Ministrowie dalej demolują szkolnictwo quasi publiczne
Nowy rok zapowiada fatalną sytuację w quasi publicznym systemie szkolnym. Od początku rządów partii prawicowych, które zdemolowały infrastrukturalnie, dydaktycznie i pedagogicznie ustrój szkolny, doszły jeszcze związane z tym kataklizmy w patologicznym zarządzaniu nim w wydaniu najpierw Anny Zalewskiej, a potem Dariusza Piontkowskiego. Dobił już głęboko kryzysową sytuację Przemysław Czarnek traktując edukację publiczną tak samo, jak czyniły to poprzednie rządy lewicowe i pseudoliberalne, a więc poniżając środowisko nauczycielskie, by nie obawiać się społecznego sprzeciwu. Kto będzie protestował w imieniu nauczycieli? Rodzice? Sami uczniowie? Poniżenie ma wiele wymiarów, o których wielokrotnie już pisałem, ale jego szczytem jest totalne odpuszczenie sobie statusu materialnego tego środowiska, w którym zatrudnieni są nauczyciele nie tylko nienawidzący (z wzajemnością) obecnej władzy, ale także oddani swojej profesji nauczyciele-pedagodzy. Tych ostatnich uby...