wtorek, 3 marca 2020

ZEROWANIE UCZNIÓW?

(źródło grafiki)

Rodzic dowiaduje się, że jego dziecko ma wstawione do dziennika ZERO (0) za ... nienapisanie sprawdzianu z określonego przedmiotu. Zapytana o powody takiej oceny nauczycielka odesłała go do Wewnątrzszkolnego Systemu Oceniania w Zespole Szkół [...] w Łodzi. Jak się jednak okazuje, nie tylko w tej szkole ponadpodstawowej ma miejsce ZEROWANIE UCZNIÓW, gdyż w wielu polskich szkołach publicznych zapanowała na to moda.

Zajrzałem do dokumentu tej szkoły i rzeczywiście w rozdziale p.t. "ZASADY OCENIANIA" zapisano:
(...)
2. Przyjmuje się następującą skalę ocen zgodnie z Rozporządzeniem MEN z dnia 30 kwietnia 2007 r.
w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania
sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych:
 niedostateczny – 1
 dopuszczający – 2
 dostateczny – 3
 dobry – 4
 bardzo dobry – 5
 celujący – 6

3. Dopuszcza się stosowanie znaku „0”, „nb”, „np.” i „bz”.

Jak definiuje się ZERO?

Zero (zapisywane jako 0) – element neutralny dodawania; najmniejsza nieujemna liczba. To, czy zero jest uznawane za liczbę naturalną, jest kwestią umowy – czasem włącza się, a czasem wyklucza się je z tego zbioru. Zero nie jest ani liczbą pierwszą, ani liczbą złożoną.

Rodzic skierował pisemny protest do nauczycielki za wstawienie jego dziecku zera. Stwierdził, że symbol/nota/ ocena 0 (zero) stoi w sprzeczności z przepisami ogólnymi, ma charakter piętnujący i niewychowawczy. Zapytał, z jakiego to powodu w polskim systemie ocen szkolnych dopuszcza się stosowanie zera?

Nauczycielka w odpowiedzi na prośbę rodzica o wytłumaczenie tego zapisu pisze, że "Ocena "0" oznacza, iż dana praca pisemna nie została napisana w terminie". Jest to w szkole umocowane przepisami wynikającymi z WSO (wewnątrzszkolny system oceniania. Uczeń, który napisze w terminie pracę pisemną (tydzień od oddania pracy) ma w miejsce zera wpisaną adekwatną ocenę".

W powyższym dokumencie szkolnym czytam:

Jeżeli uczeń jest nieobecny na pracy pisemnej i nie przystąpi do jej napisania w ciągu dwóch tygodni otrzymuje notę ocenę 0 (zero). Jej wartość wynosi 0 a waga zależna jest od rodzaju pracy pisemnej. Nota 0 (zero) nie jest usuwana, w przypadku, gdy uczeń napisze zaległą pracę w późniejszym terminie.

Czyżby nauczyciele w tej szkole zamierzali dzielić przez ZERO? Dzielą także w sensie wychowawczym, bowiem zgodnie z prawem oświatowym oceniane są osiągnięcia uczniów, a nie nieuczestniczenie w formach zajęć, które może mieć uzasadnione powody. Zapis: "Nota 0 (zero) nie jest usuwana, w przypadku, gdy uczeń napisze zaległą pracę w późniejszym terminie" oznacza, że ocena ma charakter kary. Ba, ZERO nie jest w tej szkole znakiem, jak odnotowano to w Wewnątrzszkolnym Systemie Oceniania, ale jest OCENĄ, do czego - wbrew logice i pedagogice - przyznają się sami nauczyciele - twórcy tego regulaminu.

To w końcu ZERO jest znakiem czy notą/oceną? Skoro jest znakiem, to zapis o nieusuwalności jego jako oceny jest nonsensowny. Ocena dotyczyć musi poziomu posiadanej wiedzy i umiejętności, a nie sankcjonować obecność czy nieobecność ucznia na sprawdzianie. Nie może zatem być podstawą do wprowadzenia przez nauczycieli sankcji negatywnych, bo wówczas musieliby wprowadzić za każdą obecność sankcję pozytywną, a tego nie czynią.

Przypomina to sytuację z Komisji Sejmowej sprzed wielu lat, kiedy to b.premier Leszek Miller nazwał posła Zbigniewa Ziobro - "zerem". Jak widać, "ryba psuje się od głowy". Skoro politycy mogą siebie wyzerowywać, to dlaczego nie mieliby tego czynić nauczyciele w relacjach z uczniami. Ciekawe, czy sami zgodziliby się na to, by oceniający ich pracę dyrektor szkoły czy wizytator wpisał im w dokumentacji "ZERO"?

Takie działanie nauczycieli jest naruszeniem powszechnie obowiązujących norm społecznych, bowiem ma charakter stygmatyzacji, naruszenia godności ucznia. Nikt nie kwestionuje, że wymagany jest do klasyfikowania ucznia jego udział w sprawdzianach oraz bycie aktywnym w czasie lekcji. Jak jednak ma się ów zapis w WSO do norm oświatowych:

"Zadania i cele oceniania wewnątrzszkolnego zostały zdefiniowane w artykule 44b ust. 3 pkt. 1 ustawy o systemie oświaty. W świetle przywołanego przepisu ocenianie osiągnięć edukacyjnych ucznia polega na rozpoznawaniu przez nauczycieli poziomu i postępów w opanowaniu przez ucznia wiadomości i umiejętności w stosunku do wymagań określonych w podstawie programowej kształcenia ogólnego lub efektów kształcenia określonych w podstawie programowej kształcenia w zawodach oraz wymagań edukacyjnych wynikających z realizowanych w szkole programów nauczania. Z kolei ust. 5 art. 44b ustawy o systemie oświaty określa cele stojące przed ocenianiem wewnątrzszkolnym. Należą do nich:

- informowanie ucznia o poziomie jego osiągnięć edukacyjnych i jego zachowaniu oraz o postępach w tym zakresie;
- udzielanie uczniowi pomocy w nauce poprzez przekazanie uczniowi informacji o tym, co zrobił dobrze i jak powinien się dalej uczyć;
- udzielanie wskazówek do samodzielnego planowania własnego rozwoju;
- motywowanie ucznia do dalszych postępów w nauce i zachowaniu;
- dostarczanie rodzicom i nauczycielom informacji o postępach i trudnościach w nauce i zachowaniu ucznia oraz o szczególnych uzdolnieniach ucznia;
- umożliwienie nauczycielom doskonalenia organizacji i metod pracy dydaktyczno-wychowawczej."


Który z powyższych celów realizują nauczyciele odwołując się do kategorii znaku ZERO, który jest OCENĄ (implicite i explicite)?

Rolą oceniania bieżącego jest stałe monitorowanie pracy ucznia oraz przekazywanie mu na bieżąco informacji o jego osiągnięciach, które stanowią motywację do dalszych postępów w nauce. Nie jest prawidłowe działanie polegające na wystawianiu jakichkolwiek ocen za nieobecność ucznia na sprawdzianie czy też jego poprawie.

1 komentarz:

Venissa pisze...

Czemu sie Pan profesor dziwi? Cechą narcyzmu jest prymitywne, autorytarne superego. Ten symbol "O" to zewnętrzny przejaw stanu umysłu wielu nauczyciel, dyrekcji szkół i całego systemu polskiej oświaty.

Wszyscy wszystkich stygmatyzują. Behawioralni terapeuci uzależnień swoich pacjentów, nauczyciele swoich uczniów. Oddziaływania behawioralne zawsze będą w większym lub mniejszym stopniu prowokować "behawiorystę" do zachowań sadystycznych.