Posty

Wyświetlanie postów z czerwca 5, 2019

O naukowej krytyce pseudonaukowych habilitacji

Obraz
Co jakiś czas muszę powracać do tej kwestii, bo jest fundamentalna dla nauki, a wciąż traktowana jako niepożądana. Znakomicie zatem, że ukazała się książka Anny Hanus pt. "Krytykowanie i jego operacjonalizacja w kontrastywnej analizie dyskursu" (Wrocław-Dresden 2018), bo może przestaniemy koncentrować się na tym, jak nie dopuścić do krytyki, jak ukryć pseudonaukowe rozprawy nieuczciwie zabiegając o ich upełnomocnienie przez własne rady wydziałów. Mam nadzieję, że wreszcie skończy się w wymiarze formalno-prawnym dalsze procedowanie w postępowaniu habilitacyjnym osoby, która otrzyma dwie negatywne recenzje, bo - jak wykazuje dotychczasowa praktyka w uniwersytetach - im więcej jest recenzji negatywnych i krytycznych opinii pozostałych członków komisji, tym bardziej habilitant nie dowierza własnej ignorancji, niewiedzy, popełnionym błędom. To już nie jest mechanizm obronny słodkich cytryn, tylko dysfunkcja psychiczna, która wymaga specjalistycznej terapii. Takim osobom trze...

Jak sobie uzbierasz, to wydasz

Pojawił się ciekawy projekt, który może mieć swoje dalsze następstwa nie tylko w środowisku studenckim, ale także naukowym. Rzecz dotyczy inicjatywy studentów (chyba już absolwentów) pedagogiki, którzy postanowili wydać książkę pt. "Studiowanie jako Strefa Nie-domówień. Autoetnograficzne opowieści studentów pedagogiki", w której opisują własne doświadczenia z czasu studiowania. Jak o niej piszą : Książka jest nie tylko niezwykłą podróżą między uniwersyteckimi salami, zajęciami czy rozsianymi po Polsce uczelniami. Jest również wyprawą w głąb siebie, próbą dotarcia do doświadczeń z czasu studiowania i rozpoznania przeróżnych uwikłań kształtujących ‘ja’. Piszemy o nadziejach, radościach i smutkach, rozczarowaniach i zachwytach, relacjach z administracją, wykładowcami i innymi studentami. Studentki i studenci stali się na badaczami samych siebie. Opowieści, które powstały są zróżnicowane. To zbiór pojedynczych głosów, zapraszających do wspólnego namysłu i dialogu. Zamie...

Pseudouczeni - kopiści

Obraz
Ten tydzień przyniósł kolejne, jakże kompromitujące nie tylko aktorów pseudonauki, ale także ich środowiska akademickie, doniesienia o nieuczciwości polskich naukowców, którzy zdobywali swoje stopnie naukowe poza granicami kraju. Od kilkunastu lat red. Marek Wroński walczy z metaforycznie rzecz ujmując "plewami" polskiej nauki, ale bezskutecznie. Chwasty wyrastają wszędzie, gdzie tylko się na to pozwoli, o czym wie każdy, kto jednak kosi trawę i pieli grządki. Nasiona zła są jednak przenoszone, a nawet kultywowane, by jeszcze inni mogli się nimi nacieszyć. To, że niszczeje etos niektórych nauczycieli szkół wyższych, niewielu już dzisiaj obchodzi, bo wciąż słyszymy, że to tylko margines, jakieś pobocze, mało istotne plewy. Oswoiliśmy się z patologią na politechnikach, w akademiach czy uniwersytetach, bo przecież najważniejsze, że ktoś ma dyplom. Skoro tak, to przecież się przyda, chociażby formalnie, do zachowania lub otrzymania akademickich uprawnień, do kształcenia inży...

Dziecko w montessoriańskim świecie

Obraz
W dniu dzisiejszym odbędą się w Łodzi obchody 25.lecia Polskiego Stowarzyszenia Montessori , któremu od ćwierćwiecza przewodniczy pani dr Małgorzata Miksza , em.wykładowca Katedry Teorii Wychowania Uniwersytetu Łódzkiego, autorka wielu rozpraw poświęconych pedagogice włoskiej lekarki i twórczyni integralnego wychowania dzieci. W czerwcowym wydaniu miesięcznika "Bliżej Przedszkola" zamykam dziesięcioletni okres współpracy felietonem o pedagogice montessoriańskiej. Jak mnie poinformowała redakcja BP w Krakowie - wraz z nowym rokiem przedszkolnym 2019/2020 zmienia profil pisma, co rzutuje na zakończenie naszej współpracy. VII Polskie Dni Montessori stają się zatem dla mnie nieprzewidzianą okolicznością podkreślenia szczególnej roli tej właśnie orientacji wychowawczej nie tylko w światowej, ale przede wszystkim w polskiej pedagogice jako nauce i praktyce edukacyjnej. Jak piszę w swoim ostatnim felietonie, trzydzieści lat temu nastąpił w edukacji przedszkolnej postsocjalisty...

Partyjny nadzór oświatowy preferuje ubeckie metody wychowawcze

Obraz
Podobno z kuratoriów słane są do szkół oczekiwania, by zachęcać uczniów do podejmowania nowej roli społecznej - anonimowego sygnalisty . " MEN zwrócił się do wszystkich kuratorów oświaty o zobowiązanie dyrektorów szkół i placówek w ramach sprawowanego nadzoru pedagogicznego do przeprowadzenia rad pedagogicznych na temat obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa uczniom, wynikających z przepisów prawa oświatowego, procedur zachowania w sytuacjach kryzysowych i nadzwyczajnych. Jednym z postulatów kuratorów jest tworzenia tzw. skrzynek dla sygnalistów ." Któż to taki? SYGNALISTA – to nowe słowo, którego znaczenie niesłusznie przypisuje się koordynatorowi służb specjalnych Mariuszowi Kamińskiemu. Miano sygnalisty przypisuje się osobie, która poinformuje kierownictwo instytucji publicznej, przedsiębiorstwa, spółki itp. o mających w niej miejsce nadużyciach i korupcji. Jak wynika z definicji sygnalisty ma to być: "(...) osoba zgłaszająca wiarygodne informacje o pod...

Oralna edukacja w szkołach publicznych

Wraz z początkiem tego tygodnia właściwie skończył się rok szkolny 2018/2019, mimo że oficjalnie nastąpić ma to dopiero 19 czerwca. Przez 2,5 tygodnia uczniowie szkół publicznych będą pozbawieni podręczników szkolnych, bowiem rozpoczęła się procedura ich zwrotu do szkolnej biblioteki. W przypadku zgubienia, uszkodzenia lub zniszczenia podręcznika czy innych materiałów edukacyjnych wypożyczonego z biblioteki szkolnej, konieczne będzie pokrycie kosztów zaistniałych strat. Rodziców prosi się o zainteresowanie się stanem podręczników używanych przez ich dzieci oraz o dopilnowanie terminowego ich zwrotu do biblioteki szkolnej. Ciekawe, jak będą wyglądały lekcje bez podręczników? Czy nauczyciele przejdą na edukację oralną? Czy może pojawią się hiperatrakcyjne formy i metody uczenia się, które nie wymagają korzystania z podręczników szkolnych? O ile możemy się domyślać, niektórzy nauczyciele będą teraz niemalże na każdej lekcji informować uczniów, że mogą robić to, co chcą, byle im ty...

Kolejny minister edukacji nie ma najlepszego otwarcia

O nominacji posła PiS Dariusza Piontkowskiego na ministra edukacji narodowej rozpisywały się wczoraj niemalże wszystkie media. Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało jego życiorys a w Facebooku pojawił się klip z krótką wypowiedzią ministra wskazującą na kontynuowanie przez niego deformy edukacji. Minister w żadnej mierze nie odniósł się do rozgoryczenia tegorocznych absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów ani też do innych, jakże gorących problemów polskiej oświaty. Mówił tak, jakby nic w niej istotnego nie wydarzyło się w ostatnich miesiącach. Nie wspomniał o problemach, które będzie musiał rozwiązywać. Strajk nauczycielski został jedynie zawieszony, a w rzeczywistości już trwa jego miękka - bo niewidoczna dla innych - forma włoskiego strajku. Dla ministra, jakby go w ogóle nie było. Ciekawe, jak poradzi sobie nowy minister z następstwami pozoranctwa swojej poprzedniczki w sferze rzekomych konsultacji i debat czy w zakresie finansowania zadań, za których realizację ...