Posty

Wyświetlanie postów z czerwca 2, 2013

Reakcje na Opinię Zespołu Polityki Oświatowej Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN w sprawie pseudoreform szkolnych

Można zapoznać się z nimi w komentarzach do mojego artykułu w Rzeczpospolitej z dn. 6 czerwca 2013 r. Tu zamieszczam kilka opinii, które otrzymałem drogą mailową od przedstawicieli różnych pokoleń, od profesorów psychologii, filozofii, językoznawstwa, ale i pedagogów i młodych doktorów pedagogiki: Szanowny Panie Profesorze, pozwalam sobie posłać link do wywiadu z Polską Minister Edukacji Narodowej. Długo zastanawiałam się co na ten temat napisać, ponieważ z jednej strony powszechnie znany jest brak kompetencji obecnie rządzących ale z drugiej strony wcale nie jest mi do śmiechu. To nie jest kabaret. Minister nie wie na czym polega praca nauczyciela w szkole, myli nauczanie przedszkolne z wczesnoszkolnym, nie wie na czym polegają obowiązki nauczycieli w szkole, nie potrafi operować faktami, liczbami, deprecjonuje grono pedagogów - naukowców, wspierając się nie wiadomo jakim zdaniem nie wiadomo których rektorów. Można jedynie zapytać: dlaczego z Minister Edukacji Narodowej nie da się ...

Ministra Barbara Kudrycka żałuje, że sama nie napisała ustawy o szkolnictwie wyższym

To główny sens wypowiedzi Pani Minister dla Radiowej Trójki . Tymczasem ustawy: prawo o szkolnictwie wyższym i ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym zostały na tyle ogólnikowo sformułowane, żeby pani ministra mogła aktami wykonawczymi nadać im własny, autorski charakter. Nie ma co teraz odwracać kota ogonem i twierdzić, że za problemy w szkolnictwie wyższym odpowiada grupa akademickich ekspertów skupionych wokół prof. Jerzego Woźnickiego. Ciekawe zatem, jak to jest możliwe, że mamy do czynienia z: - niedofinansowaniem działalności statutowej i badawczej jednostek akademickich uczelni publicznych (poza systemem grantowym, gdyż ten ma charakter antagonistyczny jak gra o sumie zerowej); - podporządkowaniem przez ministrę resortu Polskiej Akademii Nauk i Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów (po raz pierwszy mianowania członków CK były podpisane przez ministra, a nie przez Premiera); - administracyjnym rozstrzyganiem o tym, co jest obszarem, dziedziną i dyscypliną...

Postmodernistyczny profesor, czyli niekompetentny celebryta

Fizyk prof. Łukasz Turski stał się gwiazdą socjometryczną polskich mediów w zakresie oświatowej ignorancji. W „Rzeczpospolitej” z dn. 27 maja 2013 r. opublikował artykuł pt. „Obrońcy dzieciństwa na manowcach”. Moja polemika z tym tekstem ukazuje się w dn. 6 czerwca 2013 r. na łamach opiniotwórczego dziennika, za co jestem wdzięczny jego redakcji. Środowisko akademickie pedagogów było bowiem słusznie wzburzone i dotknięte sformułowaniami niekompetentnego celebryty, który przecież od lat krytykował brak w polskiej oświacie głębokich reform. Nie rozumie jednak, że nie mają z tym faktem nic wspólnego naukowcy, których regularnie władze ignorują. Natomiast chętnie, szczególnie jeśli nie znają się na rzeczy, włączają uległe wobec władzy jednostki do uzasadniania fatalnych rozwiązań ustrojowych, organizacyjnych, programowych i metodycznych. Tak było zawsze, ale dziwi nas szczególnie teraz, kiedy tak być nie musi, bo ponoć żyjemy w suwerennym państwie. Tak, suwerennym zewnętrznie, ale nie w...

WSTYD

Obraz
Doczekałem się kolejnej książki Elżbiety Czykwin, która stanie się niewątpliwie ważnym dziełem w jej dorobku naukowym. Socjolog wychowania i pedagog społeczny z Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie czyni przedmiotem analiz jeden ze społeczno-pedagogicznych fenomenów naszych czasów, chociaż od kilku wieków fragmentarycznie rozpoznawany przez innych badaczy w bardzo wąskim zakresie swojej istoty i funkcji. Po jej książce pt. „Stygmat społeczny”, za którą została wyróżniona Nagrodą im. Profesor Ireny Lepalczyk Łódzkiego Towarzystwa Naukowego w 2007 r., pojawiła się w obszarze Jej zainteresowań poznawczych kategoria bardzo do niego zbliżona, jaką okazał się problem wstydu. Istotnie, należą się wyrazy szczególnego uznania za wyjątkowe wyczucie zjawisk, którym warto przyjrzeć się w sposób syntetyczny, metapoznawczy, dociekając ich już rozpoznanych w naukach humanistycznych i społecznych znaczeń, predyktorów, by zacząć budować wokół nich lub w związku z nimi teoretyczną wi...

Oświatowa l(e)wica w Łodzi

Jak podaje łódzka prasa - nowy szef łódzkiego SLD zamierza zgłosić pani prezydent miasta Hannie Zdanowskiej wniosek o odwołanie (bezpartyjnej) dyrektorki Wydziału Edukacji UMŁ m.in. za to, że w najgorętszym okresie ośmieliła się wyjechać z grupą nauczycieli do Turcji. Także radna Małgorzata Niewiadomska-Cudak (SLD)złożyła taki wniosek, czyli są już dwa z tej samej partii? Co ciekawe, pani radna chciałaby też dowiedzieć się, jak wyglądają zarobki zatrudnionej na 4/5 etatu w UMŁ pani dyrektor na tle zarobków dyrektorów innych wydziałów magistratu. Słusznie, bo gdyby okazało się, że pozostali dyrektorzy na pełnym etacie zarabiają mniej, to należałoby wszcząć raban. Mnie tam nie interesuje, ile zarabia pani radna, ani ktokolwiek inny. Niech i zarabia 100 tys. zł miesięcznie, albo i jeszcze więcej. Być może to pech, a może ktoś przy tym majstrował, że w minionym tygodniu zawiesił się elektroniczny system danych o naborze do przedszkoli i rodzice "nie mogli sprawdzić", czy ich d...

Promotorstwo pomocnicze

Komitet Nauk Pedagogicznych PAN zorganizował w listopadzie 2012 r. specjalne posiedzenie z udziałem wszystkich dziekanów wydziałów nauk pedagogicznych (nauk o wychowaniu, studiów edukacyjnych), by omówić z nimi i przedyskutować realizację m.in. nowych rozwiązań w procesie kształcenia kadr akademickich. W jego trakcie zaproponowałem debatę na temat powoływania promotorów pomocniczych, by czas nie działał na niekorzyść zarówno doktorów, jak i doktorów habilitowanych. Nowa rola nie została bowiem jeszcze dostrzeżona jako jeden z koniecznych warunków ubiegania się w najbliższej przyszłości o awans naukowy. Profesorów uczelni, które posiadają uprawnienia do nadawania stopni naukowych nie trzeba przekonywać do pracy w relacji mistrz-uczeń, gdyż jest ona naturalną sytuacją w ich pracy z młodymi pracownikami naukowymi. Im wprowadzona regulacja prawna, niejako wymuszająca włączanie do prac naukowo-badawczych o charakterze awansowym, jak dysertacje doktorskie czy habilitacyjne, nie była do nic...

Parlament Dzieci i Młodzieży, ale bez Senatu

Obraz
(Fot. Krzysztof Białoskórski - XIX Posiedzenie Sejmu Dzieci i Młodzieży w Warszawie) Po raz dziewiętnasty odbyła się sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży z okazji Dnia Dziecka. Podobnie było w PRL, kiedy to za tow. Edwarda Gierka ściągano dzieci i młodzież z całego kraju z tej samej okazji, tyle tylko że do Pałacu Kultury i Nauki. Nie wiem, czym się tu chwalić, skoro niniejsza akcja nie ma nic wspólnego z wychowaniem obywatelskim, bo trudno za takie uznać podejmowanie przez zgromadzonych w Sejmie reprezentantów wszystkich typów szkół w kraju problemu lokalnego ekorozwoju. To prawda, że jest to kolejna akcja, która w niczym nie przyczynia się do poprawy czegokolwiek, a już do zrozumienia związanych z tym procesów - w ogóle. Uczniów zapędza się w ramach akcji "Sprzątanie świata" do tego, by wykonali jednego dnia prace za służby komunalne. Już w następne dni wszystko jest po staremu, czyli brud, smród i ubóstwo. Nikt - nawet tej jednodniowej pracy dzieci i młodzieży nie docenia...