Nauczyciele akademiccy coraz częściej dochodzą swoich praw w sądzie pozywając władze wyższych szkół prywatnych
Nie ma innego wyjścia. Tam, gdzie górę bierze arogancja, najgorzej rozumiana prywata pracodawców - założycieli szkół prywatnych, kanclerzy czy nawet rektorów, trzeba postawić sobie pytanie, czy chce się i czy warto z takimi osobami mieć cokolwiek wspólnego, czy warte są tego pieniądze, jakie wypłacają z tytułu świadczonej im pracy. Jeśli je wypłacają, bo przecież nauczyciele wielu wyższych szkół prywatnych coraz częściej ujawniają fakt opóźniania wypłat z tytułu przeprowadzonych przez nich zajęć, braku tych wypłat czy wyszukiwaniu powodów, dla których można byłoby ich nie dokonać. Nauczyciele przypadkowo dowiadują się, że np. nie zostały zapłacone przez pracodawcę składki emerytalno-rentowe czy nie zostały odprowadzone składki z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego. Niektórym nauczycielom nie płaci się za okres zwolnienia lekarskiego albo z winy pracodawcy niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego. Kiedy przyjeżdża z kontrolą do takiej wsp inspekcja pracy, NIK czy PKA, to okazuje się, że ...