Wyszło szydło z worka
No i wyszło szydło z worka. Można było się tego spodziewać, że rządzący już dawno temu podjęli decyzję o minimalnym finansowaniu edukacji publicznej. Tu nie chodzi o nauczycieli , o jakość kształcenia młodych pokoleń, ale o polityczną kalkulację. Władzy nie opłaca się wzmacniać nauczycieli, inwestować w nich, a tym bardziej wspierać Związku Nauczycielstwa Polskiego na czele z prezesem Sławomirem Broniarzem. Gdyby negocjacje z rządem prowadziła tylko i wyłącznie Sekcja Krajowej Oświaty NSZZ "Solidarność", której przewodniczy radny Prawa i Sprawiedliwości - Ryszard Proksa , czyli "swój" człowiek, to zapewne nie doszłoby do tak ostrego konfliktu. Jej szef podpisałby każdy warunek. Nie przewidziano jednak niezadowolenia z "ochłapów", jakie proponowała nauczycielom strona rządowa. Nie oszukujmy się, nawet gdyby "Solidarność" walczyła o 1000 zł podwyżkę podstawowej płacy, to i tak byłoby to poniżej godności tej profesji . Wejście z warunkiem podwy...