Z dystansem do wypowiedzi polityków i przedstawicieli władz
Czytając wywiad z przedstawicielem aparatu władzy (MEN, MNiSW), nadzoru pedagogicznego, państwowych placówek doskonalenia nauczycieli podlegających MEN czy z pracownikiem IBE-PIB trzeba być ostrożnym i nie wierzyć w każdą prezentowaną opinię. Taki wywiad nie jest neutralnym opisem rzeczywistości, lecz autointerpretacją polityki prowadzonej przez władze edukacji czy nauki i szkolnictwa wyższego. Pracownik ministerstwa, związku zawodowego, partyjnej frakcji, poseł sejmowy nie występuje jako niezależny badacz szkolnictwa dowolnego poziomu, lecz jako jeden z głównych autorów i obrońców reform, których sens czy skuteczność sam promuje i ocenia. Dlatego takie wypowiedzi trzeba czytać co najmniej na trzech poziomach: Po pierwsze — faktów. Czy przywoływane w wypowiedzi dane są poprawne: wyniki badań, zajmowane miejsce w strukturach władzy lub opozycji wobec niej, różnice między podmiotami edukacji, uzasadnienia zmian itp.? Po drugie — interpretacji. Czy z tych danych rzec...