08 kwietnia 2025

Rozwój zawodwy nauczycieli oraz narzędzia sztucznej inteligencji w szkolnej edukacji

 


W czasie Międzynarodowej Konferencji w Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, w ramach Programu Doskonała Nauka, mieliśmy  też okazję do poznania potrzeb nauczycieli w Turcji, którzy od kilku już lat stosują narzędzia AI w dydaktyce szkolnej. Mówił o tym Onur Ergünay  (Associate ProfessorIzmir Democracy University). W jego kraju edukacją powszechną objętych jest ok. 20 mln. dzieci i młodzieży. Jednak nie mają problemu z nauczycielami. Jest  wprost odwrotnie niż w większości krajów europejskich, bowiem aż pół miliona absolwentów studiów nauczycielskich poszukuje miejsc pracy w szkolnictwie. Tych kształci się na 92 wydziałach pedagogicznych w 202 uniwersytetach państwowych. 

Przed nauczycielami, którzy znaleźli zatrudnienie w szkołach, stoją następujace wyzwania:   

1. Permanentna zmiana programów nauczania, toteż AI pozwala na szybkie dostosowanie się do nich. 

2. W 2007 roku wprowadzono do dydaktyki szkolnej paradygmat kształcenia konstruktywistycznego, ale nauczyciele nie byli do niego przygotowani. Dopiero po dziesięciu latach można mówić o opanowaniu tego sposobu kształcenia. 

3. Nauczyciele muszą zaprzyjaźnić się z narzędziami sztucznej inteligencji, by potrafili ją twórczo wykorzystać w procesie zajęć szkolnych,  

4. Konieczna jest transformacja kompetencji nauczycieli, by byli elastycznymi ekspertami oraz nabyli umiejętność samooceny i dostosowywania się do zachodzących zmian w aktywności uczniów. 

    Jak mówił wykładowca nie tylko z Turcji, ale i z Węgier, rozwój zawodowy nauczycieli wymaga zarazem pracy nad sobą. Bycie nauczycielem nie jest bowiem tylko profesją, gdyż stajemy się nauczycielami dzięki doskonaleniu własnej osoby. Ważne jest współtworzenie w szkołach kultury horyzontalnych relacji, współdziałania nauczycieli, uczniów i ich rodziców.

Profesor Jeremy Delamarter ze stanowego Saint Martin's University w USA  odniósł się do tego, jak być nauczycielem w czasach cyberrewolucji, a zatem jak AI może mu pomóc, by stał się profesjonalistą w edukacji. Podkreślał w swoim wystąpieniu, że dzięki sztucznej inteligencji osiąga się niektóre cele szybciej, krócej i w sposób bardziej intersujący.

 

Pedagodzy muszą zatem nabyć nowe umiejętności poznawcze, by kreować myślenie uczniów. Powstała platforma edukacyjne "Auto Classmate", dzięki której kształceni do zawodu nauczycielskiego studenci mogą planować własny rozwój zawodowy. Zamieszczone narzędzia AI pozwalają sprawniej dostosować zajęcia do standardów kształcenia oraz wykorzystać ChatGPT, by przygotować się do lekcji. 




Studiujący mają kontakt z Chatbot'em, dzięki któremu uczą się regulowania tempa własnej pracy. AI pozwala im na tworzenie znacznie szybciej niż mogliby to sami uczynić - testów, zróżnicowanych form i metod aktywizacji uczniów. Nie należy jednak powierzać AI całego procesu kształcenia, kiedy jest się początkującym nauczycielem. Warto nauczyć się języka algorytmów, a przy tym nie pomijać osobistego wzrastania w zawodzie, w rodzinie i społeczeństwie. Ameryka.

   

07 kwietnia 2025

Kluczowa rola wczesnej edukacji w rozwijaniu kultury humanum

 




(foto: Mercedes Mayol  Lassalle - prezydentka OMEP - wyk. BŚ).


Podziw dla pedagogii Janusza Korczaka, który na całym świecie inspiruje pokolenie pedagogów do zmian we wczesnej  edukacji, stanowił punkt wyjścia w referacie prof. Mercedes Mayol Lassalle - Prezydentki Światowej Organizacji Wychowania Przedszkolnego (OMEP). Międzynarodowa Konferencja Naukowa w UJK w Kielcach sprzyjała porównaniom polityk oświatowych  w skali globalnej.    

Zdaniem pani profesor z Argentyny "nauczyciel jest najważniejszym podmiotem zmian w edukacji, jednak nie wszędzie na świecie dzieci mają dostęp do wychowania przedszkolnego. W świetle danych UNESCO w 2022 roku korzystało z wychowania i kształcenia przedszkolnego 72 proc. dzieci na całym świecie. Sytuacja jednak ulega zmianie na niekorzyść a to głównie ze względu na toczące się wojny. Ok. 300 mln. dzieci nie posiada umiejętności czytania, a tylko 0.4 proc. PKB przekazuje się na edukację przedszkolną, co dodatkowo rzutuje na gorsze szanse życiowe dzieci w wielu regionach świata. W krajach nisko dochodowych jak np. w Afryce, brakuje nauczycieli, bowiem na 60 dzieci przypadają zaledwie dwie nauczycielki. 

M.M. Lassalle uważa, że potrzeba ok. 11 mln nauczycieli wczesnej edukacji w tym zawodzie, który jest bardzo sfeminizowany (zatrudnionych jest w nim 95 proc. kobiet). Istnieje bowiem globalny deficyt nauczycielek wychowania przedszkolnego. Te, które pracują z dziećmi we wczesnej edukacji, potrzebują docenienia ich zaangażowania, są bowiem nisko wynagradzane, a w wielu państwach Afryki nie otrzymują w ogóle pensji, co jest dla nich upokarzające.  

Konieczna jest współpraca nauczycielek przedszkolnych z wczesnoszkolnymi. Rządy powinny przeznaczać więcej środków finansowych na rozwój edukacji przedszkolnej, gdyż są duże nierówności w wykształceniu nauczycielek. Sytuację poprawiłoby przeznaczenie przez państwa z budżetu oświatowego 10 proc. na edukację wczesnoszkolną. To nauczyciele budują pokój, przyszłość świata. 

Trzeba zatem zadbać o wyższy poziom szacunku dla nauczycieli wczesnej edukacji , gdyż to oni przyczyniają się do sprawczości dzieci, poziomu ich gotowości i dojrzałości szkolnej. Jak pisał Paulo Freire: "Edukacja nie zmienia świata, ale zmienia ludzi, a  to oni będą zmieniać świat". 

Z uczestnictwa w międzynarodowym projekcie badania potrzeb nauczycieli M.M. Lassalle wyprowadziła wniosek, że nie wolno traktować nauczycieli jak urzędników. Transformacja systemów szkolnych powinna służyć internalizacji praw człowieka, sprzyjać zrównoważonemu rozwojowi  oraz kształtować kulturę humanum

 

 

 

06 kwietnia 2025

O uwarunkowaniach rozwoju i zaangażowania zawodowego nauczycieli w Japonii


(foto. BŚ)

Profesor Instytutu Doskonalenia Nauczycieli w Japonii  (National Institute for School Teachers and Staff Development, Tskuba) - Makito Yurita zaskoczył uczestników Międzynarodowej Konferencji „Identyfikowanie i zaspokajanie potrzeb zawodowych nauczycieli - dyskursy współczesności” swoim pedeutologicznym podejściem. 

W swoim plenarnym wystąpieniu w UJK w dn.3.04.br. mówił o doświadczanej przez nauczycieli w jego kraju sytuacji ryzyka depersonalizacji. Konieczne jest zatem wzmocnienie ich poczucia wartości i sensu pracy. Do analizy wartości, jakie są istotne w tej profesji, zastosował znane nam od lat stanowisko psychologa Szkoły Frankfurckiej Ericha Fromma z jego rozprawy "Mieć czy być". 

Model ryzyka depersonalizacji przedstawił na schemacie macierzy powyższych orientacji, gdzie oś pozioma dotyczy ludzkiej egzystencji a oś pionowa nauczycielskiej tożsamości. Oś pionową wyznacza zaś podejście nauczycieli do zaangażowania w edukację, to, jak sami postępują lub jak działają w środowisku nauczycielskim.    

Dla nas powyższe podejście nie tylko nie jest niczym nowym, ale też znacznie wcześniej niż w Japonii i głębiej analizowanym dzięki poprzedzającej rozprawę Fromma książce "Być i mieć" (1962) filozofa egzystencjalizmu Gabriela Marcela. Kategorię modusu posiadania lub bycia wykorzystał jeszcze w czasach PRL, chociaż bez wskazanie na źródła, Bogdan Suchodolski. 

Yurita dociekał, co jest ważne dla współczesnych mu nauczycieli - posiadanie dyplomów, pracy, stanowisk, pozycji społecznej czy może to, jakimi jesteśmy ludźmi. Co nas definiuje w społeczeństwie - modus posiadania czy modus bycia? 

W przekonaniu referującego kluczową rolę w pracy nauczycieli odgrywa  ich autonomia, którą kształtuje z jednej strony własna praktyka, z drugiej zaś czerpanie wiedzy i umiejętności z środowiska zawodowego. Profesor Yurita prowadził badania wśród nauczycieli dotyczące tego, co jest dla nich ważne w tym zawodzie. Wyniki jego diagnoz były interesujące. Okazało się, że im nauczyciele posiadali większe doświadczenie zawodowe, dłuższy staż pracy, tym mniej się uczyli. Dopiero kiedy obejmowali funkcje kierownicze, powracała potrzeba autoedukacji. 

Postaw nauczycieli wobec wartości i ich potrzeb nie różnicuje środowisko ich pracy, gdyż są one tożsame zarówno w środowisku wiejskim, jak i miejskim.  Tak samo ważna jest dla nich autonomia zawodowa, wolność doboru metod kształcenia.  Niestety, nie są tymi zawodowcami, którzy korzystaliby w szkole z potrzeby badania tego, co dzieje się w klasie szkolnej. 

Japońscy nauczyciele mają te same problemy jak polscy, bowiem narzekają na zbyt silną biurokratyzację oraz trudność pracy z młodzieżą nowej ery komunikacyjnej. Trudno jest o formację moralną młodych pokoleń, skoro -jak mówił Yurita -  politycy w jego kraju, władze państwowe nie mają już poczucia wstydu, gdy posługują się kłamstwem w relacjach ze społeczeństwem. 

W Japonii przestano skupiać się w edukacji na wspólnych celach, na tym, by odgrywała służebną rolę w społeczeństwie. Chyba jesteśmy w tym zakresie drugą Japonią.