"Jak krowie na granicy"
Po wczorajszym tekście w blogu, jeden z jego czytelników stwierdził: "Kiedy mamy do czynienia z kimś "nieprzemakalnym" na wiedzę, odpornym na naukę, to poszukuje się takich środków, dzięki którym on zrozumie. Żart, ironia nie trafią do jego umysłu. Jednak nie przełożymy go przez kolano, by dać mu klapsa, skoro nic nie dociera do jego głowy". Przypomniał zatem stare porzekadło, że czasami trzeba komuś wytłumaczyć "jak krowie na granicy". To tłumaczę tym, którzy jeszcze nie zrozumieli lub zetknęli się z tym problemem po raz pierwszy. Od wielu lat poświęcam w blogu procedurom awansowym niektóre swoje wpisy, by informować o tym, jak jest, a nie, jak mi się wydaje, że jest. Od lat publikuję własne analizy danych wraz z komentarzem do nich na temat postępowań awansowych, związanych z nimi procedur i problemów prawnych czy etycznych. Przyjmuję zatem do wiadomości, że niektórym trzeba coś wytłumaczyć (z całym szacunkiem) jak ...