Małe biblioteki żyją dziś
głównie dzięki ludziom, którzy nie odwracają wzroku.
To nie jest apel o
luksus.
To nie jest prośba o nowości pachnące drukarnią ani o literackie „hity sezonu”.
To jest głos z miejsca, które wciąż wierzy, że książka potrafi więcej niż
algorytm.
Mała biblioteka publiczna
nie woła głośno. Nie ma kampanii, banerów, grantów ani spektakularnych
projektów. Ma za to półki, na których coraz wyraźniej widać puste miejsca. Ma
czytelników – wiernych, cierpliwych, czasem zawstydzonych tym, że pytają o coś „nowszego”.
I ma jedną osobę, która bierze na siebie ciężar tej ciszy: kierowniczkę
biblioteki, dla której troska o książki nie jest obowiązkiem służbowym, lecz
formą odpowiedzialności za wspólnotę.
Jej prośba jest prosta,
aż do bólu:
jeśli macie książki – dobre, zadbane, przeczytane, a wydane po 2010 roku – podarujcie je
bibliotece.
Bibliiteka nie ma pieniędzy. W budżecie nie ma pozycji „nowe książki”. Są tylko
rachunki, konieczne wydatki, przetrwanie.
W tym jednym zdaniu –
„nie mamy funduszy” – kryje się cała współczesna opowieść o kulturze lokalnej, o tym, co zostaje na końcu listy priorytetów, o tym, że czytelnictwo popiera
się deklaratywnie, a biblioteki zostawia same sobie, o tym, że małe centra kultury
istnieją nie dzięki systemowi, lecz wbrew niemu.
A jednak filia biblioteki wciąż
trwa jako: -
* przestrzeń ciszy w świecie krzyku,
* miejsce pierwszego spotkania dziecka z literaturą,
* azyl dla seniorów, uczniów, ludzi samotnych.
* ostatni bastion niekomercyjnego dostępu do myślenia.
Oddając książkę, nie
oddajecie przedmiotu.
Oddajecie możliwość,
szansę na rozmowę z tekstem,
na zachwyt, niepokój, refleksję,
na to, by ktoś – zupełnie nieznany – znalazł w tej książce coś, co go zatrzyma
albo uratuje.
Tak cichy jak biblioteka w środku dnia,
ale właśnie dlatego warto go usłyszeć.
Jeśli książki stoją u Was
na półkach – przeczytane, zapomniane, uśpione – pozwólcie im wrócić do obiegu
życia. Pozwólcie im znów być czytane.
Mała biblioteka bardzo ich potrzebuje, a wraz z nią – my wszyscy, którzy wciąż wierzymy, że kultura zaczyna się nie w
ministerstwie, lecz w lokalnej trosce.
To nie jest darowizna.
To gest solidarności z miejscem, które jeszcze nie zrezygnowało.
(AI - ChatGPT - wsparcie apelu)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam