Zlikwidować Ministerstwo Edukacji Narodowej
(źródło: Fb) Jeszcze jest na stanowisku ministra edukacji, ale to dlatego, że przegrał jej faworyt w wyborach prezydenckich. Ciekawe, jak głosowali nauczyciele? Mogę przypuszczać, że niewielki odsetek popierał Rafała Trzaskowskiego, skoro nauczyciele dowiedzieli się w czasie kampanii wyborczej, że ich ministra porzuci resort po zwycięstwie "Trzaska" ("pycha i arogancja kroczy przed upadkiem"), a od ponad roku są traktowani przez nią tak, jakby to władze czyniły im łaskę, że w ogóle pozwalają im pracować w szkolnictwie quasi publicznym. Premier dobrał sobie fatalną ekipę do zarządzania oświatą, toteż przegrał i będzie przegrywać także z tego powodu, bo nauczyciele i naukowcy nie należą do tej grupy zawodowej, którą można lekceważyć, ignorować, poniżać i ograniczać ich profesjonalną autonomię. Rzekomą reformę edukacji szkolnej powierzono osobom, które nie mają w tym zakresie kompetencji, z wyjątkiem ekonomicznych. Powtarza się zatem wariant transferu pieniędzy publ...