Posty

Wyświetlanie postów z stycznia 20, 2013

Niezręczność czy może jednak dzielność jako kategoria politycznej socjalizacji

Obraz
Światopoglądowe debaty w Sejmie muszą budzić silne emocje każdej z zainteresowanych nimi stron z pełnym przeświadczeniem, że nie uzyska się zgodności poglądu. Sfera wartości nie podlega uzgodnieniom w kategoriach prawdy i fałszu. Nie ma zatem możliwości przekonania do swoich racji przez przedstawicieli lewicy reprezentantów prawicy czy liberalizmu. Chociaż bliżej jest lewicy do liberałów niż do konserwatystów. Wczorajsza debata i głosowanie w polskim Parlamencie aż trzech projektów ustaw w sprawie legalizacji związków partnerskich, odsłoniło po raz kolejny, jaki jest stan klasy politycznej w naszym kraju. Wykorzysta się każdą okazję, by zwrócić ostrze nie dającej się uzgodnić argumentacji w konflikcie wartości przeciwko wrogom, niezależnie od tego, po której jest się stronie: władzy, opozycji czy quasi opozycji. Nie podejmuję tu dyskusji z prezentowaną przez posłów argumentacją, bo byłaby tu konieczna krytyczna analiza dyskursu z punktu widzenia wykorzystywanych przez aktorów scen...

Parlamentarna lekcja wychowania społecznego

Obraz
Rozpętana przez media "afera" z przyznaniem przez Marszałkinię Sejmu sobie i wicemarszałkom pieniężnej premii odsłania co jakiś czas "konfitury" władzy publicznej. To samo dotyczy Marszałka i wicemarszałków Senatu, ale tych jakoś media nie naciskają na zwierzenia dotyczące celu, na jaki mają zamiar wydatkować dodatkowe apanaże. Mnie ta populistyczna nagonka nie interesuje z punktu widzenia tego, że takie premie zostały przyznane. Być może powinny być nawet wyższe, żeby osoby na szczytach władzy nie były podatne na korupcję, ukryty lobbing itp. Może pensja posłów powinna być wyższa, a ich samych powinno być w Sejmie mniej? Zdumiewające jest przy tym wypowiadanie przez zawstydzonych demistyfikacją marszałków deklaracji o rzekomym - "w tej sytuacji" - przekazaniu owych premii na cele charytatywne, skoro była dwa tygodnie temu Orkiestra Świątecznej Pomocy, a oni tego nie uczynili. Już wówczas mogli tak postąpić, a nawet wcześniej, przekazując nagrodę na ja...

Komitety naukowe PAN o edukacji

Obraz
Coraz częściej i bardziej stanowczo będą naukowcy mówić o minionej i obecnej polityce oświatowej, szkolnictwa wyższego i nauki, gdyż poziom debaty publicznej, jaką usiłuje kreować władza obu resortów, jest daleki od realiów i standardów koniecznych do tego, by móc ze spokojem jedynie konstatować zakres pozorów, dewiacji i zaniedbań w tak ważnej dla polskiego społeczeństwa sferze życia i aktywności. (fot.1. Prof. Michał Kleiber) Temat konferencji Komitetu Prognoz Polska 2000 Plus i Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN brzmiał czytelnie: EDUKACJA W POLSCE: diagnoza, modele, prognozy , zachęcając do udziału w debacie nie tylko obu komitetów naukowych PAN, ale także zaproszonych naukowców z całego kraju, i to kilku pokoleń. Byli bowiem w Pałacu Staszica w Warszawie zarówno wybitni uczeni, członkowie PAN, zainteresowani debatą dziekani wydziałów i dyrektorzy instytutów pedagogicznych polskich uniwersytetów oraz akademii, jak i młodzi doktorzy i doktoranci. Konferencję otworzył Prezes Po...

Kodeks założyciela wyższej szkoły prywatnej

Pomóżmy opracować założycielom wyższych szkół prywatnych Kodeks etyki, by mogli w jego przestrzeganiu dać dowód swojej odpowiedzialnej służby na rzecz środowiska wyższych szkół zawodowych, kraju, czy nawet cywilizacji. W tym roku odbędzie się już XVII Ogólnopolska Konferencja „Etyka w życiu gospodarczym”. Tegoroczna debata odbędzie się w Łodzi w dniach 16-17 maja 2013 r. w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym Uniwersytetu Łódzkiego przy ulicy Kopcińskiego 16/18. Może ktoś chciałby w czasie tej konferencji przedstawić projekt takiego Kodeksu, który zostałby wypracowany w ramach debaty publicznej z udziałem zainteresowanych? Może mógłby on brzmieć m.in. tak: Ja, założyciel prywatnej wyższej szkoły zawodowej, mając na uwadze doniosły wpływ kształcenia w szkolnictwie wyższym na jakość ludzkiego życia, żywię przekonanie, iż stanąłem przed szansą, która przez wieki była mi niedostępna i elitarna, bowiem korzystała z niej partyjna nomenklatura okresu PRL. Po ponad dwudziestu latach bud...

Pedagogika specjalna ma kolejnego samodzielnego pracownika naukowego

Obraz
W minionym tygodniu odbyło się kolokwium habilitacyjne na Wydziale Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu pani dr Ditty Baczały . Jak informuje środowisko tej uczelni, wypromowana już doktor habilitowana jest z wykształcenia pedagogiem specjalnym, nauczycielką – wychowawczynią w nowo utworzonej placówce dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym i głębokim. Oprócz upośledzenia umysłowego jej podopieczni są dotknięci dodatkowo: epilepsją, głuchotą, zaburzeniami mowy, ślepotą, autyzmem, porażeniami i niedowładami kończyn, chorobami psychicznymi. Przed takimi wyzwaniami stają absolwenci studiów w tej dyscyplinie nauk pedagogicznych: jedni nie zawsze świadomi ogromnej odpowiedzialności za wspomaganie w codziennym życiu osób wielokrotnie dotkniętych nieszczęściem, inni - poszukujący rozwiązań w nauce i doświadczeniu starszych specjalistów. Nie jest to moja dyscyplina naukowa, toteż zawsze z dużym szacunkiem i podziwe...

Jak to familie walczą o ratunkowe przejęcie szkoły publicznej

Obraz
Problem przejmowania szkół przez podmioty prywatne czy społeczne (stowarzyszenia, fundacje, organizacje itp.) rodzi emocje i stawia znaki zapytania, o co w tym wszystkim chodzi? Czy jest to droga do prywatyzowania majątku szkolnictwa publicznego? Jeśli tak, to gminom czynić tego nie wolno, gdyż nie zezwala im na to prawo. Krążące zatem tu i ówdzie opinie, plotki, że jakaś organizacja chce przejąć małą szkołę, by się na tym wzbogacić, wynikają z fałszywej przesłanki. Może co najwyżej dołożyć i stracić, ale na pewno na tym nie zyska. Skąd zatem taka burza w szklance łódzkiej wody? Skąd nagle atak na władze miasta, które zmuszone do łączenia, wygaszania i/czy likwidowania małych szkół, stawiają swoim mieszkańcom pytanie - a z czego mamy to utrzymać? Kto da na to pieniądze, bo przecież wiadomo, że szkoła - nie spełniająca odpowiedniego progu minimalnej liczby uczniów - nie otrzyma pełnej dotacji z budżetu na prowadzenie w niej edukacji? Z czego mają utrzymać taką szkołę samorządy? ...

Konfliktogenna troska o szkoły publiczne

W samorządach polskich pracuje ćwierć miliona osób, a więc o ponad 70 tys. więcej niż w administracji państwowej, bo ta zatrudnia ok. 180 tys. urzędników. Jeśli połączymy te dwie liczby administrowania polskim państwem, jego publiczną infrastrukturą, powoływanymi spółkami z udziałem Skarbu Państwa, spółkami gminnymi, placówkami pomocy socjalnej, oświaty, kultury i służby zdrowia itp., to możemy zastanawiać się nad tym, czy ta armia ludzi właściwie wywiązuje się ze swoich zadań. Trwająca od kilku lat polityka zamykania szkół przyjmuje już ekstremalnie patologiczną formę, gdyż przestają się w niej liczyć kluczowe dla jakości edukacji, kształcenia i wychowywania młodych pokoleń procesy pedagogiczne, społeczne, psychologiczne, kulturowe, zdrowotne i związane z bezpieczeństwem uczniów, a liczą się tylko i wyłącznie czynniki ekonomiczne. Nikt nie chce już racjonalnie spojrzeć na zależność jednych od drugich, na współwystępowanie w konflikcie wartości materialnych , mierzalnych, policz...