przeprowadzą kolokwium habilitacyjnego według starej procedury, na którą tak wszyscy ponoć narzekali i zapewniali panią ministrę B. Kudrycką, że dob...

Jak wybrać gimnazjum dla własnego dziecka?

Obraz
Najprostsza odpowiedź brzmi – należy kierować się przede wszystkim dobrem własnego dziecka, naszymi i jego oczekiwaniami. Każdy nastolatek kończący szkołę podstawową jest administracyjnie przypisany do rejonowego gimnazjum. Szkołę tę powinno się poznać zanim potwierdzimy gotowość skorzystania z jej oferty, gdyż równie dobrze można wybrać inne gimnazjum publiczne - spoza własnego rejonu. Jeśli rodzice i sam zainteresowany nie chcą skorzystać z dostępnej oferty rejonowej lub pozarejonowej szkoły publicznej, to stają przed dylematem wyboru niepublicznego gimnazjum, za edukację w którym trzeba będzie już zapłacić z własnej kieszeni. Jeśli ktoś wybierze szkołę niepubliczną, to ewidentnie z tego wynika, że poszukuje szczególnych warunków dla własnego dziecka. Kieruje się bowiem albo troską o lepsze warunki uczenia się (np. mniej liczne klasy), przyjazną atmosferę, klimat zrozumienia, dbałość o bezpieczeństwo, poszanowanie godności dziecka, troskliwość, podejście wspierające, zachęcające do...

Dialog o poprawności politycznej w edukacji publicznej

Odnotowuję dialog, jaki toczyli między sobą mieszkańcy małego miasteczka. Jeden z nich jest nauczycielem (N), a drugi radnym (R). W związku z tym, że ów dialog dotyczył oświaty, zapytałem dialogujących między sobą, czy mogę włączyć go do debaty publicznej, co niniejszym czynię: R: - Zastanawiam się, kto posłałby swoje dziecko do szkoły, której dyrektorem byłby radykalny wyznawca ideologii np. LGBTQ? Czy zapłaciłby za edukację z własnej kieszeni – 1 tysiąc PLN a może nawet i 2 tysiące PLN, byleby tylko wreszcie jego dziecko mogło mieć właściwą edukację? N: - Właściwą? To znaczy - jaką? Co to znaczy to LGBTQ? R: - Właściwa edukacja, to taka, która jest zgodna z jedynie słuszną ideologią polityczną partii, która uważa, że ma jedynie słuszną rację. N: - To przecież już taki okres mieliśmy w dziejach polskiego szkolnictwa, kiedy to obowiązywała jedynie słuszna ideologia marksistowsko-leninowska. Ba, każda inna od niej pedagogika, filozofia, socjologia, ekonomia, historia a nawet fi...

Społeczny Ruch Na Rzecz Edukacji XXI wieku

Obraz
W sobotę 26 stycznia br. zjechali się do Warszawy nauczyciele-rodzice-wychowawcy, by podjąć inicjatywę powołania do życia ruchu społecznego na rzecz zmiany edukacji w XXI wieku. Długo ze sobą rozmawiali, wymieniając się poglądami na temat tego, co ich najbardziej niepokoi, drażni w szkolnictwie publicznym, a następnie spisali swoje postulaty. Kłopot jest jednak w tym, że nawet jak wiemy, co nas boli, co nam się nie podoba, to i tak stajemy przed głównym dylematem: co dalej z tym zrobić? Można dalej korespondować między sobą, wymieniać się kolejnymi opiniami. Można też napisać petycję i wysłać ją do ... np. Ministerstwa Edukacji Narodowej. Tam ktoś otworzy kopertę, przeczyta i ... odłoży ad acta, czyli wrzuci do kosza. Być może nadawcy otrzymają odpowiedź w stylu: "Szanowni Państwo, z wielkim uznaniem przyjęliśmy w resorcie edukacji narodowej uwagi dotyczące tego, jak powinna wyglądać polska edukacja. Pragniemy zapewnić, że cały czas intensywnie nad tym pracujemy i czynimy wszy...