Posty

Wyświetlanie postów z listopada 12, 2023

Na marginesie listy słów skradzionych

Obraz
      W trakcie konferencji z okazji jubileuszu prof. Henryka Mizerka w Olsztynie jubilat podzielił się z jej uczestnikami własną listą słów skradzionych. Przypomniał, że w pedagogice taki katalog opracował jego kolega z Instytutu Pedagogiki prof. Józef Górniewicz ("Kategorie pedagogiczne", Olsztyn, 1997), natomiast o wielkich pojęciach polskiej humanistyki pisał wybitny filozof Władysław Tatarkiewicz ("Dzieje sześciu pojęć", "O szczęściu", "O doskonałości"). Z poczuciem skromności i wzruszenia Mizerek zaproponował poszerzenie tych pojęć o własną listę słów istotnych dzisiaj w pedagogice, a mianowicie o: - ewaluację - doskonałość - jakość i - refleksję. Nie są to słowa klucze, słowa wytrychy, ale też nie są to słowa puste, pozbawione sensu dźwięki. Kiedy ktoś mówi o refleksji, to być może chce dodać sobie powagi, podkreślić mądrość. Kto jednak kradnie te słowa? Idąc za myślą Danuty Markowskiej ("Siódmy nieprzyjaciel i siódmy świata kierune...

Jak postrzega się pedagogów i nauczycieli?

Obraz
  Co to znaczy, że ktoś jest pedagogiem czy nauczycielem?  W odróżnieniu od przedstawicieli innych profesji publicznego zaufania, pedagog czy nauczyciel jest tym, kogo postrzega się:  1) pobłażliwie , z ironią , jako kogoś, kto na niczym się nie zna („Też mi zawód, przecież każdy był wychowywany i kształcony, więc zna się na tym tak samo dobrze i nie potrzebuje w tym celu żadnego specjalisty”),  2) obraźliwie, stygmatyzująco   („To pedolog, dziecioznawca, urzędas oświatowy i specjalista od wychowania, rodzaj pasożyta, który jak pluskwa obsiadł polską szkołę i ją wykorzystuje dla osobistych celów, a dzieci niewielki mają z niego pożytek”, albo „To pokątny odźwierny, bez specjalnego munduru, bez lampasów, który nie dostrzega, że jego podopieczni dawno już  nabyli przekazywaną im wiedzę”),  3) wrogo, z obawami o potencjalnie lub realnie niszczący zasięg jego oddziaływania („To typ czarnego charakteru, osoby z kompleksami i wyniesionymi z wczesnego dzieciń...

Jubileusz profesora Henryka Mizerka

Obraz
  Dziś uczestniczę w jubileuszu Henryka Mizerka, z którym rozpoczynaliśmy pracę naukowo-dydaktyczną w tym samym czasie i w ograniczonych cenzurą polityczną warunkach pracy akademickiej. On był asystentem w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie (obecnie Uniwersytet Warmińsko-Mazurski), ja zaś na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Łódzkiego. Nasi przełożeni skierowali nas na organizowaną po raz pierwszy w dziejach Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN I Letnią Szkołę Pedagogów PAN, którą zorganizowali w Iławie.  Członkowie tej korporacji – Wincenty Okoń i Jerzy Brzeziński określili rygorystyczne kryteria rekrutacji, gdyż liczba miejsc była ograniczona tak dla stawiających pierwsze kroki w nauce asystentów i poszukujących nowych problemów badawczych, jak i dla będących już po obronie doktorów nauk humanistycznych. Z zakwalifikowania nas do tej Szkoły wynikało, że lokowano w nas nadzieję na wzmocnienie naszych kompetencji badawczych w sensie epistemologicznym i ontologi...

Dylematy związane ze stażem naukowym w postępowaniu o nadanie tytułu profesora

Obraz
  Otrzymałem już po raz kolejny zapytanie od nauczycieli akademickich w sprawie ustawowych wymagań w postępowaniu o nadanie tytułu profesora:  Zwracam się z prośbą o pomoc w odnalezieniu przepisów dotyczących stażu naukowego .  W ustawie o stopniach naukowych i tytule naukowym nie ma dokładnych informacji o długości wymaganego stażu oraz zakresie działań . Czy jest jakiś dokument, który mógłby stanowić podstawę do przygotowania planu stażu? Znalazłam kilka wzorów z innych uczelni, ale pomiędzy nimi są bardzo duże różnice.   Chciałabym zaplanować swój staż w taki sposób, aby miał wartość przy składaniu wniosku o profesurę.  1- Czy staż jest wymagany jako konieczny warunek złożenia wniosku habilitacyjnego i/lub profesorskiego, 2- Ile powinien trwać, czy jest jakieś minimum w obu przypadkach (hab i prof) 3- Co powinien zawierać dokument potwierdzający odbycie stażu, 4- Czy konieczna jest publikacja (książki, artyku...

Historia życia jako proces kształcenia

Obraz
  W czasie organizowanej w październiku 1995 r. II Międzynarodowej Konferencji „Edukacja alternatywna – dylematy teorii i praktyki” głos zabrał  profesor Uniwersytetu w Genewie  Pierre Dominicé , który należy do wybitnych badaczy historii życia jako procesu kształcenia. Zwrócił nam wówczas uwagę na to, jak ważne jest w ludzkim życiu osobiste doświadczenie i wpisana w nie edukacja.   Dzięki osobistym kontaktom ze szwjacarskim andragogiem profesor Olga Czerniawska uzyskała jeszcze przed tą debatą zgodę na przetłumaczenie na język polski kilku rozdziałów jednej z jego rozpraw, która nosi tytuł:  "Historia życia jako proces kształcenia". Jej treść pozwala przyjrzeć się głębiej racjom, jakie kryją się za tym nurtem badań we współczesnej humanistyce, które koncentrują się na studium przypadków.  Szybko zmieniające się warunki życia każdego z nas uzasadniają permanentne uczenie się, ale i zmaganie się z własną egzystencją, z środowiskiem codziennego życia,...

Fundacja nauk o zdrowiu raportuje problemy zdrowotne dzieci wczesnej edukacji

Obraz
  Podoba mi się program Fundacji Medicover " Fitschool - gotowe i bezpłatne lekcje wf" , bo każda tego typu oferta edukacyjna sprzyja psychofizycznemu rozwojowi dzieci. Nauczyciele i rodzice mogą ze swoimi podopiecznymi odtworzyć film prezentujący 30 minutowy trening instruktora z dzieckiem. Mogą z tego skorzystać rodzice w edukacji domowej czy ich dzieci przebywające na zwolnieniu lekarskim ze względu na chorobę. Natomiast odtwarzanie filmu treningowego w klasie szkolnej byłoby parodią edukacji. Co niby miałaby w tym czasie robić nauczycielka wczesnej edukacji? Ma siedzieć przy biurku, pić kawę, czytać pocztę elektroniczną lub wypełniać dziennik elektroniczny? To oczywiste, że powinna ćwiczyć razem z dziećmi, żeby widziały sens takiej aktywności. Co to za zajęcia z kultury fizycznej, które miałyby polegać na gapieniu się dzieci w ekran interaktywnej tablicy, zamiast na swoją wychowawczynię i naśladowaniu ćwiczeń ruchowych sfilmowanych "aktorów"? Ponoć 97 proc. nauc...

Rozgorzał spór o punktację czasopism

Obraz
      Od 2010 roku mamy w kraju do czynienia z sobiepaństwem ministrów szkolnictwa wyższego i nauki. Przypominam zatem, by osądzać konsekwentnie wszystkich, a nie tylko ostatniego ministra, bo dewastacja polskiej nauki i ewaluacji osiągnięć naukowych trwa już kilkanaście lat.  Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, zwany dalej „ministrem”, powołuje na podstawie art. 52 ust. 4 ustawy z dnia  30 kwietnia 2010  r. o zasadach finansowania nauki (Dz. U. Nr 96, poz. 615, z późn. zm.) zespół specjalistyczny do oceny czasopism naukowych dla potrzeb przyszłej oceny parametrycznej i sporządzenia wykazu wybranych czasopism naukowych, zwany dalej „zespołem”.  Zespół nadzoruje i prowadzi ocenę czasopism naukowych  oraz przedstawia ministrowi propozycję liczby punktów przyznawanych za publikacje umieszczone w czasopismach objętych wykazem.  Zwracam uwagę na zobowiązanie: ...  nadzoruje i prowadzi ocenę!  Nic takiego nie miało miejsca. Opubli...