Koniec roku szkolnego to często łzy radości, wzruszenia lub rozgoryczenia
Wczorajszy dzień zapisał się piękną pogodą i widokiem elegancko ubranych dzieci oraz młodzieży zmierzających do swoich szkół na podsumowanie roku. Dla większości jest to radosny dzień, bowiem wreszcie zakończył się kolejny rok zmagań z własnymi słabościami, przyzwyczajeniami, słabą wolą itp. Już od następnego dnia nie trzeba będzie wcześnie wstawać, by zdążyć do szkoły, spieszyć na przystanek czy denerwować się niezawinionym spóźnieniem. Nie da się odespać wszystkich nieprzespanych nocy. Skończyły się jednak pisemne klasówki, sprawdziany, testy, a także ustne egzaminy. Można posprzątać w pokoju, na biurku, przejrzeć zbyteczne notatki, wyrzucić zeszyty i wynieść na strych czy do piwnicy podręczniki. Może jeszcze przydadzą się do czegoś? Raniutko, w piątkowy poranek, widać było w małych miejscowościach zmierzające do kościoła na specjalną mszę klasy wraz ze szkolną chorągwią. W wielkich miastach zanika już ten obyczaj, gdyż dzieci wolą udać się na hot-doga czy lody, albo i dłużej p...